Prenumerata 2018 już w sprzedaży - SPRAWDŹ!

Sądownictwo

Osądzą sprawców bestialskiego morderstwa Iwony Cygan

Archiwum
Po 19 latach od zabójstwa Iwony Cygan jest akt oskarżenia. Rodzina ofiary stanowczo nie godzi się na proces w miejscowym sądzie.

Ta zbrodnia była długo okryta zmową milczenia, także dlatego, że nad domniemanym sprawcą parasol ochronny roztaczały miejscowe organy ścigania. „Zaklęty krąg" przerwali dopiero policjanci z krakowskiego Archiwum X oraz prokurator z Małopolskiego Wydziału Zamiejscowego do spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie. Oskarżył on domniemanego zabójcę i tych, którzy mataczyli, by go chronić.

Przygotowany przez niego akt oskarżenia objął 17 osób. Paweł K. odpowie za zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem, a jego ojciec za pomoc w zbrodni. Z kolei 14 byłych i obecnych funkcjonariuszy lokalnej policji – za nadużycie uprawnień lub niedopełnienie obowiązków w celu osiągnięcia korzyści majątkowej oraz utrudnianie śledztwa. Wśród oskarżonych jest też koleżanka Iwony, która feralnego dnia wywabiła ją z domu, co było początkiem dramatu.

17-letnią Iwonę zabito nocą z 13 na 14 sierpnia 1998 r. Dziewczyna poszła z koleżanką do baru, a nazajutrz znaleziono ją martwą przy wale Wisły, w Łęce Szczucińskiej. Była skatowana, miała na szyi pętlę z drutu. Jej gehenna zaczęła się w barze, gdzie zaczęto ją bić, na co w milczeniu patrzyli obecni.

Miejscowa policja na lata pogrzebała śledztwo. Sprawę umarzała lokalna prokuratura, a sąd w Tarnowie odrzucał pisma rodziny ofiary.

Zmowę milczenia przełamali śledczy „z zewnątrz". Ale teraz – twierdzą bliscy Iwony – pojawia się kolejne zagrożenie: akt oskarżenia trafił do sądu w Tarnowie, który przez lata tolerował matactwa.

– Iwona konała w mękach, wielu mogło jej pomoc, nie pomógł nikt. Nie możemy dopuścić, by proces toczył się w Tarnowie, gdzie nasi rodzice chcący dojść prawdy byli traktowani bez szacunku i gdzie robiono wszystko, by śmierć Iwony nigdy nie trafiła na wokandę – mówi nam Aneta Kupiec, siostra Iwony. – Nasze prośby o wyłączenie sądu w Tarnowie ze sprawy zostały odrzucone – dodaje.

Już to, że akt oskarżenia trafił do Tarnowa, bliscy ofiary uważają za fatalne. – W aktach są dane świadków incognito, ludzi, którzy byli zastraszani, a teraz zaufali śledczym. Jak mogą się czuć? – pyta Aneta Kupiec.

Jeśli ten sąd będzie prowadził proces, bliscy zapowiadają: Nie weźmiemy udziału w sprawie i wycofamy z niej naszego pełnomocnika. „Ktoś nadal zuchwale i bezczelnie stara się utrudnić dojście do prawdy i należyte skazanie morderców naszej siostry" – zaznaczają.

Mec. Ireneusz Wilk, pełnomocnik rodziny, w październiku złożył wniosek o przekazanie sprawy poza okręg tarnowski. – Naszym zdaniem jest to konieczne ze względu na dobro wymiaru sprawiedliwości. Uważamy, że zachodzą relacje, które mogą wpłynąć na bezstronność oceny sądu dotyczącą zachowania oskarżonych – mówi nam mec. Wilk.

Wniosek do Sądu Najwyższego skierował za pośrednictwem sądu w Tarnowie. – Nawet nie nadano mu biegu i nie wysłano do SN – mówi Aneta Kupiec.

Istnienie powiązań, w tym rodzinnych, np. jednego z policjantów (oskarżonych o mataczenie) z sędzią Sądu Okręgowego i sędzią Sądu Rejonowego w Tarnowie potwierdził sam sąd, nie chcąc jakiś czas temu zajmować się przedłużeniem aresztu policjantom.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: g.zawadka@rp.pl

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL