Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Rzecz o prawie

Agata Łukaszewicz o ujawnieniu w internecie oświadczeń majštkowych sędziów

Fotolia
Blisko połowa sędziów w całym kraju nie ujawniła w internecie posiadanego majštku. Na znak protestu przeciwko jawnoœci oœwiadczeń wprowadzonej przez ministra Ziobrę. Prawa nie złamali, ale odbiór społeczny takiego zachowania nie jest najlepszy. Za rok już nie będš mieli wyjœcia.

30 czerwca minšł termin ujawniania w internecie oœwiadczeń majštkowych sędziów. 1 lipca ruszyło niemal ogólnopolskie ich sprawdzanie. Strony internetowe konkretnych sšdów notowały rekordowe liczby wejœć. W mediach szybko pokazano majštki sędziów, głównie Sšdu Najwyższego, Naczelnego Sšdu Administracyjnego czy Trybunału Konstytucyjnego. Ciekawoœć została zaspokojona. Jedna sędzia wpisała do oœwiadczenia futro z norek, inna biżuterię, a jeszcze inny sędzia zabytkowš broń myœliwskš. W mało którym oœwiadczeniu pozostawiono puste rubryki w pozycji „zacišgnięte kredyty", a to œwiadczy o tym, że wœród sędziów większoœć odpowiada przekrojowi społeczeństwa.

Obywatel chciał więc sprawdzić konkretne nazwiska. Nie wszystkie mu się udało. Okazuje się, że spora grupa sędziów złożyła oœwiadczenia majštkowe przed wejœciem w życie obowišzku ich ujawniania, czyli przed 6 lipca 2017 r. Taki wariant wybrała niemal połowa sędziów w kraju. Czy to protest œrodowiska przeciwko ujawnianiu oœwiadczeń majštkowych czy też chęć ukrycia tego, co posiadajš? Żaden z powodów nie jest usprawiedliwieniem. Bo po pierwsze przepisy zostały uchwalone i obowišzujš; po drugie niewywišzanie się z obowišzku grozi odpowiedzialnoœciš karnš i po trzecie – za rok i tak trzeba będzie wrzucić majštek do sieci.

Nie sšdzę, żeby powodem była chęć kombinowania, czyli ukrycia majštku, bo przecież sędziowie w znakomitej większoœci majš czyste ręce i swoje dobra potrafiš udokumentować. W całej tej sprawie przemawia do mnie jednak kwestia bezpieczeństwa zarówno sędziego, jak i jego rodziny, i tej dalszej i bliższej. Że w małych miastach dane o konkretnej nieruchomoœci sš nie do ukrycia. I że stwarza to zagrożenie. Ale przecież jest specjalny tryb dla sędziów, którzy majš obawy i potrafiš je uzasadnić by w internecie się nie znaleŸć. Decyduje o tym prezes sšdu, który chyba najlepiej wie, czy dany sędzia prowadzi duże sprawy karne czy też nie.

Patrzšc generalnie, sędziom w większoœci jawnoœć majštku się nie podoba, choć sš też tacy, którzy nie majš nic przeciwko. Nie każdy jednak jest szeryfem. Nawet tym ostatnim zbyt wiele powszechnie dostępnych informacji o nich przeszkadza. Bo np. za sprawš e-wokandy można ustalić, gdzie w danej chwili przebywajš. Z jednej strony więc postęp informatyczny, z drugiej strach o życie. Co wybrać? Rozsšdek.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL