Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Rzecz o prawie

Można żyć z trójpodziałem - komentuje Marek Domagalski

Marek Domagalski
Fotorzepa, Waldemar Kompała
Chyba już końcówka przedłużanego i szkodliwego sporu o skład Trybunału przypomniała tęsknoty niektórych prawników za idealnym ładem ustrojowym, choćby w segmencie Temidy. Rozumiem je, ale ich nie podzielam.

Nie mam złudzeń, że spięcia, spory, w tym te nierozstrzygnięte, będš nam towarzyszyć pod rzšdami każdej konstytucji. Kwestia ta powróciła, gdy Sšd Najwyższy odmówił w zeszłym tygodniu odpowiedzi na pytanie prawne o umocowanie jako prezesa Trybunału Konstytucyjnego sędzi Julii Przyłębskiej. Czyli odmówił skontrolowania jej wyboru, wskazujšc, podobnie jak dzień wczeœniej Trybunał Konstytucyjny, że nie jest to kompetencja sšdów.

Nie poœwięcałbym tej kwestii tyle uwagi, gdyby chodziło o wypowiedzi politycznych harcowników, czy nawet pełnomocnika prezesa Andrzeja Rzeplińskiego, który tę sprawę zostawił nam œwiadomie w spadku na koniec wyjštkowo burzliwej jego kadencji. WyraŸnie jš jednak zaprezentował dr Ryszard Piotrowski, ceniony konstytucjonalista z UW: – W demokratycznym państwie prawnym eksperci mogš być różni, ale sšd jest jeden. Mamy sytuację, że rozstrzygnięcie jeszcze długo nie zapadnie, a wštpliwoœci zostały, mamy więc do czynienia z potencjalnym zagrożeniem dla pewnoœci prawa.

Przypomnę więc, że także sędzia TK Leon Kieres, z rekomendacji PO, przyznał, że nie ma organu, który usuwałby nieprawidłoœci przy wyborze prezesa TK, że jeœli chcemy się na takie okazje zabezpieczyć, to tę kompetencję powinien mieć prezydent. Jego rola w rozwišzaniu węzła gordyjskiego w postaci szeœciu kandydatów na trzy miejsca w TK była istotna, ale prezydent to przecież nie sšd.

Tak czy inaczej, uregulowalibyœmy ten konkretny mechanizm państwowej maszynerii na przyszłoœć, sednem jest co innego: wszystkiego nie da się uregulować i nie wszędzie musi być – i nie powinien – sšd. A tym bardziej jeden!

Gdybyœmy taki model sobie zafundowali, mielibyœmy rzšdy sędziów. Krótko mówišc, podziału władzy trzeba strzec też w samym sšdownictwie. Ktoœ kiedyœ pomyœlał, że to jednak wartoœć. Zeszłotygodniowe orzeczenia TK i SN pryncypialnie to wyłuszczyły. Czapki z głów.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL