W Szwecji jest coraz więcej strzelanin

aktualizacja: 12.03.2017, 12:00
Foto: www.sxc.hu

W Szwecji coraz więcej jest strzelanin, które mają śmiertelny finał. W porównaniu z innymi państwami Północy liczba zabitych osób na 100 tys. mieszkańców jest najwyższa.

REDAKCJA POLECA

W ubiegłym roku w środowisku przestępczym zabito 28 osób. Rok wcześniej tyle samo – donosi dziennik „Svenska Dagbladet". Tylko w grudniu 2016 r. śmiertelną ofiarą strzelanin padło siedem osób, zraniono 12. Gazeta zebrała dane z Finlandii, Danii i Norwegii z ostatniej dekady i zestawiła je ze statystyką Szwecji. Okazuje się, że w 2015 r. liczba zastrzelonych osób była prawie dwukrotnie wyższa niż w Danii.

Zdaniem kryminologa Svena Granatha niepokojąca tendencja ma związek z dostępem do nielegalnej broni oraz z rynkiem narkotyków. Zmieniły się także narzędzia zabijania. Wcześniej kryminaliści używali częściej noży, w związku z piciem alkoholu. Teraz natomiast w porachunkach z gangami sięga się po broń palną, i to w publicznych miejscach. Oddawanie strzałów stało się też brutalniejsze. Świadczą o tym ciężkie rany – zadane z zamiarem zabicia – na ciałach osób przywiezionych lub podrzuconych do szpitala Karolinska w Sztokholmie. W 2016 r. ofiary postrzelenia pistoletem stanowiły rekordowo dużą część pacjentów w Karolinska – 48 osób. To najwięcej od czasu, kiedy centrum traumatyczne zaczęło prowadzić jednolity rejestr. Dramatycznie wzrosło też użycie granatów ręcznych. Te, które do tej pory skonfiskowano, pochodzą z byłej Jugosławii. W podsztokholmskiej dzielnicy policja zarekwirowała granat w koszu na śmieci przy komisariacie. Funkcjonariusze podejrzewają, że był przeznaczony do ataku na policję. Tego samego wieczoru sprawca zdetonował granat ręczny nieopodal willi w dzielnicy Malmö Lindängen. W wyniku ataku jedna osoba została ranna i policja zakwalifikowała wydarzenie jako próbę morderstwa.

Według ostatniego raportu Rady Prewencji Kryminalnej liczba ofiar przestępstw ogólnie w Szwecji spadła. Jednocześnie wzrosła jednak liczba wypadków śmiertelnej przemocy, gdy gangi strzelały z broni palnej.

Nikt do tej pory nie łączył kryminalnej statystyki z nieudaną polityką integracji. Od wielu lat bowiem to temat tabu. Ciszę przerwała pisarka Katerina Janouch, która w wywiadzie dla czeskiej telewizji przedstawiła mroczny obraz Szwecji. Powiedziała m.in, że coraz więcej Szwedów zaopatruje się w broń i uczy się strzelać, ponieważ się boi. Szwedzka telewizja skonfrontowała wypowiedź z realiami i zarzuciła Janouch mijanie się z prawdą. W ubiegłym roku władze wydały 89 309 licencji na posiadanie broni, mniej niż rok wcześniej, a w ciągu pięciu lat liczba ta utrzymuje się na stabilnym poziomie. Janouch została oskarżona o propagowanie fałszywych informacji, rasizm i zdradę. Za to wystąpienie księgarnia w Uppsali usunęła z półek książki jej autorstwa i spotkała ją nagonka najgorszego sortu za to, że oczernia Szwecję. Premier ocenił, że to, co pisarka powiedziała, jest „dziwne".

Niedługo po jej wystąpieniu w podobne tony uderzył Peter Springare z policji kryminalnej w Örebro. Na Facebooku wpisał, że prawie wszyscy podejrzani o przestępstwa, w których on przeprowadza śledztwa, mają obce imiona. Funkcjonariusz wyliczył sprawy z mijającego tygodnia: gwałty, szantaż, groźby, przemoc i groźby wobec policji, czyny związane z narkotykami, usiłowanie zabójstwa i pobicie. Podejrzani pochodzą z Iraku, Turcji, Syrii, Afganistanu, Somalii i niewiadomych państw. „Co do połowy podejrzanych z tych krajów nie możemy mieć pewności,bo nie mają ważnych dokumentów, co oznacza, że kłamią na temat swojej narodowości i tożsamości" – ujawnił.

W sprawie politycznie niepoprawnego wpisu wszczęto śledztwo za podżeganie przeciwko grupom etnicznym. Prokurator jednak uznała, że post policjanta nie świadczy o pogardzie, którą implikuje przestępstwo podżegania na tle rasowym.

Policjanta z Örebro zaprosił do swojego programu Leif GW Persson i ocenił, że problematyka znacznej dominacji imigrantów w statystyce przestępstw z użyciem przemocy stanie się jedną z najważniejszych kwestii w kampanii wyborczej przyszłego roku w Szwecji. Powiedział, że „jest to uzasadnione, z uwagi na niepokój odczuwany przez wielu".

Uznał jednak, że wpis na Facebooku niepotrzebnie rzuca cień na ogromną większość imigrantów, którzy nie mają nic wspólnego z kryminalnymi czynami.

Autorka jest dziennikarką, wieloletnią korespondentką „Rzeczpospolitej" w Szwecji

POLECAMY

KOMENTARZE