Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Rzecz o prawie

Alimenty - elektroniczny dozór nie nakarmi dzieci

123RF
Elektroniczny dozór nie nakarmi dzieci.

Już myœlałem, że przestanę – przynajmniej na jakiœ czas – zajmować się sprawš alimentów na dzieci w Polsce. Bogać tam! Przeczytałem doniesienie PAP z 23 stycznia. Otóż wiceminister Michał Wójcik, pytany w TVP Info, jak Ministerstwo Sprawiedliwoœci zamierza walczyć ze zjawiskiem uporczywego unikania płacenia alimentów, stwierdził: „Zmieniamy to systemowo". Tak mnie to zaintrygowało, że cytuję ów frapujšcy fragment:sde

Opaska prawdę ci powie

„(...) Często jesteœmy posšdzani o to, że chcemy doprowadzić do sytuacji, w której w więzieniach znajdzie się znacznie więcej osób za niepłacenie alimentów, ale my mówimy: wykorzystajmy coœ, o czym mówimy bardzo głoœno od wielu miesięcy, czyli elektroniczny system dozoru, tak zwane opaski... Kosztuje to podatnika trzysta kilkadziesišt złotych, a nie ponad 3 tys. zł. Wiemy dokładnie, gdzie ta osoba jest, więc nie będzie już takiej sytuacji, że ktoœ na przykład pracuje w szarej strefie i póŸniej przed sšdem mówi: nie miałem pieniędzy, nigdzie nie pracuję, a rzeczywistoœć jest zupełnie inna. Tak system usprawnimy, żeby do tych sytuacji już nie dochodziło" koniec cytatu.

I czytam, jak zrozumiał powyższš wypowiedŸ redaktor poważnego dziennika:

„Sposób jest prosty, a zapewne okaże się skuteczny. Elektroniczna opaska pozwoli na realnš kontrolę. Urzšdzenie zarejestruje godziny i miejsce pobytu ukaranego. A on już nie powie, że od poniedziałku do pištku chodzi codziennie w jedno miejsce na osiem godzin po to, by pić kawę. Będzie jasne, że pracuje. A skoro tak, pracodawca nie wypłaci mu pieniędzy pod stołem (wielu dłużników alimentacyjnych pracowało bowiem na czarno, dlatego – choć mieli dochody – mogli mówić, że nic nie zarabiajš(...)".

Myœlę, że Pan Wiceszef MS po prostu wykonuje to, co Jego Szef, Minister Ziobro, powiedział około pół roku temu. Zwrócił mianowicie uwagę, że: „Wobec osób, które nie płacš alimentów, będzie mogła być wprowadzona kara domowego pozbawienia wolnoœci. Chodzi o elektroniczny dozór skazanych. Takie rozwišzanie jest tańsze niż osadzenie w więzieniu osoby, która ma zaległoœci alimentacyjne".

Jak nie było, tak nie ma

Po raz kolejny złe przesłanki prowadzš do złych konkluzji. Bo o co nam chodzi? Żeby oszczędzić 2700 zł? (różnica między kosztami opaski a siedzeniem w więzieniu), czy o to, by zobowišzany płacił alimenty i nie wylšdował w więzieniu? Proponowane rozwišzanie jest bowiem przydatne tylko dla prokuratorów, żeby mieli łatwiejsze życie i osiagnęli lepszy współczynnik skazania na więzienie! Czy tego naprawdę nie widać?

PrzeœledŸmy taki scenariusz:

„Osobnikowi niepłacšcemu alimentów zakładamy opaskę elektronicznš. Nosiciel opaski, ma cały zabieg w nosie i jak pracował na czarno, tak dalej pracuje. Ktoœ (kto?) sprawdza na przykład i stwierdza, że – tak jak powyżej sugeruje redaktor: „pan X od poniedziałku do pištku chodzi codziennie w jedno miejsce i przebywa tam osiem godzin. Jest jasne, że pracuje. A skoro tak, pracodawca nie wypłaci mu pieniędzy pod stołem..." (z moimi zmianami – AT).

Mieszkam w Kanadzie i nie wiem, jak w Polsce płaci się pod stołem. U mnie każdego dnia po skończeniu pracy pracujšcy na czarno dostaje gotówkę do ręki, po czym się ulatnia. Jeœli się go nie złapie za rękę, w której trzyma gotówkę, to szukaj wiatru w polu. Nietrudno sobie wyobrazić, że w Polsce jest tak samo. I jak sprawdzajšcy (kto i na jakiej podstawie?) przyjdzie po forsę do nosiciela opaski, to ten będzie się œmiał do rozpuku, pokazujšc równoczeœnie puste kieszenie. Pracodawca (jest ponoć możliwoœć ustalenia, kto nim był, w co ja nie wierzę, ale niech tam) w życiu się nie przyzna. I co dalej? Pana X doprowadzamy do sšdu, następnie do pudła z 90-proc. pewnoœciš, że od pudła się nie wywinie. A alimentów jak nie było, tak nie ma!

Pan Bóg nierychliwy...

A ile będzie kosztowało (podatników) postępowanie, żeby uzyskać pozwolenie na nałożenie komuœ opaski na rękę (prokuratura, sšd, czy inny właœciwy organ)? I co z tego, że nadzorujšcy będzie pwiedział, gdzie pracował skazany? A co jeœli skazany podejmie pracę jako kierowca i zacznie rozwozić towar po Polsce; a co, jeœli będzie siedział w domu i tamże pracował; a co jeœli będzie pracował w wieżowcu z setkš biur (opaska pokaże budynek, ale nie biuro), a co, a co? (i tak... ad mortem defecatum).

I co? Ano nic. Osobnik znów stanie przed sšdem, który zdejmie mu opaskę i zapuszkuje w regularnym więzieniu po 3 tys. zł za miesišc, bo tenże nie będzie się mógł tłumaczyć, że nie pracował na czarno! I jesteœmy w punkcie wyjœcia. I ile majš kosztować te pozbawione wyobraŸni nadzory? Jeœli na dziesięciu zaopaskowanych będzie jeden sprawdzajšcy z pensjš miesięcznš 5 tys. zł, to razem ten nadzór elektroniczny będzie nas kosztował 8 tys. zł miesięcznie, plus koszty postępowania prokuratorskiego i sšdowego – no, powiedzmy 10 tys. zł w sumie. Alimenciarze dalej nie będš płacić, za to – żeby się bilans wyrównał – podatnicy zapłacš za jeszcze jeden poroniony pomysł ustawodawcy.

Brak wyobraŸni w MS znów bierze górę nad rzeczywistoœciš. Mam dla Panów i Pań odpowiedzialnych w Ministerstwie za ten problem następujšcš propozycję. Rozdzielcie te przykładowe 10 tys. zł na dziesięć osób uprawnionych do alimentów. Wtedy każda dostanie raz w miesišcu kwotę „1000+" zamiast alimentów i będzie błogosławić ustawodawcę. A tych, co nie płacš, zostawcie w spokoju – Pan Bóg ich ukarze. Albo znajdŸcie inne, sensowne rozwišzanie na niepłacenie alimentów.

Autor jest adwokatem, od 36 lat prowadzi kancelarię adwokackš w Montrealu at@gagnetob.com

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL