Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Rzecz o prawie

Aleksandra Sewerynik: Edyta Górniak, Paulla i prawa, których nie ma

Wikimedia Commons/Attribution-ShareAlike 2.0 Generic (CC BY-SA 2.0)/Daniel Kruczynski
Dlaczego ustawodawca zabezpiecza interesy autorów, których utwory sš przerabiane, a nie czyni tego względem artystów wykonawców?

Mam do czynienia z umowami sporzšdzanymi przez różne osoby, zarówno prawników jak i artystów, którzy najczęœciej korzystajš z wzorów dostępnych w internecie. Bardzo często obejmujš one wszelkie prawa, które można znaleŸć w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Dlatego nie dziwi mnie, gdy kompozytor oprócz praw autorskich ma przenieœć prawa do artystycznych wykonań, choć utwór jest napisany na orkiestrę symfonicznš. Albo gdy od chórzysty oczekuje się wyzbycia praw do utworu, który tylko będzie wraz z chórem wykonywał.

Co ciekawe, zdarza się także tworzenie praw, których w ustawie nie ma. Na przykład praw zależnych do artystycznych wykonań.

Artykuł 2 pr. aut. stanowi, że wszelkie opracowania cudzego utworu utworu, w szczególnoœci tłumaczenie, przeróbka, adaptacja,s š przedmiotem prawa autorskiego bez uszczerbku dla prawa do utworu pierwotnego. Korzystanie z opracowania wymaga zaœ zgody twórcy utworu pierwotnego. Odpowiednich przepisów jednak trudno szukać w rozdziale dotyczšcym artystycznych wykonań. Brakuje także odesłania do art. 2 pr. aut, który w zwišzku z tym nie znajduje zastosowania do artystycznych wykonań.

Dlaczego ustawodawca zabezpiecza interesy autorów, których utwory sš przerabiane, a nie czyni tego względem artystów wykonawców? Wynika to z natury tego dobra chronionego.

Wyjaœnię to na przykładzie.

Jakiœ czas temu piosenkarka o pseudonimie Paulla była krytykowana w mediach za zbytnie upodobnianie się do Edyty Górniak. Rzeczywiœcie, słuchajšc utworów wykonywanych przez Paullę można było odnieœć wrażenie, że œpiewa je sama Edyta Górniak. Ta druga była w tym czasie dużo bardziej rozpoznawalna, tak więc „podszywanie" się pod niš było odbierane jako korzystanie z renomy znanej piosenkarki.

Oceniajšc powyższš sytuację, trzeba jednak rozróżnić co najmniej trzy płaszczyzny, które mogš być brane pod uwagę. Po pierwsze, podobieństwo wykonań może wynikać ze stylu samego utworu. Często tworzy się tak, by dzieło wpisywało się w sprawdzony obszar sympatii i przyzwyczajeń publicznoœci. Jako przykład można wskazać piosenki „Unbreak my heart" œpiewanš przez Toni Braxton i „Im więcej Ciebie, tym mniej", którš wykonuje Natalia Kukulska. Panie œpiewajš inaczej, majš innš barwę głosu, ale sama konstrukcja piosenek i ich stylistyka jest podobna. Jest to jednak sfera praw autorskich i powinna być oceniana przez pryzmat przepisów o utworach. Ponadto podobieństwa mogš się przejawiać w naœladowaniu maniery wykonawczej, którš ma każdy artysta. Charakterystyczny styl œpiewania wynika nie tylko z barwy samego głosu, ale ze sposobu jego wydobycia i korzystania z tego naturalnego instrumentu. Kto nie rozpozna od razu charakterystycznie „mruczšcego" i „chrypišcego" Leonarda Cohena, ostrego tonu Marleny Dietrich czy lekko drżšcego głosu Celine Dion? Bardzo zabawnie pokazuje to Jimmi Fallon w „Tonight Show" w zabawie „Wheel of Musical Impressions". Polega ona na tym, że zaproszeni goœcie œpiewajš przypadkowš piosenkę tak, jakby zaœpiewał jš wylosowany przez nich artysta. I w tym właœnie aspekcie sprawa może dotyczyć sfery artystycznego wykonania.

Trudno jednak racjonalnie wyjaœnić potrzebę objęcia prawem wyłšcznym danego sposobu czy stylu œpiewania. Jest to sfera, która nie powinna być przez nikogo zawłaszczona. Takie naœladownictwo mieœci się w zakresie inspiracji i nie powinno być zakazane. Ponadto nie dochodzi tutaj do charakterystycznej dla praw zależnych poœredniej eksploatacji oryginału. Jak można bowiem odróżnić twórcze elementy pierwotnego wykonania od tego kolejnego? Poza tym powtórzenie cudzego wykonania jest w praktyce niemożliwe, ponieważ każda interpretacja utworu jest na tyle zwišzana z osobš danego wykonawcy, jego odczuciami przeżywanymi w okreœlonym momencie, że nie ma możliwoœci powtórzenia ich przez innš osobę. Dlatego w doktrynie prawa autorskiego podkreœla się, że prawo wyłšczne do wykonania zawsze dotyczy „tego" konkretnego wykonania, a nie „takiego" wykonania.

Po trzecie, zdarza się, że dwie osoby majš naturalnie podobne głosy. Z tej okolicznoœci także może wynikać znaczna tożsamoœć brzmienia wokalu w danej piosence, ale trudno za to już kogokolwiek winić. Co ciekawe, głos ludzki jest uznawany w doktrynie za dobro osobiste. Ze względu na ramy tego tekstu jedynie sygnalizuję ten wštek i wszystkich zainteresowanych odsyłam do literatury przedmiotu.

Jak zatem ocenić przykład z Paullš i Edytš Górniak? Z pewnoœciš majš podobne głosy, œpiewajš w podobny sposób, a w ich repertuarze wiele jest melancholijnych ballad. Wyglšda na to, że panie majš podobnš wrażliwoœć. Ale czy można z tego powodu mieć do kogokolwiek pretensje? Niech publicznoœć sama oceni każdš z nich i zagłosuje frekwencjš na koncertach oraz liczbš odsłuchań.

Nieprzypadkowo ustawodawca nie ustanowił praw zależnych do artystycznych wykonań. Warto o tym pamiętać i nie uwzględniać w umowach nieistniejšcych praw. ?

Autorka jest prawnikiem, dyrygentem chóralnym. Wykłada na UMFC w Warszawie. Prowadzi blog prawomuzyki.pl. Współpracuje z kancelariš Hasik i Partnerzy

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL