Sądownictwo

Prezydent wysłuchał polityków

Beata Mazurek i Ryszard Terlecki z PiS nie byli entuzjastyczni po rozmowie z Andrzejem Dudą
PAP, Marcin Obara
25 września poznamy ostateczny kształt ustaw sądowych, nad którymi pracuje Pałac Prezydencki.

Seria spotkań w Pałacu Prezydenckim w sprawie reformy sądownictwa nie była może politycznym przełomem, ale rozpoczęła na dobre kolejny etap rozgrywki wokół jednego z najważniejszych tematów tego roku. Od 13.30 w Pałacu pojawiali się kolejno przedstawiciele PiS, PO, Kukiz'15, Nowoczesnej i PSL, by rozmawiać o planach prezydenta Dudy.

Opozycja przed spotkaniami nie deklarowała wielkiego optymizmu. – Idziemy do prezydenta nieco sceptyczni; chcemy go namówić do prawdziwych szerokich konsultacji – powiedział w Sejmie Ryszard Petru. Borys Budka, wiceprzewodniczący PO, jednoznacznie w poniedziałkowym programie #RZECZoPOLITYCE określał cele spotkania ze strony jego formacji. – Chcemy pokazać prezydentowi i powiedzieć, że żadne z projektów PiS nic nie reformują, nie zmieniają nic – powiedział. Żaden z klubów nie zbojkotował spotkania, opozycja podkreślała też, że ma własne pomysły. – Idziemy z propozycjami kompleksowej reformy. Sąd Najwyższy i KRS to za mało – mówił w środę lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz.

Najbardziej oszczędni w komentarzach byli przedstawiciele delegacji PiS. – W jaki sposób my chcieliśmy przeprowadzić reformę, państwo wiecie, pan prezydent wie, teraz czas na to, byśmy dowiedzieli się, jaką propozycję przedłoży pan prezydent – powiedziała Beata Mazurek przed spotkaniem.

Bez Ziobry

Do prezydenta wybrali się też Ryszard Terlecki, Stanisław Piotrowicz i Arkadiusz Mularczyk, czyli rozmowy odbyły się bez oficjalnych przedstawicieli Ministerstwa Sprawiedliwości. Współpracownicy Ziobry w ostatnich dniach oficjalnie i nieoficjalnie przyznawali, że nie mają żadnych informacji o kształcie reform, a osoba prof. Michała Królikowskiego budzi ich głęboki sceptycyzm.

Politycy PiS zachowywali ostrożny optymizm. – Rozmowa była pożyteczna – stwierdził wicemarszałek i szef Klubu PiS Ryszard Terlecki. Dodał też, że omawiane były pewne szczegółowe propozycje, ale to nie czas, by mówić o nich publicznie. Padła też data 25 września: zakończenie prac nad ustawami. – Atmosfera spotkania z PiS była dobra – podkreśla nasz rozmówca z Pałacu Prezydenckiego.

Politycy Kukiz'15 też są zadowoleni z rozmów. – Okazało się, że wiele propozycji, które prezydent przedstawił, jest zgodnych z naszymi postulatami. Np. ten, by kandydatów do KRS mogli wskazywać obywatele. Atmosfera była bardzo merytoryczna – mówi nam poseł Grzegorz Długi. – Prezydent przedstawi dwa projekty ustaw. Są one ogromnym postępem – podkreślał i zastrzegł, że dwa elementy zaproponowane w środę budzą zastrzeżenia. Jak jednak stwierdził, w rozmowie z „Rz", nie jest to moment, by mówić o szczegółach.

Ponowne weto?

Od kilku tygodni najczęściej analizowany scenariusz w Warszawie dotyczy utraty kontroli przez prezydenta nad jego projektami w chwili, gdy trafią do Sejmu. Z tego punktu widzenia najważniejsza wydaje się deklaracja prezydenta Dudy, o której powiedział po spotkaniu lider PO Grzegorz Schetyna. – Bierzemy pod uwagę wariant, że ustawy ulegną w Sejmie poważnej zmianie. Usłyszeliśmy wtedy, że prezydent Duda gwarantuje jakość tego procesu i tych projektów. Jeżeli praca pójdzie w tę stronę, z jaką mieliśmy do czynienia ostatnio, to prezydent powtórnie jest w stanie zawetować te ustawy – relacjonował lider największej partii opozycyjnej. Zapewnił też, że PO jest gotowa do prac nad ustawami, a celem jest to, by sądy pozostały niezależne. Schetyna stwierdził też, że zwrócił się do prezydenta Dudy o zwołanie RBN ws. Antoniego Macierewicza m.in. na tle informacji z książki Tomasza Piątka. Jak relacjonował Schetyna, prezydent powiedział, że „rozważy" prośbę o zwołanie Rady.

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL