Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Rzecz o prawie

Szwecja: wyroki za zbrodnie wojenne

123RF
W cišgu dwóch dni z rzędu padły w Szwecji wyroki z karš dożywotniego pozbawienia wolnoœci za zbrodnie wojenne. Werdykty sš ważnym sygnałem, że Szwecja nie udziela schronienia wojennym przestępcom.

W Szwecji przybywa zgłoszeń o podejrzanych zbrodniarzach wojennych, którzy popełnili przestępstwa w Syrii i Iraku, a także w Erytrei i Afganistanie, ostatnimi laty do kraju przybyło bowiem wielu azylantów, wœród których mogš znajdować się i kaci, i ich ofiary. Większoœć uchodŸców zgłasza swoje podejrzenia do agencji migracyjnej. Przestępców identyfikujš też międzynarodowe organizacje. Do ich rozpoznania nierzadko przyczyniajš się również sami sprawcy, którzy zostawiajš œlady swojej działalnoœci w sieci, co służy potem jako materiał dowodowy.

Tak się stało w przypadku Syryjczyka Haisama Omara Sakhanha. W 2012 r. mężczyzna udał się z Włoch do Syrii, by walczyć po stronie grupy rebeliantów przeciwko siłom reżimu Assada. W maju tego roku brał udział w ataku w pobliżu Idlib, gdzie grupa wzięła do niewoli siedmiu żołnierzy. Niecałe dwie doby póŸniej odbyła się ich egzekucja. Bezbronni mężczyŸni leżeli na ziemi ze zwišzanymi rękami, gdy grupa rebeliantów z udziałem Haisama Sakhanha oddawała do nich strzały z kałasznikowa. Na ciałach ofiar widać też œlady tortur. Egzekucję sfilmowano i udostępniono w sieci. Wideo ze zbrodni zamieœcił na swojej stronie w 2013 r. „The New York Times". W ten sposób szwedzka policja dowiedziała się o masakrze, i to film zaprowadził jš na trop mężczyzny, który mieszkał w szwedzkiej Karlskoga.

Kilka miesięcy bowiem przed publikacjš Haisam Sakhanh złożył wniosek o azyl w Szwecji. Poddano go procedurze pobrania odcisków palców. Gdy ubiegał się tu o schronienie, skłamał, że nie otrzymał prawa pobytu w żadnym kraju UE. Okazało się, że od 2002 r. mieszkał we Włoszech, do czasu eskapady do Syrii.

Gdy włoska policja odkryła, że odciski palców mężczyzny zgadzały się z liniami papilarnymi osoby, która uczestniczyła w okupacji syryjskiej ambasady w Rzymie, zaalarmowała Szwedów. Syryjczyk był bowiem we Włoszech poszukiwany. Na zdjęciu, którym dysponowała włoska policja, ubrany był w bršzowš kurtkę. Te samš kurtkę miał na sobie w czasie egzekucji żołnierzy.

W marcu ubiegłego roku mężczyzna został zatrzymany w drodze do Urzędu Pracy. W grudniu Międzynarodowa Izba Prokuratorska w Sztokholmie wniosła akt oskarżenia przeciwko Haisamowi Sakhanhowi za łamanie prawa międzynarodowego. Postępowania z podejrzeniem o przestępstwa wojenne sš często skomplikowane i wymagajš czasu. To przeprowadzono w szybkim trybie, choć nikt z ekspertów nie miał możliwoœci zbadania miejsca zbrodni. Za to film z egzekucji stanowił silny materiał dowodowy.

– Widzieliœmy z innych miejsc zbrodni, że czyny przestępcze się dokumentuje nie po to, by je upublicznić, tylko by mogła to zobaczyć ograniczona grupa osób – mówiła szefowa grupy policji z komisji zbrodni wojennych Patricia Rakic Arle. – To duma z czynu, rodzaj trofeum, które się chce uwiecznić – tłumaczyła.

Obrona Syryjczyka przyznała, że pozwany brał udział w egzekucji, ale nie była ona zbrodniš, ponieważ ofiary skazano na œmierć przez sšd.

Dlatego po raz pierwszy Temida miała się odnieœć do kwestii, czy uzbrojona grupa może ukonstytuować sšd, który miałby utrzymać ład prawny i porzšdek na okupowanej ziemi w czasie zbrojnego konfliktu. Sšd rejonowy doszedł do wniosku, że jest to możliwe w pewnych okolicznoœciach.

Jednak nie w tym przypadku. Upłynęły bowiem tylko niecałe dwie doby od uwięzienia żołnierzy do chwili masakry. To za mało, by osšdzić siedem osób zgodnie z regułami praworzšdnoœci. Nie było warunków, by powołać trybunał, który spełnia wymogi niezawisłoœci i bezstronnoœci i który mógłby przeprowadzić sprawiedliwy, zgodny z międzynarodowym, humanitarnym prawem proces.

Za udział w egzekucji Haisam Omar Sakhanh został skazany na dożywocie i deportację z kraju bez możliwoœci powrotu. Karę dożywotniego pozbawienia wolnoœci ogosił również dzień wczeœniej Sšd Apelacyjny w Eskilstunie. Wydał wyrok na 61- letniego Clavera Berinkindima za ludobójstwo w Rwandzie w latach 90. i łamanie prawa międzynarodowego.

Do tej pory niewiele osób skazano za zbrodnicze czyny wojenne. Od 2002 r. sprawiedliwoœć dosięgła zaledwie oœmiu takich przestępców.

Należy się spodziewać, że ich liczba wzroœnie.

Autorka jest dziennikarkš, wieloletniš korespondentkš „Rzeczpospolitej" w Szwecji

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL