Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Rzecz o prawie

Ławnicy w SN - nietrafione zarzuty

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Ławnicy w SN nie muszš się podobać, ale po co nazywać ten pomysł niekonstytucyjnym

Nie ma już chyba w Polsce człowieka, które nie wiedziałby czegoœ o Krajowej Radzie Sšdownictwa i Sšdzie Najwyższym. To żaden powód do narzekania. Dobrze, że Polacy interesujš się działalnoœciš władzy publicznej i oceniajš, czy spełnia ich oczekiwania, a do tego działa sprawnie, rzetelnie i uczciwie. Nie powinien też zaskakiwać spór wokół propozycji zmian w ustawach regulujšcych najważniejsze zagadnienia ustrojowe wymiaru sprawiedliwoœci. Nie powinien, ale krytyka wprowadzenia ławników do Sšdu Najwyższego jednak zaskoczyła. Pomysł na włšczenie czynnika społecznego do niektórych składów orzekajšcych w Sšdzie Najwyższym nie tylko spotkał się z różnymi wštpliwoœciami, ale także z zarzutem niezgodnoœci z konstytucjš. Na marginesie zauważę, coraz częœciej powoływany argument o niekonstytucyjnoœci może prowadzić do znaczšcej dewaluacji tego pojęcia. Nie wszystko każdemu musi się podobać, ale to nie oznacza, że jest niezgodne z ustawš zasadniczš. Podobnie jest z ławnikami. Nie trzeba być zwolennikiem tego pomysłu, ale twierdzenie o jego niezgodnoœci z konstytucjš jest trudne do obrony.

Konstytucja w art. 182 stanowi, że udział obywateli w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwoœci okreœla ustawa. Jakkolwiek zastosowana formuła nie jest bogata w treœć, to nie ma wštpliwoœci, że nakłada na ustawodawcę obowišzek włšczenia ławników w sprawowanie wymiaru sprawiedliwoœci oraz okreœlenie tego zaangażowania w ustawie.

Warto zauważyć, że jest to kolejny przykład rozwišzania, w którym konstytucja w pełni przerzuca jakiœ problem na barki ustawodawcy. Wydaje się, że tak ważkie zagadnienie jak zaangażowanie społeczne w wymiarze sprawiedliwoœci powinno być uregulowane szerzej. Zgodnie z konstytucjš wymiar sprawiedliwoœci w Rzeczypospolitej Polskiej sprawujš Sšd Najwyższy, sšdy powszechne, sšdy administracyjne oraz sšdy wojskowe. Jeżeli zatem konstytucja stanowi o zaangażowaniu obywateli w wymiar sprawiedliwoœci, a jest on sprawowany także przez SN, to nie ma podstaw twierdzenie, że wprowadzenie do niego ławników narusza konstytucję. Przeciwnie – jest to realizacja jej art. 182.

Zresztš w projekcie ustawy przedłożonym przez pierwszš prezes SN proponuje się włšczenie ławników do składów orzekajšcych w sprawach dyscyplinarnych. W uzasadnieniu wskazano, że udział obywateli w takich postępowaniach umożliwi bezpoœrednie uczestnictwo społeczeństwa w ocenie pracy sędziów. Projekt różni się od przedłożenia prezydenta RP zakresem udziału ławników w składach orzeczniczych SN oraz sposobem ich wyboru. Nie ma jednak różnic co do istoty roli ławnika w tym najważniejszym sšdzie. W obliczu kryzysu zaufania społeczeństwa do władzy nie tylko zresztš sšdowniczej, dobrym rozwišzaniem wydaje się wprowadzanie transparentnoœci tam, gdzie jest to możliwe.

Rzecz jasna nie wszystko powinno być jawne. W wyniku ważenia dóbr może się okazać, że ujawnienie niektórych informacji może zaszkodzić państwu i społeczeństwu. Takiego zagrożenia nie stwarza jednak zagwarantowanie realnej kontroli społecznej w postępowaniach dyscyplinarnych, czy też – jak chce tego prezydent RP – w postępowaniach w sprawie skargi nadzwyczajnej. W projekcie pierwszej prezes SN ławnicy zyskujš nawet dalej idšce kompetencje niż w projekcie prezydenta.

Wymiar sprawiedliwoœci nie powinien być bowiem tajemnym obrzędem, którego nikt, poza grupš czarowników, zupełnie nie rozumie.

W postępowaniu dyscyplinarnym w pierwszej instancji Sšd Najwyższy orzekałby w składzie jednego sędziego i dwóch ławników, co oznacza, że ławnicy mogliby nawet przegłosować sędziego. Być może jest to zwišzane z tym, że ustawa przygotowana przez Sšd Najwyższy wymaga od kandydata na ławnika wykształcenia prawniczego. Można dyskutować o tym, czy lepszy ławnik z wykształceniem prawniczym, czy też bez formacji prawniczej, ale z doœwiadczeniem życiowym. Jest to niewštpliwie bardzo ważkie zagadnienie.

Innym tematem podnoszonym w kontekœcie ławników jest sposób ich wyboru. Wskazuje się, że ławnicy wybrani do Sšdu Najwyższego przez Senat mogš upolitycznić składy orzekajšce Sšdu Najwyższego. Trudno wyobrazić sobie taki sposób wyboru, który zapewniałby zupełnš jego apolitycznoœć, skoro polityczne sš w zasadzie wszystkie sfery życia publicznego. Przecież ławników do sšdów powszechnych wybierajš dzisiaj rady gmin, nie mniej polityczne niż Senat. Niewštpliwie ciekawš alternatywš byłyby wybory powszechne, ale to wymagałoby znaczšcej przebudowy systemu prawnego. Czas pokaże – być może w przyszłoœci trzeba będzie postulować i takie rozwišzanie. Warto wspólnie w dyskusji szukać możliwych dobrych rozwišzań pozwalajšcych wyłonić tak dobrych ławników, na jakich tylko nasze społeczeństwo może sobie pozwolić.

Przez lata instytucja ławników w sšdach powszechnych była zaniedbywana. Nierzadko traktowano ich jako zło konieczne. Takie podejœcie niektórych rad gmin powodowało, że do gremiów ławniczych nie zawsze trafiały te osoby, które naprawdę chciały rzetelnie wykonywać swoje obowišzki. Dobrzy ławnicy w sšdach, w tym w Sšdzie Najwyższym, mogš nie tylko pomóc w budowaniu zaufania pomiędzy społeczeństwem i wymiarem sprawiedliwoœci, ale wpłynšć także na podwyższenie poziomu edukacji prawnej naszego społeczeństwa.

Autor jest adiunktem w Katedrze Prawa Karnego Porównawczego

Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL