Tomasz Pietryga: Krajobraz przed kongresem prawników

aktualizacja: 02.05.2017, 20:24
Foto: Fotolia.com

Czy majowy kongres prawników stworzy płaszczyznę porozumienia z władzą polityczną przygotowującą reformy? Czy stanie się tylko demonstracją silnego sprzeciwu wielu prawniczych organizacji, które zjednoczą się tego dnia, prezentując swoją determinację?

REDAKCJA POLECA

Szkoda, że przesłanie kongresu jest ciągle nieostre dla opinii publicznej, może ją nawet dezorientować. Z jednej strony aktywnymi uczestnikami tego wydarzenia będą organizacje i ludzie, którzy od wielu miesięcy są w bardzo ostrym sporze z władzą polityczną. Zdecydowanie krytykują większość jej poczynań reformatorskich. Z drugiej zaś do udziału w kongresie zostaną zaproszone najważniejsze osoby w państwie, które znajdują się w ogniu krytyki, m.in. prezydent, minister sprawiedliwości, szefowie sejmowych komisji.

Czy w atmosferze emocji, których przy takich wydarzeniach nie da się uniknąć, uda się zrównoważyć krytykę poczynań polityków z merytorycznym dialogiem i szukaniem kompromisu? Mam poważne wątpliwości. Pogłębiła je decyzja władz Sądu Najwyższego o zwołaniu na kilka dni przed kongresem nadzwyczajnego posiedzenia Zgromadzenia Ogólnego Sędziów SN. Ma ono ocenić sytuację wymiaru sprawiedliwości w Polsce. Intencją organizatorów, jak się wydaje, jest nadanie swoistego tonu obradom kongresu.

Nie powinni jednak popełnić błędu, który przydarzył się sędziom przy okazji ich kongresu w Warszawie pod koniec ubiegłego roku. To bezprecedensowe wydarzenie szybko przeistoczyło się w wiec poparcia dla prof. Andrzeja Rzeplińskiego i ku rozczarowaniu wielu uczestników, którzy przyjechali z odległych zakątków Polski, rozmowa o sytuacji w wymiarze sprawiedliwości zeszła na drugi plan. Pierwszy liniowy sędzia mówiący o realnych problemach Temidy mógł zabrać głos po pięciu godzinach, dopiero gdy prawnicze VIP-y (m.in. prezesi sądów, profesorowie, a nawet politycy) wygłosiły już płomienne mowy o konstytucyjnych pryncypiach. Po owym kongresie pozostał niesmak, poczucie, że sądownictwem kierują ludzie oderwani od rzeczywistości, nazywający się dodatkowo „nadzwyczajną kastą", jak to niefortunnie sformułowała podczas imprezy jedna z sędziów.

Organizatorzy kongresu, który odbędzie się 20 maja w Katowicach, powinni wyciągnąć z tego wnioski.

POLECAMY

KOMENTARZE