Sądownictwo

Konfiskata rozszerzona: Czego już nie ukryje przestępca

Śledczy dzięki nowym przepisom mogą rekwirować luksusowe dobra przepisywane na figurantów.
shutterstock
W ramach konfiskaty rozszerzonej śledczy zajmują najczęściej dobra podejrzanych o nadużycia gospodarcze.

Prokuratorzy coraz śmielej sięgają po nowe narzędzia w walce z przestępczością, by pozbawić sprawców nielegalnie zdobytych majątków. Na poczet przyszłych kar zajmują im nie tylko domy, grunty i samochody, ale też udziały w spółkach, firmy i luksusowe dobra – np. jacht na greckiej wyspie. Majątki kupione na figurantów za brudne pieniądze śledczy mogą zabezpieczać dzięki przepisom o tzw. konfiskacie rozszerzonej, które weszły niespełna rok temu (w kwietniu 2017 r.).

– To dobry kierunek. Nie ma większej dolegliwości dla sprawcy niż uszczuplenie majątku, jaki uzyskał nielegalnie – mówi prof. Brunon Hołyst, kryminolog. – Mimo wielkich afer finansowych dotąd nie udawało się odzyskać zagarniętych milionów – dodaje.

Obecnie nastąpił przełom.

Luksusowy jacht wart nawet kilka milionów zajęli śledczy z Warszawy. – Prokurator dokonał zabezpieczenia poprzez ustanowienie hipoteki morskiej jachtu motorowego typu Frauscher 1414 Demon o nazwie „Regent", który jest zacumowany na wyspie Zakynthos – mówi Łukasz Łapczyński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, prowadzącej śledztwo dotyczące firmy Horcus Investment Group. Na obiecywane przez nią zyski z zakupu obligacji nabrało się ok. 700 osób – straciły 35 mln zł – twierdzą śledczy. Zarzuty usłyszeli Mirosława B. (prezes firmy) i jej syn.

Jacht nabyto okrężną drogą, finansując zakup za pieniądze klientów. – Zostały one przelane na konto firmy zależnej od Horcus, gdzie także prezesem zarządu jest Mirosława B. Następnie środki te trafiły na rachunek firmy sprzedającej łódź – mówi prok. Łapczyński.

Jacht pozostał w Grecji pod opieką Yachting Club Zakynthos. Dzięki zastrzeżeniu w hipotece nie można go sprzedać.

W innej sprawie mimo zażalenia podejrzanych sąd właśnie utrzymał zabezpieczenie awionetki wartej ok. 200 tys. zł, którą śledczy zajęli Dominikowi B., podejrzanemu o udział w paliwowej karuzeli VAT i wyłudzenie ok. 23 mln zł.

– Awionetka była zarejestrowana na spółkę kontrolowaną przez podejrzanego – tłumaczy Krzysztof Stodolny, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Olsztynie. – Stosując nowe przepisy, zabezpieczyliśmy także 500 tys. zł na koncie tej spółki i nieruchomości. Łącznie na 1,5 mln zł – dodaje.

Awionetka znajduje się na podolsztyńskim lądowisku, jej także nie można sprzedać. Katalog dóbr, na których kładą rękę śledczy, jest szerszy. Byłym członkom mafii paliwowej zajęli bazy paliwowe i dwie lokomotywy. Kolejnemu – mercedesa za 3 mln zł, zapisanego na niemiecką firmę.

Licencjonowany zarządca już czuwa nad kondycją przedsiębiorstwa z branży mięsnej (ma być warte 49 mln zł), które w styczniu zajęła Prokuratura Regionalna w Warszawie. Firmę kupili na figurantów także członkowie mafii paliwowej.

– Prokurator ustanowił przymusowy zarząd, dla którego sprawowania został wyznaczony licencjonowany doradca restrukturyzacyjny. Ma dbać o dobry stan przedsiębiorstwa – mówi Agnieszka Zabłocka-Konopka, rzeczniczka Prokuratury Regionalnej w Warszawie.

Według informacji „Rzeczpospolitej" zakład działa, a zarządca uspokoił atmosferę – prawdziwi właściciele ostatnio byli bardziej zajęci tym, jak wybrnąć z zarzutów, niż firmą.

Na pierwszej linii w tropieniu majątków podejrzanych są policjanci. Ustalili m.in. domy, apartamenty i działki warte 141 mln zł należące do członków szajki, która wyłudzała VAT, handlując bejcą ognioodporną. – Na poczet kar udało się zająć majątek podejrzanych pokrywający trzy czwarte sumy strat – zaznacza Iwona Jurkiewicz, rzeczniczka CBŚP.

Z dotychczasowej praktyki wynika, że największe zabezpieczenia dotyczą dóbr osób podejrzanych o przestępstwa gospodarcze, w tym oszustwa VAT. Także dlatego że połowę z wszystkich rozbitych w 2017 r. przez CBŚP grup stanowiły te o profilu ekonomicznym.

Ucieczka podejrzanych z majątkiem do niedawna była piętą achillesową wymiaru sprawiedliwości. Kiedy zapadał wyrok, sprawcy często już nic nie posiadali. Dzięki konfiskacie rozszerzonej zajęte dobra dotrwają do wyroku.

Nowe przepisy są adekwatne do skali strat (4,5 mld zł w 2017 r.), jakie powodują przestępcy. – W USA konfiskata jest tak drastyczna, że jeśli np. gangster z Ohio zostanie złapany na przestępstwie w Teksasie, to konfiskata obejmuje majątek całej grupy przestępczej, w której działał – mówi prof. Brunon Hołyst.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL