Rzecz o polityce

Grzegorz Urbanek: PiS skazany na sukces

Premier Beata Szydło wśród dzieci, czyli przekuwanie programu Rodzina 500+ w medialny sukces.
PAP, Darek Delmanowicz
Dzięki sterowaniu opinią publiczną partia Jarosława Kaczyńskiego wciąż wysoko w sondażach.

Partia Jarosława Kaczyńskiego konsekwentnie przebudowuje Polskę, skutecznie odpiera ataki przeciwników i sprawnie gasi pożary. W najnowszym sondażu CBOS wręcz deklasuje rywali. Prze do przodu, mimo samobójczych goli strzelanych przez Bartłomieja Misiewicza, Jacka Sasina czy nawet swojego lidera Jarosława Kaczyńskiego. W jaki sposób osiągnąć 40 proc. poparcia, zrażając do siebie w krótkim czasie wojskowych, samorządowców i frankowiczów? Przemyślana strategia, wsparta silną narracją, umiejętne odczytywanie nastrojów społecznych i nieprzeciętna polityczna intuicja to klucz do sukcesu, który ma w ręku prezes PiS. Żeby go dostrzec, wystarczy przyjrzeć się wybranym politycznym wydarzeniom z ostatnich tygodni.

Sprawdzona strategia

Demonizowanie politycznych przeciwników, rozliczanie ich błędów i formułowanie oferty w kontrze do dorobku poprzedników to sprawdzona strategia PiS. Politycy tej partii podczas ostatniej kampanii wyborczej konsekwentnie wpajali wyborcom obraz Polski jako państwa istniejącego teoretycznie, pogrążonego w chaosie i ruinie. Gdy przejęli stery władzy, niczym mityczny Herakles przystąpili do sprzątania stajni Augiasza. Uporządkowania wymagał Trybunał Konstytucyjny, stan wiedzy o katastrofie smoleńskiej czy kadry w spółkach Skarbu Państwa.

W ostatnich dniach jeszcze silniej wybrzmiała potrzeba wytropienia i rozliczenia nieprawidłowości reprywatyzacyjnych w stolicy. Sejm przegłosował powołanie specjalnej komisji weryfikacyjnej z szerokim zakresem uprawnień, budzącym wątpliwości konstytucjonalistów.

W dodatku kilka dni wcześniej funkcjonariusze CBA w związku ze śledztwem w sprawie reprywatyzacji w Warszawie zatrzymali kolejne osoby. W serwisach informacyjnych pojawiły się relacje dotyczące przesłuchań i zarzutów. W programach publicystycznych minister sprawiedliwości opowiadał o milionowych łapówkach i możliwych, drakońskich karach dla potencjalnych winowajców.

To przekaz adresowany nie tylko do zwolenników PiS, przeciwników poprzedniej władzy, ale także do zwykłych Polaków, którzy uczciwie pracują na chleb. Wystarczy, że determinacja ministra sprawiedliwości i skuteczność śledczych wzbudzą w nich uśpione od lat łaknienie poczucia sprawiedliwości i bezpieczeństwa. To polityczna gra na umocnienie twardego elektoratu i przede wszystkim wysyłanie sygnałów do niezdecydowanych wyborców lub antysystemowców, zawiedzionych obietnicami Pawła Kukiza. Dzięki temu PiS zyskuje w sondażach.

Pozytywna narracja

W arsenale politycznych narzędzi Prawa i Sprawiedliwości przekaz oparty na negowaniu działań poprzedników czy piętnowaniu ich błędów przeplata się z pozytywną narracją. Rządzący do perfekcji opanowali choćby opowieść o dobrodziejstwach programu Rodzina 500+. Z łatwością zbywają argumenty przeciwników projektu. Z pozytywnym przekazem są w stanie przykryć nieudolne inicjatywy partii opozycyjnych.

I tak, gdy w ostatnią środę posłowie Nowoczesnej starali się zainteresować dziennikarzy postulatem stworzenia tzw. ustaw metropolitarnych dla kolejnych miast w Polsce, przedstawiciele Narodowej Rady Rozwoju z pompą podsumowali pierwszy rok funkcjonowania sztandarowego programu PiS.

Gdy politycy opozycji próbowali przeprowadzić opinię publiczną przez meandry założeń swojego projektu, minister Elżbieta Rafalska mówiła o gigantycznym spadku skrajnego ubóstwa dzieci i przekonywała, że dzięki programowi Rodzina 500+ więcej maluchów wyjedzie w tym roku na ferie. Opowiadała o radości wypoczywających dzieci, zapewnionej dzięki staraniom ekipy Prawa i Sprawiedliwości. Pozytywny, silny przekaz rządzących w zestawieniu z komunikacyjnymi ułomnościami opozycji nagradza sondażowym bonusem tych pierwszych.

Wyczucie społeczne

Politycy PiS dużą wagę przykładają do śledzenia nastrojów i oczekiwań społecznych. Dzięki temu wiedzą nie tylko, jak budować swój przekaz, ale też jak wyjść obronną ręką z sytuacji kryzysowych.

Oto dwa przykłady z ostatnich dni. Najpierw reforma sądownictwa zaproponowana przez Zbigniewa Ziobrę. Minister sprawiedliwości na wstępie zderzył się z zarzutami środowiska sędziowskiego o próbę upolitycznienia wymiaru sprawiedliwości. Ziobro chęć zmian uzasadnił koniecznością wprowadzenia w Polsce europejskich standardów. Przekonywał, że to przede wszystkim odpowiedź na duże społeczne oczekiwanie zmiany. Bingo.

W ubiegłorocznym badaniu TNS Polska dla Komisji Europejskiej, dotyczącym oceny wymiaru sprawiedliwości w kontekście niezależności sądów i sędziów, 44 proc. pytanych wyraziło krytyczne zdanie. Podobny sondaż przeprowadzono we wszystkich krajach Unii Europejskiej. Ocena wyrażona przez polskich uczestników badania była bardziej krytyczna niż średnia europejska. Dlatego reforma sądów może nie podobać się środowisku sędziowskiemu i autorytetom z dziedziny prawa, ale znajduje poklask u pokaźnej części społeczeństwa.

Drugi przykład dotyczy sprawy sierot z Aleppo. Prezydent Sopotu Jacek Karnowski oskarżył rządzących o obojętność na los nieletnich ofiar konfliktu w Syrii. W sieci i mediach tradycyjnych zawrzało. Najpierw wokół listu sopockiego włodarza i odpowiedzi Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Potem istota sprawy rozbiła się o detale – liczbę sierot, które miałaby objąć pomoc. Padły oskarżenia o generowanie fałszywych informacji i wykorzystywanie ludzkiego cierpienia do celów politycznych. Rzecznik rządu podsumował dotychczasową pomoc polskiego państwa dla ofiar syryjskiej wojny. – Dla nas jako rządu najważniejsze jest to, żeby w ramach działań związanych z tymi kwestiami zagwarantowane było przede wszystkim bezpieczeństwo Polaków – dodał Rafał Bochenek.

Z pewnością uspokoił 41 proc. respondentów, którzy w sondażu IBRIS dla Radia Zet opowiedzieli się przeciwko przyjmowaniu uchodźców. W badaniu przeprowadzonym na początku tego miesiąca tylko co piąty pytany popiera otwarcie granic dla potrzebujących kobiet i dzieci. Kryzys wizerunkowy rządu związany z problematyką uchodźców okazał się krótkotrwały i nie przełożył się na słupki społecznego poparcia dla PiS. A te, jak na razie, wydają się być odporne na jakiekolwiek zawirowania.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL