Oświadczenia majątkowe sędziów od 6 stycznia

aktualizacja: 10.01.2017, 08:57
Foto: Fotorzepa, Krzysztof Skłodowski

Niektórzy sędziowie wykorzystali kruczek prawny i nie będą musieli w 2017 r. składać jawnych oświadczeń majątkowych, które zgodnie z reżimem zmienionej ustawy obowiązują od 6 stycznia.

REDAKCJA POLECA

Chodzi o przepis przejściowy, zgodnie z którym do oświadczeń złożonych przed dniem wejścia w życie nowych przepisów stosuje się dotychczasowe. Jak informują media, część sędziów skorzystała z takiej sposobności, szybko składając dokumenty (w starym trybie do prezesów sądów) w pierwszych dniach stycznia.

Jak twierdzili, nie wynikało to z chęci ukrywania czegokolwiek przed opinią publiczną, ale jest to forma protestu przeciwko wymaganiom narzucanym przez ministra sprawiedliwości.

Taka postawa sędziów (mam nadzieję, że są to przypadki jednak nieczęste) bardzo zasmuciła. Bo to w istocie protest nie przeciwko Zbigniewowi Ziobrze, ale wobec prawa uchwalonego przez parlament, z zachowaniem wszelkich demokratycznych procedur. Co więcej, same oświadczenia nie są czymś niezwykłym. Składają je dziś prokuratorzy, politycy, samorządowcy. Wymaga się ich również od sędziów w niektórych krajach Unii – i nikomu nie dzieje się krzywda.

Taka forma protestu wydaje mi się wręcz niegodna postawy sędziego, który powinien być ostatnią osobą, która szuka dróg, aby ominąć nowe prawo, nawet jeżeli owe drogi są w świetle prawa legalne. To zły przykład dany przede wszystkim obywatelom.

Bardzo często się zdarza, że ustawodawca uchwala prawo złe, niechciane, niesprawiedliwe, uderzające w ludzi. Sędziowie i tak stoją na jego straży, egzekwując jego przestrzeganie. Czynią to bez względu na swoją wewnętrzną ocenę, która mówi im np., że przepis jest bublem.

Slalom z oświadczeniami może być demoralizującym przykładem dla jednych, a w oczach drugich jeszcze bardziej obniżyć i tak niskie zaufanie do wymiaru sprawiedliwości. Być może właśnie dla jego dobra warto było powściągnąć złe emocje, których w części środowiska sędziowskiego jest coraz więcej. Po tym, gdy grupa sędziów zapowiedziała, że nie będzie respektować niektórych wyroków Trybunału Konstytucyjnego ze względu na wadliwy skład, to kolejny sygnał, że środowisko sędziowskie się radykalizuje.

A jeśli chodzi o jawne oświadczenia, może jednak powściągając własne emocje, trzeba było dać im szanse, gdyż mogą pozytywnie wpłynąć na zaufanie do wymiaru sprawiedliwości. Wybijając krytykom i pieniaczom stary jak świat argument o skorumpowanych sędziach i ich olbrzymich majątkach.

Oświadczenia pokażą zapewne, że wysokie zarobki sędziowskie to mit. A 90 proc. sędziów orzekających w sądach rejonowych to żadni krezusi, mają takie same zobowiązania czy kredyty jak zwykli obywatele. A to z kolei może skierować dyskusje o statusie sędziego na zupełnie inne, nieprzewidziane nawet przez ministra sprawiedliwości tory.

Zapraszam do lektury najnowszej „Rzeczy o Prawie".

POLECAMY

KOMENTARZE