Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Sšdownictwo

Szułdrzyński: Prezydent przed wyborem

Protest przed Pałacem Prezydenckim.
PAP, Bartłomiej Zborowski
Każda decyzja dotyczšca rewolucji w sšdach będzie dla Andrzeja Dudy okreœleniem dalszej politycznej drogi.

Prezydent Andrzej Duda stoi w tej chwili przed najważniejszš chyba decyzjš w swej politycznej karierze. Na jego biurku leżš trzy ustawy dokonujšce rewolucji w polskim sšdownictwie.

Zmiany w działaniu sšdów sš potrzebne. Platforma Obywatelska, która nie dokonała głębokich reform w tej dziedzinie przez osiem lat swoich rzšdów, nie jest bardzo wiarygodnym obrońcš w tej sprawie, ponieważ bronišc status quo, broni również różnych patologii, które niestety dotykały władzy sšdowniczej. Ale przegłosowane przez PiS zmiany nie wyrugujš patologii. Zakończenie kadencji w Krajowej Radzie Sšdownictwa czy Sšdzie Najwyższym być może da wielu osobom poszkodowanym przez wymiar sprawiedliwoœci poczucie satysfakcji z dokonanej zemsty, lecz naruszy zasadę niezależnoœci władzy sšdowniczej. Odtšd bowiem każda większoœć parlamentarna będzie wygaszać kadencje najważniejszych sędziów, usiłujšc przejšć wymiar sprawiedliwoœci, tak jak przejmuje się administrację, spółki czy media. To niebezpieczny precedens.

Wbrew rzšdowej narracji przegłosowane zamiany nie przybliżajš nas do standardów zachodnich ani nie kończš postkomunizmu. Koniec postkomunizmu przeprowadzany rękoma PRL-owskiego prokuratora, byłego członka PZPR, to jedna z największych propagandowych bzdur, jakimi od lat karmiono Polaków. Sygnały z Europy i USA w sprawie tej ustawy nie pozostawiajš złudzenia, że cywilizowany œwiat rewolucję w sšdownictwie proponowanš nam przez PiS uważa za cios w demokrację. Polacy nie sš tak niemšdrzy, by wierzyć, że za tš krytykš stojš wyłšcznie zdrajcy i ubecy w Waszyngtonie, Londynie czy stolicach państw Unii Europejskiej. Zresztš fetujšc ostatnio przyjazd Donalda Trumpa rzšd wpadł we własnš propagandowš pułapkę. Nie można bowiem na jednym wdechu przekonywać, że to dobrze, że to wielki sukces, że amerykański prezydent poparł PiS oraz równoczeœnie twierdzić, że krytyka zmian w sšdownictwie płynšca z USA nie ma żadnego znaczenia.

Innym zaskakujšcym zjawiskiem jest głęboka pogarda obozu dobrej zmiany wobec tysięcy ludzi, którzy od ponad tygodnia protestujš na ulicach polskich miast. Antypolityczny i trochę imprezowy charakter tego protestu młodzieży musiał bardzo przestraszyć władze, skoro sięgajš do tak absurdalnego twierdzenia, że na ulice wychodzš nic nierozumiejšcy ludzie zmanipulowani przez sowicie opłacanych prowokatorów posługujšcych się metodš astroturfingu, czyli sztucznego kreowania rzekomo spontanicznych protestów w celu zdestabilizowania sytuacji w Polsce.

Dlatego Andrzej Duda musi mieć olbrzymi dylemat. Z jednej strony rewolucyjny zapał partii rzšdzšcej, z której się wywodzi, z drugiej protesty na ulicach i krytyka płynšca z zagranicy. Zarówno podpisanie przesłanych przez Sejm ustaw, jak i ich zawetowanie będš drogš w jednš stronę, stanš się politycznym Rubikonem. Prezydent albo wybierze lojalnoœć wobec partii i rozczaruje wszystkich przeciwników reformy, albo też wypowie posłuszeństwo partii, lecz i tak nie stanie się ulubieńcem antypisowskiego œwiata. Miejmy nadzieję, że Andrzej Duda, podejmujšc decyzję nie będzie się kierował swojš karierš, tym, co pomyœli PiS czy opozycja, lecz przede wszystkim interesem Polski. Od decyzji nie ucieknie, jest głowš państwa, nie zaœ niczyim popychadłem. Zegar tyka.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL