Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Rzecz o prawie

Tomasz Pietryga o zabójstwie w Ełku

PAP, Tomasz Waszczuk
Zabójstwo w Ełku ukazuje smutny obraz wyalienowanej polskiej policji.

Pamiętam, jak wiele lat temu, pracujšc jeszcze w Chicago, obserwowałem przechadzajšcego się policjanta. Wielki facet z dużš spluwš przy boku kroczył pewnie głównym deptakiem.

Miał coœ w sobie z westernowego szeryfa i Marlona Brando z „Ojca chrzestnego" jednoczeœnie.

Nie budził niechęci, ani strachu, ale respekt i szacunek.

Idšc pewnym krokiem poœród sklepów, kawiarni z wystawionymi ogródkami, pozdrawiał właœcicieli, ucinał krótkie pogawędki. Był częœciš tej społecznoœci. Był stšd, znał wszystkich, i wszyscy go znali.

Obserwowałem tego groŸnego, ale sympatycznego policjanta wiele razy. I zachodziłem w głowę, jak to możliwe.

Ta historia przypomniała mi się przy okazji tragedii w Ełku, gdzie doszło do awantury i zabójstwa w jednym z miejscowych barów z kebabami. Sprawa wywołała lokalne zamieszki, debatowali o niej eksperci, dziennikarze i politycy.

I oto przeczytałem, że niejako w odpowiedzi na to wydarzenie policja podjęła decyzję, że więcej patroli pojawi się przy tego rodzaju przybytkach gastronomicznych.

Jak podał TVN 24: Zamieszki po zabójstwie 21-latka. Policyjne patrole w woj. warmińsko-mazurskim dostały zadanie zwracania uwagi na lokale gastronomiczne typu kebab.

Rzecznik prasowy warmińsko-mazurskiej policji Krzysztof Wasyńczuk: policjanci "majš monitorować, zwracać baczniejszš uwagę na lokale gastronomiczne typu kebab w całym województwie, aby nie doszło w ich pobliżu do naruszenia porzšdku i ładu publicznego czy zniszczenia mienia". Rzecznik zaznaczył, że nie oznacza to, iż pod każdym barem stanie radiowóz. - Nie jesteœmy firmš ochroniarskš, żeby stać przez 24 godziny na dobę pod takimi lokalami. To zadanie doraŸne; funkcjonariusze z patroli pojawiš się częœciej w takich miejscach, majš na nie zwracać uwagę - dodał. Wasyńczuk podkreœlił, że dotyczy to wszystkich lokali typu kebab w całym regionie, niezależnie od tego, czy należš one do obcokrajowców czy do Polaków.

Trochę mnie to zmroziło. Dlaczego bowiem tylko pod barami z kebabami, a nie np. również z wietnamskim jedzeniem, dlaczego pominięto bary mleczne i rybne. Ale rozumiem tę logikę: gdyby zatem do zabójstwa doszło pod orientalnym barem, więcej patroli pojawiłoby się w ich okolicach.

Tragedia w Ełku zastanawia o tyle, że ponoć zgłoszenia o majšcych tam miejsce awanturach, i napiętej sytuacji były sygnalizowane wczeœniej. Nie wiem, czy to miasto jest objęte słynnš interaktywnš mapš bezpieczeństwa, którš tak reklamowało MSWiA, a jeœli tak, to czemu niepokojšcych sygnałów nie uwzględniono.

Czegoœ istotnego w działaniach policji zabrakło. Rutynowy wyjazd na zgłoszenie, raport spisany na miejscu okazał się szczytem możliwoœci. Słynne patrole pokazujš, jak topornie podchodzi ona do kwestii prewencji.

Szeryfa, który wtopiłby się w lokalnš społecznoœć i próbował rozładować narastajšcy konflikt zabrakło. Zresztš nie tylko tam, ale w wielu polskich miastach. Wiele mówi się ostatnio o usuwaniu z policji tych, którzy majš swoje korzenie w PRL. A ja mam wrażenie, że ów PRL jest dziedziczony mentalnie przez kolejne pokolenia policjantów. Pozostajšcych gdzieœ daleko poza lokalnymi społecznoœciami, wkraczajšcych, gdy się coœ wydarzy. A gdy się wydarzy, wysyłajš pod bar z kebabami dodatkowy patrol. Jakie to smutne.

ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL