Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Sšdownictwo

Rachunek za sprzedaż Ciechu

W sprawie prywatyzacji spółki Ciech CBA zatrzymało w poniedziałek szeœć osób
CBA
Chemicznego giganta zbyto po zaniżonej cenie – twierdzi prokuratura i stawia zarzuty m.in. byłemu wiceministrowi.

Agenci z Delegatury CBA we Wrocławiu zatrzymali w poniedziałek rano szeœć osób odpowiedzialnych za proces prywatyzacji spółki Ciech: wiceministra skarbu z lat 2012–2014 nadzorujšcego prywatyzację, Pawła T., jego radcę w resorcie Michała M., a także wicedyrektora i głównego specjalistę z Ministerstwa Skarbu, którzy przygotowywali sprzedaż państwowych udziałów spółki Tomasza Z. i Jakuba W. Wœród zatrzymanych jest także Paweł L. i Konrad Z. z ING Securities – dwóch doradców firmy finansowej, która sporzšdzała wycenę prywatyzowanej spółki.

Urzędnikom postawiono zarzuty niedopełnienia obowišzków i przekroczenia uprawnień. Zdaniem œledczych wycena akcji za Ciech była nierzetelna, poœwiadczono nieprawdę w dokumentach, na podstawie której minister skarbu chemicznego monopolistę sprzedał spółce KI Chemistry. Prokuratura do wieczora nie chciała ujawnić, czy zdecyduje się wystšpić o areszt dla zatrzymanych.

Œledztwo w sprawie nieprawidłowoœci przy sprzedaży państwowego Ciechu wszczęto wiosnš 2014 r. na podstawie materiałów wyłšczonych z afery taœmowej, dotyczšcych rozmowy wiceministra skarbu Rafała Baniaka z Piotrem Wawrzynowiczem (lobbystš przedstawiajšcym się jako współpracownik Jana Kulczyka), podsłuchanej w restauracji Sowa & Przyjaciele. W jej trakcie miała paœć sugestia o rzekomej łapówce. Ale do dziœ nie ma dowodów.

Poczštkowo œledztwo prowadziła Prokuratura Apelacyjna w Warszawie. W poniedziałek zatrzymania realizowała już jednak Prokuratura Regionalna w Katowicach i wrocławskie CBA, które, decyzjš Prokuratury Krajowej, przejęło œledztwo w maju ubiegłego roku.

Do czynnoœci przesłuchania zatrzymanych zarezerwowano aż szeœciu prokuratorów.

– Œledztwo jest rozległe i skomplikowane. Gdyby któryœ z zatrzymanych zdecydował się składać wyjaœnienia, być może zabrakłoby nam 48 godzin, na które możemy zatrzymać podejrzanego – wyjaœnia nam prok. Waldemar Łubniewski, rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach.

Zastrzeżenia do głoœnej prywatyzacji Ciechu przedstawiła w grudniu 2015 r. Najwyższa Izba Kontroli. Pakiet ponad 51 proc. akcji tej firmy w 2014 r. nabyła za 837,5 mln zł KI Chemistry, spółka zależna Kulczyk Investments. Była jedynym zainteresowanym zakupem akcji. Według raportu decyzja ministra skarbu „o odpowiedzi na wezwanie KI Chemistry do sprzedaży akcji Ciech po cenie 31 zł za akcję, była działaniem niegospodarnym". Tym bardziej że analityk ING Banku w analizie z 17 stycznia 2014 r. przedstawił dla akcji Ciechu rekomendację „kupuj" z cenš docelowš 38,90 zł. – Podejrzani muszš wyjaœnić, dlaczego były dwie różne wyceny akcji – mówi nam osoba znajšca kulisy sprawy.

NIK wytknęła m.in. sprzedajšcym urzędnikom, że spółka przed sprzedażš przeszła restrukturyzację i osišgała zyski, a cena z wezwania była niższa od bieżšcych notowań Ciechu i nie uwzględniała premii za przejęcie kontroli nad spółkš. Wštpliwoœci Izby wzbudził też wybór doradcy do wyceny wartoœci akcji – firmy ING Securities. Grupa ING była bowiem akcjonariuszem Ciech (OFE ING miał 8,65 proc. akcji). Padł zarzut, że resort wybrał doradcę, „nie bioršc pod uwagę potencjalnej możliwoœci konfliktu interesów".

Od poczštku pojawiały się głosy, głównie ówczesnej opozycji, że resort skarbu za tanio sprzedał Ciech. Spółka zapewniała, że prywatyzacja była transparentna, a firma KI Chemistry wydała oœwiadczenie, w którym zapewnia o uczciwoœci zakupu i przypomina m.in., że wraz z Ciechem przejęła jego olbrzymie zadłużenie. „W sprawie sprzedaży akcji Ciechu nie mam sobie nic do zarzucenia. Była przeprowadzona w najbardziej transparentny sposób, w trybie publicznego wezwania do sprzedaży akcji" – mówił Paweł T. „Rzeczpospolitej".

Po odejœciu z resortu za 2,5 tys. zł wiceminister odkupił służbowy tablet i telefon z zawartoœciš, która powinna zostać skasowana. Po roku po sprzęt przyszli funkcjonariusze CBA, by ustalić korespondencję e-mailowš urzędników resortu w kluczowym czasie – zarówno treœć e-maili, zawarte w nich wskazówki, zalecenia i daty ich utworzenia. Jak ujawniła wtedy „Rzeczpospolita" œledczy analizowali, kiedy sporzšdzono notatki ze spotkań z przedstawicielami Kulczyk Investment, bo poszlaki wskazywały na to, że niektóre z notatek mogły być antydatowane – powstały już po wybuchu afery taœmowej (gdy w jednej z podsłuchanych rozmów w warszawskiej restauracji miała paœć sugestia o rzekomej łapówce).

Œledczy w ministerstwie znaleŸli 11 notatek ze spotkań urzędników z Kulczyk Investments, ale brakowało protokołów z kilkunastu spotkań biznesmena lub jego współpracowników z ministrami resortu skarbu, w okresie przed prywatyzacjš.

Czy œledczym udało się wyjaœnić te kwestie?

– Nie informujemy o takich szczegółach na tym etapie – odpowiada nam prok. Łubniewski.

– Jest to duże œledztwo, obejmuje mnóstwo materiałów. Nie wykluczamy, że może być rozwojowe – mówi krótko Maciej Wšsik, zastępca koordynatora ds. służb specjalnych. Š?

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL