Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Rzecz o prawie

Studenci prawa pomogš walczyć z hejtem w internecie

123RF
Dwoje studentów prawa podjęło się prowadzenia procesu przeciwko państwu. „Niestraszny (im) żaden smok – zapewniajš, występujšc jako reprezentanci dziennikarki walczšcej z hejterskimi postami.

Studenci przystšpili do procesu pro bono, a za nimi stoi Instytut Prawa i Internetu, powstały zaledwie miesišc temu z inicjatywy profesora prawa cywilnego Martena Schultza z Uniwersytetu w Sztokholmie. Organizacja specjalizuje się w gratisowej pomocy prawnej dla osób dotkniętych nienawiœciš w sieci, a angażujš się w niej studenci i młodzi prawnicy wspierani przez ekspertów- seniorów.

Studenci prawa Hanna Stern i Nils Magnell zdecydowali się reprezentować interesy dziennikarki boœniackiego pochodzenia, która przegrała w sšdzie apelacyjnym sprawę o molestowanie w sieci. Adepci mówiš, że zdajš sobie sprawę z ogromnej odpowiedzialnoœci, ale zapewniajš, że osoba, która powierzyła im swój los, może się czuć bezpieczna. Jako młode pokolenie majš bowiem inne podejœcie do internetu niż starsza generacja i rozumiejš lepiej problemy z tym zwišzane. Uważajš, że skargi ofiar szykan w sieci nie sš traktowane z należytš powagš, a Szwecja w porównaniu z innymi krajami nordyckimi i europejskimi nie nadšża z legislacjš.

Dwa lata temu Irena Pozar pracowała dla internetowych wiadomoœci i opublikowała w nich felieton o feminizmie. W odpowiedzi otrzymała pełne gróŸb i hejtu komentarze piszšcego pod pseudonimem 27- letniego mężczyzny.

„Najlepszš rzecz, jakš można zrobić dla równouprawnienia w Szwecji, to wyjœć z kijem bejsbolowym i zabić seksistowskie i feministyczne kreatury" – pisał w poœcie. Ten sam mężczyzna podżegał też do gwałtów.

Sztokholmski sšd rejonowy skazał 27-latka za molestowanie. Mężczyzna przyznał, że jest autorem postów, ale zaprzeczał popełnieniu przestępstwa. Według niego bowiem wolnoœć słowa dała mu mandat do wyrażania swoich opinii. Sztokholmski sšd rejonowy uznał jednak, że komentarze mężczyzny zawierajšce groŸby o użyciu przemocy trudno uznać za przyczynek do debaty o feminizmie. Za hejterstwo sprawca otrzymał karę grzywny i nakaz zapłaty odszkodowania dla dziennikarki.

Kiedy sprawa trafiła do sšdu apelacyjnego, mężczyzna tłumaczył, że chciał komentarzami wywrzeć piętno na nienawistnej seksistowskiej atmosferze, jaka panuje w społeczeństwie i której obiektem sš głównie mężczyŸni. Przyznał, że jego wulgarna retoryka nie była odpowiednia, ale nie jest niczym niezwykłym w sieci. Komentarz „nawet jeżeli wzbudził nieprzyjemne odczucia, został napisany jako post pod felietonem i jego celem było wywołanie debaty" – orzekł sšd. I skonkludował: „Czynu mężczyzny nie można zakwalifikować jako brutalnego zachowania", które jest niezbędne, by go móc uznać za winnego molestowania. Dlatego sšd sprawcę uniewinnił.

Jednoczeœnie Temida odniosła się krytycznie do legislacji i pozostawiła furtkę otwartš na dalsze działania. Istniejš jednak powody, dla których postępowanie, które jest przedmiotem tego arbitrażu, powinno być karalne – stwierdziła. Z tego względu rolš ustawodawcy byłoby odniesienie się do tego, czy czyn zdelegalizować– orzekł sšd.

Na to dictum i widocznš lukę w prawie zareagowali odważni studenci prawa ze sztokholmskiego uniwersytetu. Zainteresowali się, że jurysprudencja wyraŸnie nie chroni przed obrażaniem w sieci, i wystšpili z roszczeniami odszkodowania dla pokrzywdzonej dziennikarki. Obydwoje zapewniajš, że nie marzyli o tym, by procesować się przeciwko państwu, zanim ukończš studia. Casus jest jednak wart gry.

Zdaniem karnistów sytuacja prawna hejtu w sieci jest niejasna i problem mógłby rozwišzać dopiero wzrost prejudykatów w sprawie. Tymczasem proces dziennikarki stanowił pierwszy tego rodzaju, w którym komentarz w sieci stał się przedmiotem zarzutów o molestowanie.

Jak skrajnie różnie się osšdza posty w sieci, niech œwiadczy sprawa byłego boksera Paolo Roberto. Roberto umieœcił na Instagramie wpis, że „piersi sš dowodem na to, że mężczyŸni umiejš koncentrować się na dwóch rzeczach naraz". Wpis spowodował burzę i oskarżenia, że jest seksistowski. Jeden z celebrytów telewizyjnych zawyrokował, że taki seksizm prowadzi w konsekwencji do gwałtu. Natomiast sekretarz zarzšdu młodzieżowego ugrupowania Feministyczna Inicjatywa, który na stronie internetowej szwedzkiej telewizji zaapelował do feministów, by nauczyli się tolerować dowcipy, został z partii wyrzucony z natychmiastowym skutkiem. ?

Autorka jest dziennikarkš, wieloletniš korespondentkš „Rz" w Szwecji

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL