Rzecz o polskich śmigłowcach

Szturmowe śmigła Leonardo

T129 Atak
materiały
Po blisko trzech dekadach eksploatacji uderzeniowego śmigłowca AW129 Mangusta koncern Leonardo buduje bojowy wiropłat nowej generacji. Przyszła maszyna eskortowo- rozpoznawcza AW249 ma być gotowa do 2021 roku – przewiduje umowa między Leonardo i włoskim rządem.

Eksperci potwierdzają, że tak napięty termin zakończenia wymagającego projektu wydaje się realny bo prace konstruktorów skupią się przede wszystkim na tworzeniu samego kadłuba. Wirnik nośny i nowoczesny, wydajny układ napędowy jest w zasadzie gotowy i zostanie przejęty z najnowszej, maszyny wielozadaniowej AW149, oferowanej jeszcze niedawno na polskim rynku militarnym.

Helikoptery mają być skonstruowane w oparciu o doświadczenia z eksploatacji uderzeniowych mangust, z zastosowaniem klasycznej tandemowej kabiny typowej dla szturmowców. Jednak przebiją schodzące niebawem ze sceny AW129 Mangusta udźwigiem i potężniejszym uzbrojeniem a także nowoczesnymi rozwiązaniami dostosowanymi do wymogów przyszłego pola walki.

- Nazywanie nowej konstrukcji helikopterem eskortowym, uważam za kokieterię , przewidywane solidne osłony balistyczne i i pociski kierowane na pokładzie jednoznacznie wskazują iż powstanie rasowy śmigłowiec przeciwpancerny – mówi Jerzy Gruszczyński, ekspert militarny, szef fachowego pisma Lotnictwo. Aviation International.

Na początku tego roku władze Italii podjęły decyzję o rozpoczęciu i sfinansowaniu programu budowy eskortowca. Włoskie siły zbrojne potrzebują 48 nowych bojowych maszyn, które zastąpiłyby w przyszłości flotę uderzeniowych mangust , które zostaną wycofane do 2025 r. po ponad 35 latach służby. Wieloletnia rządowa umowa przewiduje badania, opracowanie, wdrożenie i produkcję oraz próby prototypu oraz – w pierwszej fazie projektu - budowę trzech egzemplarzy maszyn przedprodukcyjnych.

Wielu chętnych do polskiego przetargu

Jerzy Gruszczyński wskazuje na zbieżność włoskiego planu stworzenia nowych wiropłatowych szturmowców z programem dozbrojenia Sił Zbrojnych RP w śmigłowce uderzeniowe. Przyjęty w tym roku Strategiczny Przegląd Obronny wymienia pozyskanie szturmowców nowej generacji dla polskiej armii wśród pierwszoplanowych potrzeb modernizacyjnych Sił Zbrojnych. Sztabowcy szacują potrzeby nawet na 64 bojowe maszyny . Program zakupów miałby być jednak rozłożony na dwie transze po 32 uderzeniowe helikoptery – zamawiane w najbliższej dekadzie.

Zapowiadane już od miesięcy przygotowania do wyboru szturmowych śmigłowców dla polskiej armii powinny ruszyć w przyszłym roku pełną parą. Inspektorat Uzbrojenia MON zdradził fachowemu pismu „Raport Wojsko.Technika.Obronność", że we wstępnym dialogu technicznym uczestniczyli co najmniej 4 oferenci : konsorcjum Airbus Helicopters i Heli Invest proponujące śmigłowce Tiger, Turkish Aerospace Industries ze śmigłowcem T129 ATAK ( to turecka modyfikacja Mangusty rozwijana w oparciu o licencję włoskiego koncernu Leonardo). Rząd USA ze spółką Boeing proponują swoje klasyczne szturmowce AH 64 Apache. W grze jest też amerykański koncern Bell Helicopter Textron który dla Marine Corps USA buduje rasowe maszyny atakujące Viper.

MON analizuje włoski wariant

Według analityka Gruszczyńskiego w tym roku , po pojawieniu się koncepcji budowy nowego włoskiego szturmowca w polskich kręgach decydenckich MON badana jest opcja ewentualnej współpracy przy rozwijaniu nowej , bojowej konstrukcji Leonardo. Według nieoficjalnych informacji Włosi nie wykluczają włączenia swoich zakładów w Polsce (PZL Świdnik) do przedsięwzięcia. - W polskim MON koncepcję uznano za interesującą a sprawa jest poważnie analizowana - mówi Gruszczyński. Jego zdaniem pomysł wart jest uwagi także dlatego, że według niektórych źródeł Leonardo byłby gotów rozważyć dopuszczenie znaczącej autonomii polskiego przemysłu w integrowaniu ze śmigłowcem rodzimego uzbrojenia a także rozwiązań i elektronicznych systemów awionicznych i nawigacyjnych – mówi Gruszczyński. Ekspert wskazuje, że krajowe ośrodki badawcze i producenci uzbrojenia pokładowego mają u nas własne, dojrzałe konstrukcje w tej dziedzinie, wdrożone już dawno np. w uzbrojonej wersji Sokoła czyli śmigłowcu wsparcia pola walki Głuszec.

- Nie wykluczałbym też porozumienia z włoskim partnerem w sprawie oferowania w przyszłości gotowego sprzętu i oryginalnych rozwiązań na rynkach trzecich – stwierdza szef „Lotnictwa AI". Zdaniem Jerzego Gruszczyńskiego korzyści z - partnerskiego udziału w programie mogłoby by być więcej: oprócz włączenia polskich inżynierów do technologicznego projektu na najwyższym poziomie europejskim doszłyby potem wymierne profity dla firm lotniczych – m.in. produkcja i sprzedaż komponentów i części w kolejnych dekadach eksploatacji maszyny - mówi lotniczy ekspert.

Potrzebny następca Mangusty

- Nie mam wiedzy na ten temat i nie chciałbym prowadzić zbyt daleko idących spekulacji . Fakty są takie, że rzeczywiście rozpoczynamy w Leonardo prace nad bojową maszyną lżejszą i mniej skomplikowaną od amerykańskich apaczy , ale przez to zdecydowanie bardziej uniwersalną, do tego wykorzystującą kumulowane latami know-how lotniczego segmentu Leonardo w specyficznym sektorze produkcji bojowych śmigłowców – mówi Krzysztof Krystowski wiceprezes Leonardo Helicopters .

Pozwoli to na wprowadzenie do służby jeszcze bardziej zaawansowanego technologicznie produktu, o lepszych osiągach i niższych kosztach eksploatacyjnych, tak aby móc sprostać nowym zagrożeniom i potrzebom włoskich sił zbrojnych w kolejnych 30 latach – dodaje wiceszef LH.

- Jeśli natomiast władze naszych sojuszniczych krajów dostrzegłyby możliwość włączenia polskich ośrodków badawczych i przemysłu do realizacji programu budowy nowego eskortowca rodzima zbrojeniówka miałaby zapewne wpływ na konstrukcję innowacyjnego helikoptera bojowego i z pewnością zyskałaby cenne kompetencje – zauważa wiceprezes Leonardo.

- Tekst powstał we współpracy z PZL-Świdnik - partnerem serwisu Rzecz o polskich śmigłowcach.

Źródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL