Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Sšdownictwo

Szef parabanku oskarżony o wyłudzenie 14 milionów

Prokuratura Okręgowa zarzuca Rafałowi K. kierowanie zorganizowanš grupš przestępczš.
Fotorzepa, Jakub Ostałowski
Twórca parabanku odpowie za kierowanie zorganizowanš grupš przestępczš. Nacišgnšł ok. 250 osób.

Pozabankowe Centrum Finansowe od lat budziło kontrowersje, a ostrzegała przed nim Komisja Nadzoru Finansowego. Firma udzielała tzw. chwilówek, oferowała lokaty na wysoki procent i renty hipoteczne. Prokuratura zdobyła dowody na to, że w istocie był to parabank nacišgajšcy ludzi. Do sšdu trafił właœnie akt oskarżenia przeciwko założycielowi spółki i 13 jego wspólnikom – dowiedziała się „Rzeczpospolita".

– Rafałowi K. zarzuca się kierowanie zorganizowanš grupš przestępczš i wyłudzenie w latach 2010–2012 pieniędzy, weksli i nieruchomoœci wielkiej wartoœci oraz innych praw majštkowych na ponad 14 mln zł. Usłyszał on zarzuty popełnienia 60 przestępstw, w tym m.in. prania pieniędzy – mówi Michał Dziekański, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Firma z rozmachem

Pozabankowe Centrum Finansowe (PCF) powstało w 2010 r. i w rzeczywistoœci kierował nim Rafał K. Działał z rozmachem – firma miała siedzibę w Grodzisku Mazowieckim i oddziały w kilku miastach. Najpierw zajmowała się poœrednictwem kredytowym, ale wkrótce bardziej intratnym interesem – w tym udzielaniem chwilówek oprocentowanych tak wysoko, że ludzie, którzy się na nie skusili, tracili dorobek życia.

– Spłata tzw. chwilówek była zabezpieczona nieruchomoœciami pożyczkobiorców oraz wekslami o wartoœci dziesięciokrotnie przewyższajšcej wartoœć pożyczek – mówi Michał Dziekański.

PCF stało się potentatem na rynku chwilówek, brały je osoby w trudnej sytuacji, a wprowadzone w błšd – podpisywały umowy pozbawiajšce ich mieszkań i gruntów.

Podobny mechanizm dotyczył rent hipotecznych. Skusiła się na niš m.in. mieszkanka Warszawy, której brakowało na czynsz. Umowa z PCF miała jš wybawić z kłopotów. Przewidywała, że nadal będzie zajmować lokum i co miesišc dostawać dożywotniš opłatę za czynsz oraz 200 zł renty w gotówce. Ale po podpisaniu umowy Rafał K. szybko pozbył się klientki. Dał jej 5 tys. zł, rentę z góry za dwa lata i dorzucił małš sumę. Nie dał pokwitowania, kopię umowy zabrał. Tak omotał ofiarę, że sprzedała mu mieszkanie, a u notariusza potwierdziła, że dostała od K. 200 tys. zł (wpisano wyższš kwotę, by rzekomo „obejœć prawo podatkowe"). Wkrótce jej lokum sprzedano, a nabywca wdrożył eksmisję.

Podobnych ofiar jest więcej. Po zawarciu umowy twórca PCF sam lub przez wspólników przejmował nieruchomoœci i sprzedawał je, a nabywcy eksmitowali właœcicieli.

– Rafałowi K. zarzucamy wyłudzenie praw do 12 nieruchomoœci i mieszkań o łšcznej wartoœci ok. 1,5 mln zł. Dopuœcił się tego, nakłaniajšc pokrzywdzonych do wystawiania weksli oraz zbycia nieruchomoœci i mieszkań, a także obcišżania ich hipotekami pod pozorem zabezpieczenia pożyczek – tłumaczy prok. Dziekański.

Sposobem na wycišganie pieniędzy były też emitowane przez PCF obligacje oprocentowane na 10–25 proc. rocznie. Analitycy ostrzegali: to zysk nierealny (firma nie spełniała warunków do przeprowadzenia emisji publicznej). Nabrało się 155 osób, tracšc 10 mln zł.

Skšd tylu naiwnych? Proponujšc obligacje, klientom pokazywano np. podrobionš polisę ubezpieczeniowš, rzekomo gwarantujšcš ich spłatę.

O zachowaniu, które zakrawało na kpiny z klientów, œwiadczy fakt, że umowy przewidywały liczne opłaty „dodatkowe". – Czasem tak absurdalne, jak opłata za doręczenie monitów gołębiem pocztowym – mówi prok. Dziekański. Rzecz jasna, gołšb nigdy monitu nie przyniósł.

Jesieniš 2013 r. spółka upadła. Rafał K. długo był nietykalny – w końcu 2012 r. do PCF weszła ABW, ale œledztwo toczyło się niemrawo (było umarzane). Tempa nabrało ostatnio i pod koniec 2016 r. Rafał K. trafił do aresztu.

Notariusz też w areszcie

Akt oskarżenia objšł także 13 wspólników K., w tym notariusza Mateusza R., który od kilku dni jest w areszcie. – Jest podejrzany o 36 przestępstw dotyczšcych niedopełnienia obowišzków w celu osišgnięcia korzyœci majštkowych – mówi prok. Dziekański. – Sporzšdzajšc akty notarialne, nie uwzględniał należycie interesów ofiar, a także pomagał przetransferować wyłudzone mienie, by ukryć jego przestępcze pochodzenie – dodaje.

Mateusz R. ma też zarzuty za dwa wyłudzenia: mieszkania wartego 200 tys. zł od osoby z zespołem otępiennym i ustanowienia hipoteki na 600 tys. zł.

Œledczy uważajš, że proceder był nastawiony na oszustwo – PCF powstało z przekształcenia i dokapitalizowania spółki założonej przez znajomych Rafała K. I on, i czterej jego wspólnicy byli karani za czyny przeciwko mieniu.

Jest szansa, że częœć zagarniętych sum uda się odzyskać. Prokuratura zajęła hipoteki na majštku Rafała K. na 10,5 mln zł, gotówkę i zegarki warte 32 tys. zł. Jego wspólnikom zajęto hipoteki na kwotę 9,5 mln zł. 34-letni dziœ Rafał K. nie przyznał się do zarzutów. Wszystkim grozi do 15 lat więzienia.

masz pytanie, wyœlij e-mail do autorki: g.zawadka@rp.pl

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL