Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Rzecz o prawie

Kara więzienia jak szczęśliwy traf

123RF
Ze względu na różnice kulturowe nie można mechanicznie sięgać po rozwišzania i wysokoœć kar stosowane w innych krajach. W Polsce permanentne jest przepełnienie zakładów karnych. Czy minister o tym nie wie? – pyta adwokat.

W ubiegłotygodniowym felietonie pt. "Ja mogę być nieuważny" odniosłem się do kilku wštków z wypowiedzi ministra sprawiedliwoœci dotyczšcej uelastyczniania katalogu kar pozbawienia wolnoœci. Moim zdaniem obecny rzšd proponuje zmiany nieprzemyœlane, bez rozważenia, jakie będš ich skutki dla skazanych i dla państwa. Przeczytałem opinię, że większoœć przegłosowanych przez obecny rzšd ustaw zawiera poważne błędy i niektóre ustawy mogš być niekonstytucyjne. O ich konstytucyjnoœci lub nie nie będę się wypowiadać, bo nie jestem ekspertem, których notabene w nowym rzšdzie zrobiło się dużo, a nikt przed wyborami o nich nie słyszał. Mogę natomiast od razu stwierdzić, że nerwowy poœpiech w przepychaniu ustaw – wcale nie tak pilnych, powoduje, że większoœć z nich, na moje oko, jest wštpliwej jakoœci. Czy minister otrzymał plan, który musi na cito wykonać? Czy 10 tys. sędziów i rzesze prawników nie powinny mieć możliwoœci wypowiedzenia się o proponowanych zmianach? Przedstawić stanowisko i dać opinię w pięć–dziesięć dni? To można uważać za żart! Bałagan, jaki tak tworzone ustawy spowodujš, będš naprawiać pokolenia prawników!

Nie tędy droga

Najniższa kara pozbawienia wolnoœci – według ministra sprawiedliwoœci – wynosiłaby „tylko" tydzień i miałaby odstraszać poczštkujšcych przestępców. Projekt ten może i miałby sens, gdyby więzienia były zorganizowane na wzór œredniowiecznych kazamatów, gdzie więŸniowie byli przykuci do œciany kajdanami i dostawali posiłek raz na dzień. Składał się on z zupy ze zgniłych warzyw i zakalcowatego chleba. Siedem dni w takich warunkach to byłaby dzisiaj kara! Realnie – za takie warunki cały skład parlamentu, który by je uchwalił, stanšłby przed Trybunałem. Pamiętam, że w Polsce sš zakłady karne zamknięte przeznaczone dla groŸnych przestępców, zakłady karne typu półotwartego, w których cele sš otwarte w cišgu dnia, i typu otwartego – przeznaczone dla przestępców skazanych na areszt domowy za przestępstwa nieumyœlne, zastępczš karę pozbawienia wolnoœci – cele pozostajš otwarte przez całš dobę.

Według planowanych przepisów skazany na siedem dni więzienia znajdzie się w zakładzie o najmniejszym stopniu ucišżliwoœci – typu otwartego. Wykonywanie kary bowiem powinno być dobrane do przestępstwa czy występku. Okres siedmiu dni w więzieniu większoœć skazanych potraktuje jak urlop wypoczynkowy, tyle że nie na Bahamach, tylko np. w Zakładzie Karnym Oddział Zewnętrzny Warszawa-Bemowo. Formułowanie propozycji zmian w systemie wysokoœci kar i wprowadzenie zapuszkowania dla przestrogi jest po prostu nieodpowiedzialne. Bez znajomoœci rzeczywistoœci i bez wszechstronnej rewizji celu i zadań, które majš kary spełniać, to zwykłe bicie piany.

Przykład zza oceanu

W Kanadzie w drugim skazaniu za prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu lub narkotyków sędzia musi orzec karę co najmniej dwóch tygodni pozbawienia wolnoœci. Co z tego wynika? Przed wprowadzeniem w życie tego przepisu, niewštpliwie też dla celów odstraszenia, kanadyjski ustawodawca nie zastanowił się nad konsekwencjami. Konsekwencjami dla skazanych i państwa. Skazani majš ogromne szanse na utracenie pracy, jeœli nie dostanš urlopu bezpłatnego, albo będš musieli wykorzystać swój urlop płatny, który w Kanadzie wynosi 14 dni po roku zatrudnienia i trzy tygodnie po szeœciu latach zatrudnienia u tego samego pracodawcy. Po zmianie pracy wraca się do dwóch tygodni urlopu. Konsekwencje dla skazanego sš więc niewspółmierne do czynu. Prawo Kanady przewiduje, że sędzia może orzec wykonywanie kary pozbawienia wolnoœci okresowe, np. w weekendy. Skazany stawia się do więzienia w pištek po południu i wychodzi w poniedziałek rano – nie tracšc możliwoœci kontynuowania swojej pracy. Po siedmiu weekendach dwa tygodnie odsiedział i kara została wykonana.

Jak to wyglšda w praktyce? Logistyczny koszmar. Trzeba przyjmowanych przebrać w więzienne uniformy, wszechstronnie sprawdzić, czy nie przemycajš do więzienia na przykład narkotyków. Zadbać o to, by nie przebywali w celach z groŸnymi bandytami, zabezpieczyć wikt, lekarza i wszystko, co się więŸniom należy. Ile to kosztuje państwo? Wymaga przecież zatrudnienia większej iloœci personelu, a tym samym dodatkowych funduszy. A co się dzieje, gdy przychodzi skazany, a w więzieniu nie ma już wolnych miejsc? Zdarza się i tak, że delikwent dostaje pieczštkę, że odsiedział, i odsyła się go do domu. Adwokaci często uœwiadamiajš klientów, że gdy przyjdš do zakładu pięć minut przed godzinš zakończenia przyjęć, to na 99 proc. weekend spędzš w domu! Czy polski ustawodawca musi powtarzać cudze błędy? Czy nie można uczyć się od innych? Pamiętam taki slogan z lat 70.: „Uczmy się choćby od diabła". Widać Polska – kraj wierzšcych – nie tylko nie uczy się od diabła, ale nie uczy się w ogóle.

Po co wyważać otwarte drzwi

Ze względu na różnice kulturowe na pewno nie można mechanicznie sięgać po rozwišzania i wysokoœć kar stosowane w innych krajach. System kar istniejšcy w USA jest tak odmienny, że większoœć rozwišzań amerykańskich jest uważana za niekompatybilne w Kanadzie. To samo dotyczy krajów skandynawskich i reszty krajów europejskich. W Polsce permanentne jest przepełnienie zakładów karnych. Czy minister o tym nie wie? Żeby przygotować nowe przepisy prawa karnego, należy znać rozwišzania już sprawdzone w innych jurysdykcjach, a nie wyważać otwarte drzwi lub proponować rozwišzania, które nie będš mogły być stosowane.

Autor jest adwokatem, od 35 lat prowadzi kancelarię prawnš w Montrealu

Skontaktuj się z autorem: at@gagnetob.com

ródło: Rzeczpospolita OnLine

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL