Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Sędziowie i sšdy

Granice, których ani prawo, ani władza nie mogš przekraczać

Fotolia.com
Sš granice, których ani prawo, ani władza przekraczać nie mogš.

Trudno nie nawišzać do kolejnego etapu unijnej procedury monitorowania praworzšdnoœci w Polsce, a zwłaszcza do tematyki samej praworzšdnoœci. W jednym z tekstów pisałem, że praworzšdnoœć może stać się kategoriš problematycznš, jeœli nie zostanie odniesiona do zewnętrznego porzšdku. Dopiero on może tworzyć perspektywę oceny postępowania danego państwa czy też jego wybranych instytucji. Brak takiego kryterium może prowadzić do wštpliwoœci dotyczšcych obiektywizmu całego procesu oceny, a w konsekwencji do podejrzeń o arbitralnoœć podejmowanych rozstrzygnięć. Widać, że takie wštpliwoœci się pojawiajš. A skoro tak, muszš być próby ich wyjaœnienia.

Jednym z zarzutów, kierowanym zresztš także do mojego tekstu, była uwaga budujšca analogię między unijnš procedurš praworzšdnoœci a procesem zbrodniarzy wojennych w Norymberdze i zwišzanš z nim formułš Radbrucha. Twierdzono, że skoro Międzynarodowy Trybunał Wojskowy w Norymberdze mógł skazać zbrodniarzy niemieckich, mimo że działali nierzadko zgodnie z prawem obowišzujšcym w Trzeciej Rzeszy, tak samo instytucje unijne mogš wycišgać konsekwencje wobec Polski, nawet jeœli władze naszego państwa działajš w zgodzie z uchwalanym przez siebie prawem. Powoływano się na formułę Gustawa Radbrucha, opublikowanš przez niego po drugiej wojnie œwiatowej, w której zauważył, iż prawo drastycznie niesprawiedliwe nie obowišzuje, a więc nie może stanowić podstawy do działania władzy państwowej, a tym bardziej zobowišzywać obywateli do posłuszeństwa.

Błędne porównanie

Porównanie do formuły Radbrucha i procesów norymberskich jest chybione. Nawet daleko idšca krytyka wobec polskiej władzy publicznej nie daje podstaw do szukania podobieństw z działaniami zbrodniarzy z okresu Trzeciej Rzeszy. W procesach norymberskich porzšdkiem, do którego się odwoływano i który stał się podstawš umocowania Trybunału, nie była praworzšdnoœć, lecz prawo naturalne. Tłumaczšc zasadnoœć utworzenia Międzynarodowego Trybunału Wojskowego w Norymberdze, odwoływano się do prawa naturalnego rozumianego jako prawo narodów, czyli do norm obowišzujšcych powszechnie, nawet jeżeli nie zostały spisane i w żaden sposób formalnie ukonstytuowane.

Zastosowanie formuły Radbrucha wymaga sięgnięcia do zewnętrznego porzšdku. Bo jak inaczej ocenić, czy prawo jest sprawiedliwe? Ustalenie tego wymaga zewnętrznego kryterium, które samo w sobie musi być sprawiedliwe. Prawo państwowe może zatem być oceniane pod względem zgodnoœci z prawem naturalnym. A nie o to chodzi Komisji Europejskiej. Jeżeli natomiast oceniamy prawo stanowione w œwietle kryteriów ustalonych przez to prawo, to skšd możemy mieć pewnoœć, że sš sprawiedliwe.

Dużo mówi się też o konstytucji jako umowie społecznej. Konstytucja miałaby czerpać swojš moc tylko i wyłšcznie z woli obywateli. Propagatorzy tego ujęcia nawišzujš do koncepcji liberalnych, według których państwo powstało w wyniku umowy społecznej, co oznacza, że obszar jego zadań i kompetencji jest wyznaczony postanowieniami takiej umowy, a w praktyce normami ustawy zasadniczej. Z postrzeganiem konstytucji jako umowy wišże się jednak wštpliwoœć. Czy jest ona konstruowana z zastosowaniem zasady swobody umów? Czy uchwalajšcych konstytucję obowišzujš jakieœ ograniczenia, a jeœli tak, to jakie?

Deklaracja wartoœci

Pamiętać trzeba, że swoboda umów w sensie œcisłym, a więc ta gwarantowana przez prawo cywilne, nie jest absolutna. Ograniczajš jš choćby zasady współżycia społecznego. Umowa społeczna – konstytucja jest na tyle wyjštkowa, że takie ograniczenia jej nie dotyczš. Tak też zdajš się uważać zwolennicy tej koncepcji, gdy podnoszš, że gdyby obóz rzšdzšcy miał większoœć w parlamencie, mógłby konstytucję zmienić i ukształtować jš dowolnie.

Lepsze jest inne spojrzenie na konstytucję. Jest ona pewnš deklaracjš wartoœci rozpoznanych jako ważne przez obywateli. Hierarchia wartoœci konstytucyjnych nie powinna być arbitralna i dowolna, ale odzwierciedlać porzšdek zakorzeniony w godnoœci człowieka. To powinno być punktem wyjœcia. Nie oznacza to, że w szczegółach, także dotyczšcych wolnoœci i praw, ustawa zasadnicza nie może się zmieniać. Przeciwnie, wspólnota polityczna, nabywajšc doœwiadczenia, może rozwijać niektóre zasady, a z innych rezygnować. Ważne, by działo się to w granicach, których prawo ludzkie przekroczyć nie może. Granicy tej nie może też przekroczyć żadna ustawa.

Nie chcę stwierdzać, że praworzšdnoœć jest bez znaczenia, ale wolałbym, by organy państwowe i międzynarodowe bardziej zabiegały o godnoœć człowieka.

Autor jest adiunktem w Katedrze Prawa Karnego Porównawczego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL