Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Rzecz o prawie

Prawo o ustroju sšdów powszechnych a tajemniczość prac nad projektem

Prezes PiS Jarosław Kaczyński
Fotorzepa/ Jerzy Dudek
Nawet nieomylni, a za takiego uważa się Jarosław Kaczyński, nie sš w stanie przewidzieć skutków swoich nieprzemyœlanych wypowiedzi. Dlatego stale tłumaczę znajomym za oceanem to, czego w Polsce sam nie rozumiem – pisze Aleksander Tobolewski.
Ustawa – Prawo o ustroju sšdów powszechnych, uchwalona w lipcu 2001 r., uważana jest za drugi po Konstytucji RP najważniejszy akt prawny. Od zawsze krytykowałem tę ustawę, zresztš doczekała się ponad siedemdziesięciu poprawek i nowelizacji, które nie tylko poprawiały błędy, ale też – moim zdaniem – wprowadzały chaos i kolejne nieprzemyœlane rozwišzania, często podważane przez Trybunał Konstytucyjny. Obecny rzšd z pompš zapowiedział, że działalnoœć sšdów jest o kant stołu potłuc i zrobi generalny remont postępowania. Brawo! Zastanawia mnie jednak tajemniczoœć prac Ministerstwa Sprawiedliwoœci nad projektem ustawy. Wiadomo, że sš prowadzone, i to intensywne, ale o ich kierunku i rozwišzaniach sš, co najwyżej, tylko przecieki. Albo doniesienia, że czołowy sędzia oddelegowany z Olsztyna do Ministerstwa Sprawiedliwoœci, by pomagał w przygotowaniu ustawy, zrezygnował. Sędzia ów od lat pracował nad własnym projektem ustroju sšdów. Ciekawe, dlaczego zrezygnował? Czytajšc więc tylko „przecieki" z prac nad ustawš, nie wiemy, na ile sš one wiarygodne. Ba, do jednego z nich minister na swojej stronie złożył oficjalne dementi, jakoby „w stanach wyższej koniecznoœci" minister sprawiedliwoœci Zbigniew Ziobro mógł wskazywać sędziego, który rozpatrzy ważnš sprawę. Jeœli na bieżšco społeczeństwo byłoby informowane o kierunkach prac, nie byłoby przecieków.

Ataki na sędziów

Do tych prac i dyskusji o poszczególnych rozwišzaniach powinno być wcišgnięte œrodowisko prawnicze. Praktyka przygotowania całego aktu prawnego i przedstawienia do dyskusji i komentarzy, wyglšda mi na powiedzenie, „jakiego mnie Panie Boże stworzyłeœ – takiego mnie masz". Gdyby prawnicy (którzy majš na to ochotę) mogli uczestniczyć w tworzeniu przepisów, błędów i bzdur (które czy się to komuœ podoba czy nie, sš w aktach prawnych), udałoby się uniknšć. A tu – wszystko w tajemnicy, sekretnie i resort odmawia komentarzy, co znajdzie się w nowej ustawie. Tego nie rozumiem przy tak poważnym akcie prawnym! Po raz kolejny – tym razem przez Jarosława Kaczyńskiego, zostało zaatakowane dobre imię polskich sędziów. Prezes Kaczyński wypowiedział opinię, że sšdy kłaniajš się gangsterom i aferzystom. Jako prawnik chciałbym zobaczyć rezultaty takiego kłaniania się. Uważam, że ich nie ma, a jeœli się zdarzajš, to tak sporadyczne jak zaćmienie słońca. Dla mnie przykładowy anons, że: „sędzia K. z wydziału karnego w sšdzie rejonowym w Kwiatostanach uznał Kazimierza W. znanego przez prokuraturę gangstera, za niewinnego morderstwa nagranego na media przez wiele osób, tłumaczšc że..." – coœ by znaczył. Dla mnie takie oœwiadczenie byłoby jasnym dowodem, że sędzia K. jest zawisły od grup przestępczych i powinien być pocišgnięty do odpowiedzialnoœci. Ale rzucanie obelg na wszystkich sędziów? Pan prezes nie może sobie nie zdawać sprawy, że jest to szkodliwe? Jeœli, co się zauważa w prasowych komentarzach, PiS ma zamiar rozmontować wymiar sprawiedliwoœci i obsadzić swoimi ludŸmi (skšd weŸmie tylu wykwalifikowanych i zaufanych prawników?), to jasne jest, że etykietki jak ta wyżej, nie zostanš szybko przez społeczeństwo zapomniane. Według mnie, strategia taka jest krótkotrwała bo łatwo zniszczyć, ale trudno odbudować. Ingerencja Ministerstwa Sprawiedliwoœci w działanie sšdów jest dla większoœci zachodnich prawników niezrozumiała. W krajach takich jak Wielka Brytania nie ma (pomijajšc Magna Carta z 1297 r. i Bill of Rughts z 1688 r.), a w Kanadzie do niedawna nie było w ogóle konstytucji. Była za to praktyka, której wszystkie rzšdy przestrzegały, bez pisemnych postanowień. Po prostu przez lata wytworzyła się taka współzależnoœć władzy sšdowniczej i wykonawczej, że nikomu do głowy nie wpadłoby podważać precedensy istniejšce od setek lat. Nie ma ataków na sędziów, bo potrafiš sami się rzšdzić, i to nadzwyczaj skutecznie.

Mšdra mniejszoœć

Kto pracuje w Ministerstwie Sprawiedliwoœci? Jeœli pan prezes uważa wszystkich sędziów za będšcych na usługach gangsterów, to kto przygotowuje projekty przepisów w resorcie? Progangsterscy sędziowie oddelegowani czasowo do ministerstwa!? Zakładajšc, co wprawdzie jest niemożliwe, że prezes Kaczyński i minister sprawiedliwoœci sš nieomylni, to ktoœ im pisze wystšpienia publiczne. Może – jeœli nie czytajš z kartki, uczš się ich na pamięć? Jedno jest pewne: nawet nieomylni nie sš w stanie przewidzieć wszystkich reperkusji nieprzemyœlanych wypowiedzi. Gdybym, przebywajšc w Kanadzie ,nie był na bieżšco z polskimi realiami, uznałbym, że Polska musi składać się z propisowskich obywateli, którzy sš mšdrzy, i innych, którzy położyli całš Polskę na łopatki po 1989 r. A ponieważ tych drugich jest dużo więcej to musi oznaczać, że nie należy się niczego dobrego po Polsce spodziewać. I tak myœlš moi kanadyjscy koledzy, którzy od czasu do czasu przeczytajš coœ o Polsce. Tłumaczę im, że tak nie jest, ale ilu Kanadyjczyków uważa, że z Polskš nie należy mieć nic wspólnego, bo nic dobrego z tego nie wyjdzie? Czasem przykro, że wyjaœniam miejscowym coœ, czego w Polsce sam nie rozumiem. Autor jest adwokatem, od 35 lat prowadzi kancelarię prawnš w Montrealu Skontaktuj się z autorem: at@gagnetob.com
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL