Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Rzecz o prawie

Alimenty - wszystko to już było

123rf
Po ubiegłotygodniowym felietonie, zamierzałem rzucić się w wir przepisów by napisać coœ sensownego o sprawach alimentów na dzieci w Polsce. W międzyczasie sypnęło w prasie informacjami o niepłaceniu alimentów przez zobowišzanych i ile to kosztuje polskich podatników. Mówišc starš gwarš bielańskš - zatkała mnie kwota zaległoœci.

Czytam w „Rzeczpospolitej" z 22 grudnia 2016 r: „Prawie 312 tys. osób nie płaci alimentów; ich łšczne zadłużenie to ponad 10,5 mld zł - wynika z danych Krajowego Rejestru Długów. Œrednia wysokoœć długu na osobę to 33,9 tys. zł.” I dalej: „Jak wynika z danych Ministerstwa Sprawiedliwoœci, które przywołuje KRD, 80 proc. Polaków, którzy majš zasšdzone alimenty, nie wywišzuje się z obowišzku płacenia na dzieci. W bazie danych Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej S.A. widnieje ich prawie 312 tys., a wartoœć długu sięga 10,56 mld zł. Œrednio każdy z nich jest winien swoim dzieciom 33,9 tys. zł.”  A ponoć nie sš to pełne dane! Strach czytać dalej!

Możliwoœci to tylko abstrakcja

Na zdrowy rozum tego się nie uda wytłumaczyć. Poszukałem więc, jak sprawy wyglšdajš w innych krajach i natknšłem się na dokumenty OECD, a w nich na różnicę, która – w moim mniemaniu ma istotne znaczenie dla wyjaœnienia  niewywišzywania się rodziców w Polsce z nałożonych alimentów na dzieci. Otóż w większoœci krajów – podobnie jak w Polsce, wysokoœć alimentów na dzieci zależy od potrzeb dziecka. Druga częœć to zarobki, dochód, a w rzadkich przypadkach sytuacja materialna zobowišzanego rodzica. I tu kończš się zbieżnoœci z zachodnimi standardami, w USA, Kanadzie i większoœci krajów europejskich (może z pewnymi wyjštkami, na które tutaj nie ma miejsca). W Polsce bowiem, pod uwagę bierze się dochód rodzica majšcego prawo otrzymywać alimenty na dzieci i zupełnie abstrakcyjne pojęcie, – jakim jest „zarobkowa i majštkowa możliwoœć zobowišzanego”, czyli ile jest w stanie zarobić na przykład ojciec, który ma płacić alimenty. Nie ile zarabia, ale ile może zarobić.  

 „Możliwoœci” zarobkowe rodzica, na którego spada obowišzek alimentacyjny sš brane pod uwagę, i to mi nie pasuje. Według mnie już tu zaczynajš się schody. Mowa, bowiem, nie o rzeczywistych pienišdzach (netto czy brutto), którymi dysponuje zobowišzany do płacenia alimentów, ale o zarobkach, które Słownik Języka Polskiego PWN definiuje jako… 2. Ťmożliwoœć zarobienia pieniędzyť… Możliwoœć zarobienia - to nie pienišdze którymi dysponuje zobowišzany.

Chęci ciężkie jak bruk

Po pierwsze, należałoby ustalić ile zobowišzany potrzebuje na własne życie. Zdarza się, że zobowišzany posiada dom albo duże mieszkanie warte kilka milionów, ale mieszka z wielopokoleniowš rodzinš co nie oznacza, że jest w stanie płacić alimenty, ustalone na podstawie tego majštku! To jest ustalanie via sufit. Jeœli się tak podejdzie do ustalania to od razu wysokoœć alimentów musi być obliczona abstrakcyjnie. Nie może być tak by płatnikowi – po zapłaceniu alimentów - nie wystarczało na życie - bo znienawidzi własne dziecko. A według doniesień prasowych i medialnych od lat sšdy przyjmujš karkołomne czasem konstrukcje, które z możliwoœciami zarobkowymi może majš coœ wspólnego, ale z możliwoœciami płatnoœciowymi absolutnie nic.

Ba, Sšd Najwyższy jeszcze w 1987 roku Uchwałš całej Izby Cywilnej  orzekł: „Możliwoœci zarobkowe i majštkowe zobowišzanego okreœlajš zarobki i dochody, jakie uzyskiwałby przy pełnym wykorzystaniu swych sił fizycznych i zdolnoœci umysłowych, nie zaœ rzeczywiste zarobki i dochody.” I sšdy w Polsce tego się trzymajš.  Myœlę, że jakbym zaserwował sędziemu w Kanadzie taki argument to kazałby mi iœć na badania – z powagi dla Sšdu Najwyższego nie napiszę do lekarza jakiej specjalizacji.

Patrzę na stronę internetowš MS. Jest œwieżutka informacja: „Skuteczne egzekwowanie alimentów 2016-12-29. Na czwartkowym (29 grudnia) posiedzeniu Rada Ministrów zaakceptowała przygotowany w Ministerstwie Sprawiedliwoœci projekt nowelizacji Kodeksu karnego. Nowe rozwišzania majš umożliwić skuteczne egzekwowanie obowišzku alimentacyjnego”. I czytam po raz n-ty te same ogólniki, komunały i rozwišzania już istniejšce. Krótko mówišc nic, ale to absolutnie nic nowego. Bo co jest nowego w komunałach że: „Państwo ma obowišzek chronić dzieci, wspierać rodziny, otaczać opiekš słabszych”; „Polskie przepisy…. sš wyjštkowo niedoskonałe”; „Skutecznoœć œcišgalnoœci alimentów jest obecnie w Polsce niska”; „prawie połowa postępowań wszczętych wobec rodziców uporczywie uchylajšcych się od płacenia alimentów została umorzona”.

Po takim wstępie propozycje „nowych” rozwišzań: „osoba, której dług alimentacyjny stanowi równowartoœć co najmniej trzech należnych œwiadczeń okresowych… podlega grzywnie, karze ograniczenia wolnoœci albo pozbawienia wolnoœci do roku. Jest nowoœć! Do tej pory o  przestępstwie decydowało uporczywe uchylanie się od płacenia, teraz będzie obiektywne kryterium – nie ma kasy, jest pudło. Następna „nowoœć”: „Skazani na karę pozbawienia wolnoœci nie muszš odbywać kary w więzieniu. Mogš podlegać dozorowi elektronicznemu i normalnie pracować. Ministerstwo Sprawiedliwoœci wdraża program pracy więŸniów…”

I dalej następny indeks dobrych zamiarów i frazesów. Toż wszystko to było! Nawet ja zacytowałem statystyki więziennictwa, że pracy dla skazanych nie ma. Więc może najpierw stworzyć te miejsca pracy, a potem wsadzać ludzi do pudła? I uprzedzajšc, stawiam orzechy do dolarów, że sędziowie nie będš pakować do przepełnionych więzień ludzi, którzy, czasem z nie swojej winy alimentów nie płacš. Czy Ministrowi Sprawiedliwoœci naprawdę brak wyobraŸni?!

Cišg dalszy tematu alimentów w następnym felietonie.

Autor jest adwokatem, od 36 lat prowadzi kancelarię adwokackš w Montrealu

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL