Sądownictwo

Poważne obrażenia premier Szydło po wypadku w Oświęcimiu

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Złamania mostka i obustronne złamania kilku żeber ze zranieniem opłucnej, stłuczenia serca i miąższu płucnego - takich obrażeń doznała premier Beata Szydło w wypadku 10 lutego 2017 r. To nie wszystko - w opisie obrażeń są także wymienione: otarcia naskórka powłok klatki piersiowej, podbiegnięcia krwawych powłok podbrzusza i podudzia lewego.

Sprawa uszkodzeń ciała  jakie odniosła była szefowa rządu w wypadku rządowej limuzyny w Oświęcimiu była okryta tajemnicą – dotąd podawano jedynie ogólnikowe komunikaty. Szczegóły dotyczące obrażeń poznała teraz poznała „Rzeczpospolita”. Informacje te zawarto we wniosku krakowskiej prokuratury o warunkowe umorzenie postępowania wobec Sebastiana K. - oskarżonego o spowodowanie wypadku jaki trafił do Sądu Rejonowego w Oświęcimiu. 

Czytaj także: 

Sąd o wypadku premier Beaty Szydło: Prosta sprawa

 

Poważnie ranny został także szef ochrony premier - Piotr G., który siedział obok kierowcy, na miejscu pasażera. „Doznał obraz˙en´ ciała w postaci wieloodłamowego złamania trzonu kos´ci udowej prawej z przemieszczeniem odłamów, rany łuku brwiowego lewego z podbiegnie?ciem krwawym lewej okolicy oczodołowej” - wymienia prokuratura we wniosku. Premier Szydło z miejsca wypadku została odtransportowana śmigłowcem do Warszawy. Do 17 lutego przebywała w stołecznym Wojskowym Instytucie Medycznym.

Uszkodzenia ciała wskazują na dużą prędkość rządowego audi. W trakcie trwania śledztwa prokuratura twierdziła, że limuzyna tuż przed uderzeniem w drzewo poruszała się z prędkością około 50 km/h (tak zapewniał m.in. ówczesny szef MSWiA Mariusz Błaszczak). Już później, kierując do sądu wniosek o warunkowe umorzenie postępowania przeciwko Sebastianowi K., śledczy na ten temat się nie wypowiadali.
Janusz Popiel, prezes Stowarzyszenia Pomocy Poszkodowanym w Wypadkach „Alter Ego” uważa, że samochód musiał jechać i uderzyć w drzewo ze znacznie większą prędkością.

- Na to wskazują nie tyle zniszczenia pojazdu, ale przede wszystkim dość poważne obrażenia, jakie odniosła premier i jeden z funkcjonariuszy BOR – mówi prezes Popiel.

– Jadąc 50 km/h samochód zatrzymałby się przed drzewem, a nie w nie uderzył – uważa Popiel. I dodaje: - Rzekomo samochód jechał wolno, a obrażenia pasażerów były takie jakby jechali „maluchem” - podsumowuje.

Audi A8 L Security jakim podróżowała premier Szydło to limuzyna opancerzona. Klatkę bezpieczeństwa wykonano z bardzo odpornych materiałów – włókien aramidowych, specjalnego stopu aluminium i z pancernej stali formowanej na gorąco, która mimo że jest cieńsza, daje lepszą ochronę. Jak mówił „Rzeczpospolitej” Leszek Kempiński, rzecznik Audi Polska uszkodzenie auta po wypadku w Oświęcimiu jakie można zobaczyć na wielu zdjęciach pokazuje, że „samochód zachował się perfekcyjnie i zgodnie z testami oraz najwyższymi wymogami bezpieczeństwa”.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL