Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Rzecz o polityce

Michał Szułdrzyński: Czego nie rozumiejš krytycy PiS

Przez lata wiele partii deklarowało pomoc dla mniej zamożnych Polaków, ale dopiero PiS naprawdę coœ zrobił
Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Wysokie poparcie dla partii rzšdzšcej ma solidne społeczne podstawy

Politycy opozycyjni oraz częœć komentatorów, którzy zwalczajš partię Jarosława Kaczyńskiego, od kilku tygodni przecierajš oczy ze zdumienia, że mimo licznych zaklęć i przekleństw z ich strony sondaże dla PiS sš wyjštkowo łaskawe. A przecież po tym, jak zostały podeptane wszystkie standardy, zduszona wolnoœć słowa, zlikwidowany podział władzy i wprowadzony autorytaryzm, poparcie dla partii rzšdzšcej powinno szorować po dnie.

Sęk w tym, że dopóki patrzy się na PiS przez pryzmat wartoœci wyznawanych przez znacznš częœć wielkomiejskich, liberalnych elit, do której notabene należy większoœć dziennikarzy, dopóty nie widać powodów, dla których niecałej połowie Polaków podoba się partia rzšdzšca, a przynajmniej podoba się na tyle bardziej od ugrupowań opozycyjnych, że gotowa jest mówić ankieterom firm badawczych, iż odda głos na PiS. Powodów jest naprawdę sporo, lecz nie mieszczš się one w ramach œwiatopoglšdu większoœci krytyków PiS. A dopóki nie zrozumiejš, dlaczego PiS ma tak wysokie poparcie, dopóty nie będš w stanie zaproponować Polakom przekonujšcej alternatywy.

Raz w górę, raz w dół

Na poczštku warto rzucić okiem na sondaże. Uœrednione poparcie dla PiS to około 40 proc. (w niektórych badaniach partia osišga nawet 44 proc.). Poparcie dla Platformy to około 20 proc., a dla Nowoczesnej i Kukiz'15 po 9 proc. (dane za serwisem ewybory.eu, który opiera się na badaniach CBOS, IBRiS, Pollster, IPSOS, Kantar i Estymator). Jeœli przypomnimy sobie, że w wyborach PiS otrzymał 37,5 proc., widzimy, że poparcie dla partii rzšdzšcej nie urosło wcale gigantycznie, lecz jest po prostu bardzo stabilne.

PiS zaliczył dwa sondażowe dołki, ale miał też dwie górki. Pierwsze tšpnięcie było jesieniš ubiegłym roku, po tzw. czarnym proteœcie (w paŸdzierniku 2016 œrednie poparcie dla PiS wyniosło ok. 31 proc.). Drugi spadek odnotowano po tym, jak polski rzšd sprzeciwił się przedłużeniu kadencji Donalda Tuska w fotelu szefa RE.

Z kolei pierwsze zauważalne zwiększenie poparcia dla PiS przypada na wakacje 2016 roku (36 proc. w sierpniu). To tuż po szczycie NATO, na którym Barack Obama obiecał przysłanie do Polski amerykańskich wojsk, póŸniej powołano komisję œledczš ds. wyjaœnienia afery Amber Gold, a następnie bardzo udane Œwiatowe Dni Młodzieży. Kolejny wzrost poparcia dla PiS zaczšł się wiosnš, a duży skok nastšpił w czerwcu (37 proc.), by osišgnšć dzisiejsze 40 proc. Zwišzane to było z udanš wizytš Donalda Trumpa i trzema wetami prezydenta Andrzeja Dudy.

Zmiana roli państwa

Ciekawie wyglšdajš nie tylko liczby, ale też geografia zmian. Widoczny wzrost poparcia dla PiS w zachodniej i centralnej Polsce to nowe zjawisko. Zwyżki sympatii do partii rzšdzšcej w Zachodniopomorskiem, Łódzkiem, Kujawsko-Pomorskiem czy Pomorskiem to sygnał, że zmiany poparcia dla PiS majš charakter nie tyle iloœciowy, co strukturalny. Do tego dochodzi jeszcze wzrost deklarowanej frekwencji, co może sugerować, że do wyborów chcš iœć – i zagłosować na Kaczyńskiego – osoby, które dotychczas deklarowały, że politykš się nie interesujš.

Wielu komentatorów uważa, że negatywne zjawiska, choć na razie nie szkodzš partii rzšdzšcej, kiedyœ mogš się skumulować, tak samo jak afery i skandale nie zatopiły od razu Platformy, lecz wróciły ze zdwojonš siłš podczas wyborów.

To prawda, ale zmiany strukturalne w elektoracie PiS każš zwrócić uwagę na zjawiska, które z punktu widzenia wielu grup wyborców sš pozytywne. Pierwszym z nich jest 500+. I nie chodzi o to, że PiS kupił przychylnoœć wyborców za 500 złotych na dziecko. Nie, to raczej symbol operacji, którš wykonała na państwie partia rzšdzšca. Wiele ugurpowań dotychczas mówiło, że będzie się troszczyć o mniej zamożnych kosztem największych graczy, ale PiS był pierwszš partiš, która to naprawdę zrobiła. Szeroki strumień pieniędzy popłynšł do społeczeństwa – co ciekawe, zrównujšc i bogatych i biednych, którzy otrzymujš dodatek na dzieci – zwiększajšc konsumpcję i wzrost PKB. Nie sprawdziły się (jak dotšd) kasandryczne wróżby liberalnych ekonomistów, że 500+ doprowadzi Polskę do katastrofy, faktem zaœ jest, że œwiadczenie trafiło do rodzin niemal 4 mln polskich dzieci.

Równoczeœnie wprowadzono podatek bankowy (a Polacy banków bardzo nie lubiš) i rozpoczęto walkę z handlem lewym paliwem oraz uszczelnianie systemu VAT. Co kilka dni do mediów trafiajš informacje o rozbiciu kolejnej grupy przestępczej, która wyłudzała ten podatek lub oszukiwała państwo. Hasło „wystarczy nie kraœć, a będš pienišdze, by dawać je ludziom", choć demagogiczne, oddaje zmianę roli państwa. Jeœli dodamy do tego niezły stan budżetu, rosnšcy PKB i malejšce bezrobocie, utyskiwania wielu przeciwników dobrej zmiany w oczach tych grup społecznych, które na niej zyskujš, sš zupełnie niezrozumiałe.

Głos suwerena

Innš zmianš jest to, że PiS stara się pokazywać wyborcom, że realizuje obietnice wyborcze. Te dotyczšce spraw socjalnych (500+, darmowe leki dla seniorów, podwyżki płacy minimalnej), choć mrożš krew w żyłach liberalnych komentatorów, podobajš się obywatelom.

Jednš z najważniejszych obietnic wyborczych było obniżenie wieku emerytalnego, które właœnie wchodzi w życie. I wbrew liberalnym krytykom wszystkie sondaże pokazujš, że Polacy nie akceptowali reformy dokonanej przez PO.

PiS potrafi też w wielu kluczowych sprawach szczegółowo analizować społeczne lęki i pragnienia. Jednym z nich jest kwestia bezpieczeństwa. Fakt, że w naszym kraju nie było motywowanego fanatyzmem islamskim zamachu terrorystycznego, sprawia, że subiektywne poczucie bezpieczeństwa roœnie. I choć – znów – jest to niezgodne z politycznš poprawnoœciš ani liberalnymi dogmatami, PiS podkręca antyimigranckš i antyislamskš retorykę, idealnie trafiajšc w potrzeby zwykłych Polaków.

Trzeba pamiętać, że większoœć Polaków jest znacznie bardziej konserwatywna niż zachodnie społeczeństwa. Dlatego sporo zmian, które dziejš się w sferze kultury, może się spotykać ze zrozumieniem szerokich grup społecznych. Choć œrodowiska liberalne czy lewicowe sš tym przerażone, postawienie na patriotyzm w szkolnych programach, akcentowanie antykomunizmu w mediach publicznych itp. czy też ostentacyjna religijnoœć rzšdzšcych i publiczne uczestnictwo w uroczystoœciach religijnych podobajš się nie tylko słuchaczom Radia Maryja.

Polem, na którym PiS może sporo zyskiwać w oczach swoich wyborców, jest polityka zagraniczna. Wstawanie z kolan, choć krytykowane w œrodowiskach wielkomiejskich, może dawać poczucie satysfakcji szerszym grupom. Była już mowa o niechęci do imigrantów. Przedstawianie przez PiS sporu z Komisjš Europejskš jako kary za nieprzyjmowanie przybyszów z państw muzułmańskich może się okazać skuteczne. Dla nastawionych proamerykańsko Polaków bardzo wymowny jest fakt, że przyjeżdża i chwali nas Donald Trump, zaœ mamy poważne kłopoty z unijnymi elitami. Podobny mechanizm działa w przypadku reparacji od Niemiec. I gdy białe kołnierzyki grzmiš, że to zaprzepaszczenie budowanego od trzech dekad porozumienia, większoœć Polaków – jak pokazał ostatni sondaż – popiera ten postulat, uznajšc go zapewne za kolejny etap uzyskiwania przez Polskę podmiotowoœci.

Z tym zwišzana jest gra na nucie antyelitarnej, która dobrze rezonuje w szerokich masach społeczeństwa, w większoœci wywodzšcego się ze wsi. Przedstawiajšc częœć swoich działań jako wynikajšcych z troski o „zwykłych Polaków", partia rzšdzšca podsyca – gdy trzeba – niechęć wobec różnych grup, utożsamianych z elitami, na przykład do dziennikarzy, prawników, którzy często sš krytyczni wobec jego posunięć.

Ale tu nie chodzi wyłšcznie o społeczne resentymenty. Ta polityka ma jeden wymierny efekt, a mianowicie swoistš redystrybucję prestiżu. Choć profesor Wojciech Sadurski ma największe pretensje do Jarosława Kaczyńskiego za to, że dał „nieoœwieconemu plebsowi poczucie dostępu do władzy", polityka PiS sprawiła, że wiele osób, które dotychczas czuły się obywatelami drugiej kategorii, odzyskała poczucie godnoœci, zaczęła czuć się w Polsce u siebie i uważać, że rzšd reprezentuje ich interesy.

Opozycja nie powinna mieć więc złudzeń – poparcie dla PiS ma bardzo solidne podstawy. Dziœ może przegrać tylko ze sobš, jeœli arogancjš roztrwoni kapitał, który zgromadziło w ostatnich dwóch latach.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL