Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Rzecz o prawie

Przed seksem musi paść słowo „tak” - o projekcie nowej szwedzkiej ustawy

Adobe Stock
Szwedzki rzšd przedstawił projekt ustawy zwanej powszechnie zgodš na seks. Osoba, która uprawia seks, musi wiedzieć, że zamiar uczestniczenia w tym akcie jest wspólnš decyzjš. Tylko sam fakt, że kobieta znalazła się w łóżku z mężczyznš, nie oznacza, że pragnie seksu.

Według projektu Komitetu ds. Przestępstw Seksualnych każda częœć aktu zbliżenia musi się odbywać na zasadzie dobrowolnoœci. W innym przypadku czyn jest karalny. Komitet precyzuje tę sytuację: np. sprawca przechodzi z seksu waginalnego, na który była zgoda, do seksu analnego, nie upewniwszy się, czy partnerka na to przyzwoliła.

Jak ma wyglšdać dokładnie przekonanie się o akceptacji partnerki czy partnera? Nie wiadomo. W każdym razie przyzwolenie musi być wyrażone aktywnie – albo ustnie, albo w postaci „różnych form fizycznych reakcji". Nigdy pasywnoœć nie będzie mogła być interpretowana jako oznaka przyzwolenia.

Chodzi o powiedzenie„tak" , wyrażenie tego, że się chce być w seksualnej grze – tłumaczyła Mari Heidenborg, autorka rzšdowego projektu o zgodzie na seks. Nie musi paœć słowo „nie". Ważne jest, by padło „tak".

Jednoczeœnie Komitet ds. Przestępstw Seksualnych postuluje wycofanie słowa „gwałt" i zastšpienie go pojęciem „nadużycie". Rzšd jednak zgodził się z opiniš krytyków, że słowo „nadużycie" nie ma tej samej wartoœci sygnalizujšcej powagę przestępstwa co gwałt i zrezygnował ze zmiany. Zamiast tego rozszerzył pojęcie gwałtu, wprowadzajšc dwie nowe kategorie: gwałt poprzez zaniedbanie i seksualnš napaœć z zaniedbania. Nawet gdyby prokurator nie był w stanie udowodnić, że podejrzany sprawca miał intencję zgwałcenia, to i tak spoczywa na nim odpowiedzialnoœć za czyn. Wystarczy bowiem argument, że podejrzany powinien był zrozumieć, że druga strona nie życzyła sobie brania udziału w akcie seksualnym. Zdaniem ekspertów, pojęcie „poprzez zaniedbanie" mogłoby być używane w niektórych rozprawach o zbiorowy gwałt. Wówczas gdyby sšd uwalniał podejrzanych od zarzutów wobec braku dowodów premedytacji.

Nowe prawo przyspieszyła kampania kobiet #MeToo skierowana przeciwko gwałtom, napaœciom i molestowaniom seksualnym w kilkudziesięciu branżach. Reforma legislacji była jednak przedmiotem dyskursu już od dekad. Najpierw zmiany forsowała partia Zielonych i lewica. Potem dali się do niej przekonać liberałowie, a w końcu socjaldemokraci i Umiarkowana Partia Koalicyjna. Do zwrotu w tej kwestii przyczyniło się zintensyfikowanie debat wywołanych wyrokami uniewinniajšcymi dla sprawców gwałtów. W ostatnich latach liczba zgłoszeń o gwałty wzrosła, chociaż statystyka wyroków skazujšcych drastycznie się różni od liczby meldunków o napaœci. Doszło do tego, że organizacja Amnesty International krytykowała Szwecję za to, że ofiary seksualnych napaœci nie mogš otrzymać zadoœćuczynienia w postaci orzeczeń winy sprawców.

Dyskurs o koniecznoœci wprowadzenia prawa zgody na seks osiagnšł zenit, gdy sšd w Lund wydał prowokujšcy dla większoœci wyrok przed trzema laty. Oskarżonego o gwałt oczyszczono z zarzutów, chociaż ofiara wiele razy mówiła „nie" . Mężczyzna bowiem sšdził, że porozumiał się z kobietš , że będš mieli „dominujšcy seks", a jej „nie" stanowiło element seksualnej gry. Gdyby już wtedy obowišzywała ustawa o zgodzie na seks, mężczyzna prawdopodobnie musiałby się upewnić, czy kobieta rzeczywiœcie chciała pójœć z nim do łóżka.

Ostatnio też miał miejsce głoœny proces o zbiorowy gwałt na klatce schodowej w podsztokholmskiej dzielnicy w Fittja. Wszystkich pięciu sprawców uniewinniono, co wywołało powszechne oburzenie. Wyrok uznano za kompromitację wymairu sprawiedliwoœci.

Nie ma jednak przesłanek, by sšdzić, że z chwilš wprowadzenia w życie nowego prawa sšdzenie będzie mniej dramatyczne.

Według rzšdowej ekspertki Mari Heidenborg legislacja oparta na zasadzie dobrowolnoœci nie przyniesie większej iloœci skazań za gwałt. Nie wierzy w to nawet była minister sprawiedliwoœci, a także obecny szef tego resortu. „ Sytuacja dowodowa w takich przestępstwach jest trudna. Najczeœciej bowiem tylko dwie osoby wiedzš, co się stało". O co zatem chodzi? Według Heidenborg prokuratorzy będš nadal w tym samym stopniu się borykali z przedstawieniem dowodów. Podejrzany nie będzie musiał też udowadniać ani uwiarygodniać swojego braku winy.

Sekretarz generalny zrzeszenia adwokatów Anne Ramberg nazwała polityków, którzy opowiadajš się za wprowadzeniem prawa o zgodzie na seks, populistami. Sama odnoszę się do nowego prawa ambiwalentnie. Jeżeli jednak ma ono służyć budowaniu norm, to jestem za. Jednoczeœnie aksjomat, że seks opiera się na dobrowolnoœci, nie stanowi rewolucji i zawsze słowo jednej strony będzie zaprzeczane przez drugš –mówi adwokatka.

Można mieć tylko nadzieję, że prawo wprowadzi zmianę w procesach o gwałty w postaci np. pytań do sprawców: „W jaki sposób ofiara wyraziła akceptację?". W jakiœ jednak sposób pozwany będzie zmuszony do wyjaœnień. Hipotetyczna zgoda go nie uniewinni.

A może wyraŸna zgoda będzie w końcu polegała na parafowaniu papierów przez obie strony?

Autorka jest dziennikarkš, wieloletniš korespondentkš „Rzeczpospolitej" w Szwecji

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL