Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Rzecz o prawie

Ile Rzymu pozostało w nas

Ks. Franciszek Longchamps de Bérier, Powtórka z Rzymu, Wydawnictwo Od.Nowa, Bielsko-Biała, 2017 r.
Rzeczpospolita

„Ofiary często pozostajš bezimienne i nawet symboliczna mogiła nie wzywa do modlitwy lub pamięci. Oprawcy patrzš z tysięcy zdjęć w internecie, z okładek ksišżek i kolorowych tygodników. Do westchnienia sprowadza się pytanie, czy nie warto, czy nie sprawiedliwiej byłoby wrócić do znanej z Rzymu damnatio memoriae – do potępienia pamięci? Pierwsze strony gazet lub opakowania z mleczkiem do kawy przedstawiajšce brunatnego dyktatora, obwoluty opracowań z podobiznami współpracujšcych z nim zbrodniarzy. Gdzie jest granica między przestrogš a promocjš? Najwięksi kaci XX w. z wysokimi indeksami cytowań. Oj, przydałoby się usankcjonować nakaz (nawet częœciowego) zapomnienia...

Stale korzystamy z rzymskiego prawa prywatnego, ale czasem warto się inspirować również rozwišzaniami prawa publicznego. I oto złych cesarzy, jak Domicjan czy Maksymian, lub mężów stanu, jak Sejan, spotykała oficjalna po œmierci niesława. Uchwałš senatu postanawiano o potępieniu ich pamięci. Usuwano wówczas wzmianki w dokumentach, zacierano w napisach imię wybite, wykute czy odlane, niszczono pomniki albo tylko ich głowy. Prawo przez tych cesarzy stworzone pozostawało jednak w mocy – głównie dla stabilnoœci porzšdku prawnego i ze względu na dotychczasowe zaufanie obywateli do władzy (...).

Œrodki znane z Rzymu nieobce były i póŸniejszym wiekom. Wystarczy spojrzeć na malowidła w głównym pałacu Wenecji, z których starto twarze dożów, co knuli przeciw ustrojowi republikańskiemu. Internet podaje najchętniej przykłady sowieckiej propagandy, która ze zdjęć z dyktatorem sprawnie usuwała nie mniej krwawych współpracowników, zmiecionych kolejnymi czystkami wewnętrznymi".

To fragment jednego z 50 felietonów ks. prof. Franicszka Longchampsa de Bérier publikowanych na łamach „Rzeczpospolitej" (w dodatku „Rzecz o Prawie") w latach 2013–2015, które doczekały się wydania ksišżkowego. Całoœć tworzy zbiór niesamowitych, błyskotliwych przemyœleń autora, który obserwuje współczesnoœć przez szkiełko prawa rzymskiego, odnajdujšc to, co z niego zostało. Jak się okazuje, Rzymu zostało we współczesnoœci więcej, niż nam się wydaje.

Każda z opowieœci ks. Franciszka to spójna, przemyœlana historia. Prowadzony z żelaznš konsekwencjš wywód majšcy swój rytm, poczštek i koniec. Dużo tu zarówno serca i mšdroœci, jak i przenikliwoœci tropiciela Rzymu w XXI w. Także niespodziewanych zwrotów akcji. Oto z rasowego felietonisty zręcznie puentujšcego Rzymem spory dzisiejszych czasów, autor przeistacza się nagle w srogiego nauczyciela, wytykajšc nam to, o czym zapominamy. Ignorancja prawa rzymskiego szkodzi, choć nie zawsze od razu. W przypadku używania łaciny dzieje się to jednak natychmiast. Nieznajomoœć zasad gramatyki czyni prawnika „erudytę" nie przekonujšcym, lecz œmiesznym. „Dlatego błagam każdego w jego własnym interesie: ta ratio legis, ta vacatio legis!" – przypomina ks. Franciszek w jednym z felietonów.

Warto odbyć z ks. Franciszkiem niezwykłš podróż.

Ksišżka jest ilustrowana rysunkami wieloletniego rysownika „Rz" Andrzeja Krauze.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL