Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Rzecz o prawie

Joanna Parafianowicz o krytykowaniu Beaty Siemieniako: Koleżanki, koledzy – wstydźcie się

123RF
Poœród fal krytyki, które z uporczywš regularnoœciš zalewajš adwokacki internet, jedna uderzyła w ostatnim czasie w osobę, która całš dotychczasowš aktywnoœciš daje dowód, że głoszone przez niš hasła, niekiedy może górnolotne, to co innego niż zwykłe prawnicze pustosłowie. To szczere zaangażowanie w realizację planu naprawy œwiata.

Beata Siemieniako, wyróżniona za działalnoœć pro bono aplikantka adwokacka i autorka ksišżki o rozgrzewajšcej niejedno prawnicze serce reprywatyzacji („Reprywatyzujšc Polskę"), w wywiadzie udzielonym „Rzeczpospolitej" stwierdziła wprost, że jako prawniczka walczy, by œwiat był lepszy. I dodała, œcišgajšc na siebie gromy najbardziej zagorzałych adwokackich komentatorów, że jej zdaniem „œwiat naprawdę byłby lepszy, gdyby każdy prawnik i prawniczka nie myœleli wyłšcznie o własnym portfelu". Jakby tego było mało, w logicznym, choć jak się okazuje, nie dla każdego, wywodzie stwierdziła, że czuje się uprzywilejowana, bo miała możliwoœć zdobycia wyższego wykształcenia i odczuwa potrzebę wynagrodzenia tego społeczeństwu poprzez działanie w interesie publicznym.

Uważam, że prawnicy, podobnie jak mleczarze, sprzedawcy, kierowcy i stomatolodzy powinni osišgać przychody adekwatne do ich wiedzy, umiejętnoœci i doœwiadczenia, a nie do własnego ego (wówczas grupa zawodowa prawników najpewniej należałaby do najlepiej opłacanych specjalistów). Nie uważam, by poglšdy, które głosi młoda prawniczka, były czymœ zdrożnym, a od czytania jej słów oczy miały krwawić. Nie sšdzę też, by godne adwokackich standardów (o osobistej kulturze nie wspominajšc) było publiczne rozważanie, czy ktoœ ma bogatych rodziców, męża lub jak wysokie otrzymuje alimenty.

Koleżanki, koledzy – wstydŸcie się. Nie tego jednak, że wasze publiczne wypowiedzi, ich ton i słownictwo nie licujš z powagš wykonywanego zawodu. Nie tego, że publikujecie wpisy na otwartych forach dyskusyjnych, czynišc rozmowę o konkretnych ludziach publicznš połajankš o ich stylu życia i tym samym wystawiajšc œwiadectwo sobie. Nie tego również, że pion dyscyplinarny w waszych izbach nie dostrzegł jeszcze w pełni, jak kuszšcym polem łamania zasad etyki adwokackiej stał się internet. WstydŸcie się tego, że w tym zgorzknieniu i skupieniu na sobie podejmujecie kolejnš próbę podcięcia skrzydeł człowiekowi, który wierzy w to, co robi, i jest z tego słusznie dumny. Choćbyœcie byli najsprawniejszymi procesualistami z wieloletnim stażem zawodowym i naukowymi tytułami, choćbyœcie prowadzili tysišce najbardziej wymagajšcych intelektualnie spraw, choćby spod waszej ręki wychodziły najbardziej perfekcyjne pisma procesowe jakie tylko widział œwiat, a wy sami postrzegalibyœcie się jako najbardziej zasłużonych dla adwokackiego stanu działaczy. Wasze wypowiedzi obnażajš jedno: wydaje się, że nie jesteœcie już prawnikami, lecz jako prawnicy jedynie pracujecie. Różnica ze wszech miar istotna. Prawo, jak wiadomo, jest sztukš czynienia tego, co dobre i słuszne. Prawnik zatem ma obowišzek dšżenia do tego, co właœnie takie jest. Podpisuję się zatem pod poglšdem, że œwiat naprawdę byłby lepszy, gdyby każdy prawnik i prawniczka nie myœleli wyłšcznie o własnym portfelu. Dodam, że nie zaszkodziłoby też wyłšczenie internetu.

Autorka jest adwokatem, prowadzi blog pokojadwokacki.pl

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL