Ścieżki kariery

#RZECZoBIZNESIE:Robert Krool: Hazard w budowaniu kariery kończy się zagładą

tv.rp.pl
Trzeba zadawać sobie 3 kluczowe pytania: co ma być na wylocie, ile ten projekt ma trwać, czy mam z góry ustalony przyczółek na który się wycofam – mówi Robert Krool, prezes fundacji Life Skills, gość programu Michała Niewiadomskiego.

Gość poruszył temat jak zbudować karierę, żeby ewentualny upadek nie przekreślił jej całej.

- Na początku trzeba zadać sobie pytanie: co ma być na wylocie danego projektu i kiedy on ma się skończyć - mówił Krool.

- Zadaję to pytanie od ćwierćwiecza różnym decydentom, którzy dostają się na wysokie stanowisko. Niektórzy męczą się z nim pół roku, bo nie potrafią odpowiedzieć sobie, kiedy to ma się skończyć. Im się wydaje, że to będzie trwało wiecznie. To jest hazard. Część ludzi obstawia siebie hazardowo. Być może, żeby potem zrobić z siebie ofiarę – dodał.

Tłumaczył, że jeżeli nie obronię danego przyczółka, to muszę wiedzieć na jaki przyczółek się wycofam. - Jeżeli tego nie wiem, to to jest hazard całej rodziny, swoich dochodów, względem obrony tego jednego przyczółka – stwierdził.

Zaznaczył, że jeżeli człowiek nie odpowie sobie na pytanie „co ja zrobię jeżeli to nie wyjdzie” to on nie wie, co ma być dalej. - To jest hazard, często nieświadomy. Potem tłumaczą wszystkim dookoła, że to nie była ich wina itd., ale nie wiedzą na jaki przyczółek się wycofać – mówił.

Krool stwierdził, że kiedy pojawia się oferta zostania np. prezesem, trzeba sobie zadać pytanie, co chcę mieć kiedy skończę tam być i ile ten projekt ma trwać. - Jeżeli ktoś nie zdaje sobie z tego sprawy, prawdopodobnie ma niedobory po stronie intelektualnej – ocenił.

- Jeżeli nie wiem na jaki przyczółek się wycofam, koszty tego mogą być ogromne. To może być też zagłada, co widać po niektórych życiorysach, kiedy człowiek znikąd dostał funkcję, po czym znów stał się człowiekiem znikąd – dodał.

Przypomniał, że jeden z mistrzów boksu powiedział, że większość strategii bierze w łeb, kiedy dostanie się pierwszy strzał między oczy. - Większość strategii, które widzimy – ich nie ma. Jest podejrzenie, że ktoś miał strategię, a to była tylko wizja.
Strategia uwzględnia wątki dotyczące czasu, co będzie drugim wyborem jak się nie uda, a nawet, co będzie trzecim wyborem. Najczęściej mówimy o złej wizji sukcesu, która się ludziom przytrafia. To jest błąd do którego mamy prawo, tylko jeśli wciągamy w to rodzinę i sprawiedliwość społeczną zaczyna się problem, bo odsuwana jest odpowiedzialność - mówił Krool.

- Słowo odpowiedzialność oznacza zdolność do udzielania odpowiedzi na wzywania jakie rzuca nam los. To zmiany wymuszają myślenia, a rzadko kiedy myślenie wymusza zmiany – dodał.

Zaznaczył, że wybierając pracę często nie zastanawiamy się z kim będziemy pracować, co to za człowiek, co można się od niego nauczyć, czy on coś wniesie w dalszą karierę, czy jest szansa, że nas gdzieś dalej pociągnie. - To są pytania, które trzeba sobie zadać – stwierdził.

Podkreślił, że „mój-obcy” to też ważny wątek. - Trzeba wiedzieć jakie są kryteria względem projektu „moje życie”. Jeżeli nie mam tych kryteriów i nie wiem, że to jest moje, oznacza, iż realizuję cudze sprawy. Po niektórych karierach to widać. Ci ludzi są obklejeni cudzymi projektami. Oni w pewnym momencie mówią, że są wypaleni. Obwiniają pracodawcę za to, a kłopot polega na tym, że jest to dziecięca postawa. On nie miał czasu zadać sobie trzech kluczowych pytań: co ma być na wylocie, ile ten projekt ma trwać, czy mam z góry ustalony przyczółek na który się wycofam – tłumaczył.

Generacja komfortu psychicznego

Krool podkreślił, że mamy problem generacji komfortu psychicznego.

- Ta generacja nie musiała o nic walczyć, wszystko miała. Musimy zmagać się z socjologicznym problemem, młodymi ludźmi, którym się nic nie chce – mówił.

- Nie da się wyszkolić jednostek specjalnych jeżeli mają doskonałe warunki. Jednostki specjalne kształci się w najgorszych warunkach na najgorszym sprzęcie w najgorszych sytuacjach, a nie na zasadzie takie, że wszystko ma się podsuwane pod nos. Tu materiał szkoleniowy, tu nauczyciel za niego zrobi, tu mamusia zrobi a tatuś jeszcze podmucha. Mamy erę ludzi, którym się w głowach pomieszało – ocenił.

Tłumaczył, że klient zamiast uczestniczyć chce być obsłużony. - Niektórym się wydaje, że są klientem, podczas gdy oni są inwestorem. Inwestor bierze udział w czynnościach, ma czas na to żeby brać akt na siebie - mówił Krool.

- Mamy młodzież, która jest przesiąknięta komfortem i to wyjdzie prawą i lewą stroną, bo rodzice są silniejsi od nich. To nie jest normalna sytuacja – podsumował.

Źródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL