Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Rzecz o polityce

Ukraińcy w Polsce: Między Banderš a Wołyniem

Pomnik Stepana Bandery we Lwowie
shutterstock
Ukraińskie miejsca pamięci nie sš odpowiednio chronione

Przed polskimi placówkami dyplomatycznymi na Ukrainie odbyły się w poniedziałek demonstracje zorganizowane przez nacjonalistów z partii Swoboda przeciwko nowelizacji ustawy o IPN, która wprowadza „penalizację banderyzmu". Poprzedziła je ostra krytyka polskich władze ze strony szefa ukraińskiego IPN.

Rosja zaciera ręce

Od kilku miesięcy stosunki polsko-ukraińskie z powodu sporów historycznych znajdujš się w œlepym zaułku. Iskrš stał się demontaż pomnika poœwięconego UPA w podkarpackiej miejscowoœci Hruszowice w kwietniu ubiegłego roku. To skutkowało zablokowaniem przez Ukrainę planowanych w tym kraju przez IPN ekshumacji.

Spory historyczne rykoszetem uderzajš w społecznoœć ukraińskš w naszym kraju. Z obszernego raportu przygotowanego przez Zwišzek Ukraińców w Polsce wynika, że coraz częœciej dochodzi do naruszeń prawa, zwišzanego z tzw. mowš nienawiœci.

Do raportu dołšczono analizę 1,2 mln postów umieszczanych w cišgu poprzedniego roku w sieciach społecznoœciowych na temat Ukraińców. 800 tys. takich wpisów miało zabarwienie neutralne lub pozytywne, ale pozostałe, czyli co trzeci, niosły negatywny lub silnie negatywny ładunek emocjonalny. Te ostatnie dotyczyły głównie tematów zwišzanych z historiš.

Autorzy opracowania zwracajš uwagę, że coraz częœciej we wpisach internetowych stawia się znak równoœci między Ukraińcami i banderowcami. Ich zdaniem wpływ na „odhumanizowany obraz Ukraińców" mógł mieć film Wojciecha Smarzowskiego „Wołyń". Być może także sformułowanie z audycji nadanej w paŸdzierniku 2016 r. przez Polskie Radio Koszalin, w której Wojciech Cejrowski stwierdził, że „Ukraińcy to gwałciciele i rzeŸnicy".

Czy antyukraińskie akcje w Polsce sš inspirowane z zagranicy? Zdaniem autorów raportu niektóre działania „sš analogiczne do operacji majšcych na celu uzyskanie wpływu na wyniki wyborów w USA i państwach UE, a także pewnych celów Federacji Rosyjskiej". Wskazujš, że mamy do czynienia z elementami wojny hybrydowej.

Efekty? Na pierwszy ogień poszły miejsca pamięci, głównie zlokalizowane blisko granicy z Ukrainš. Raport opisuje osiem przypadków dewastacji i profanacji cmentarzy oraz miejsc pamięci poœwięconych UPA lub ofiarom akcji „Wisła". Autorzy zwracajš uwagę, że te przypadki nie zostały publicznie potępione, a ich sprawcy – ustaleni. Przypominajš, że zniszczone groby zostały wyremontowane tylko na cmentarzu w Pikulicach w Przemyœlu.

Do eskalacji konfliktów doszło, gdy przedstawiciele œrodowisk narodowych zaatakowali uczestników procesji, zorganizowanej w czerwcu 2016 r. w Przemyœlu przez Ukraińskš Cerkiew Greckokatolickš. Narodowcy sprofanowali m.in. choršgiew religijnš. Policja postawiła zarzuty 19 uczestnikom zajœć. Z kolei w trakcie przemarszu ulicami Przemyœla w grudniu 2016 r. członkowie nacjonalistycznych ugrupowań skandowali: „Od kołyski aż po grób – polski Przemyœl, polski Lwów".

Autorzy raportu wymieniajš również przypadki niszczenia flag ukraińskich na Marszu Niepodległoœci w Warszawie, zniszczenia krzyża w pobliżu cerkwi w Bartoszycach, a także tablic z nazwami miejscowoœci w języku łemkowskim w Małopolsce. Przypominajš atak na konsulat honorowy Ukrainy w Rzeszowie, na którego œcianach wymalowano napis „Ukraina = OUN - UPA, Waffen SS Galitzien". Udokumentowali też kilkanaœcie przypadków fizycznych ataków na obywateli Ukrainy.

Według raportu antagonizmy narodowoœciowe na pograniczu polsko-ukraińsko-słowackim wykorzystuje Rosja. Dlaczego? Bo na niektórych demonstracjach były widziane emblematy skrajnie nacjonalistycznej i prorosyjskiej organizacji Obóz Wielkiej Polski. Jej członkowie chwalili się udziałem w obozach paramilitarnych organizowanych w Rosji, a informacje na temat antyukraińskich działań w Polsce umieszczali na portalu internetowym działajšcym w Donbasie.

Przy okazji narodowych demonstracji pojawiały się bannery gloryfikujšce separatystyczne republiki w Ługańsku i Doniecku. Kolportowane były też ewidentnie prowokacyjne ulotki o przyłšczeniu Ukrainy do Polski.

O takich działaniach przedstawiciele organizacji ukraińskich informowali ABW. Czy służba ta podjęła działania? Nie wiadomo.

Ukraińcy wygodni dla polityków?

Ukraińcy wykorzystywani sš przez polskich polityków przedmiotowo.

Była premier Beata Szydło, a także Mateusz Morawiecki, opowiadajšc się przeciwko polityce relokacji uchodŸców z Syrii, wielokrotnie używali w argumentu o przyjęciu przez Polskę „miliona uchodŸców z Ukrainy" . Tymczasem w rzeczywistoœci władze nadały status uchodŸcy zaledwie kilkorgu obywatelom Ukrainy, a kilkudziesięciu otrzymało tzw. pobyt tolerowany.

Przypomnijmy, że niemal równolegle dochodziło do niezrozumiałych wobec tej mniejszoœci działań ze strony MSWiA. W poprzednim roku – pierwszy raz od 28 lat – resort odrzucił wnioski organizacji ukraińskich i łemkowskich o dofinansowanie m.in. rocznicy akcji „Wisła". Organizacje te miały problemy z otrzymaniem wsparcia finansowego ze strony państwa także na innš działalnoœć. Pisaliœmy o tym w „Rzeczpospolitej".

Lista zaniedbań wobec tej mniejszoœci jest dłuższa. To brak ze strony władzy jednoznacznego i zdecydowanego potępienia przejawów agresji, a z drugiej niemrawe próby ich wyjaœnienia przez organy œcigania. Zwykle takie przypadki bada lokalna policja, a sprawy sš umarzane, co potęguje rozgoryczenie przedstawicieli tej mniejszoœci. I stwarza poczucie bezkarnoœci ze strony skrajnie narodowych organizacji.

Nie został też podjęty dialog ze stronš ukraińskš na temat legalizacji grobów i pomników ukraińskich znajdujšcych się na terenie Polski. To powoduje, że miejsca pamięci cišgle nie sš odpowiednio chronione i mogš stać się celem ataków.

Ocieplenie kontaktów z wschodnim sšsiadem trzeba rozpoczšć w kraju, bo nakręcana od dwóch–trzech lat spirala niechęci wobec Ukraińców może skutkować osłabieniem naszego bezpieczeństwa.

Czy politycy zdajš sobie z tego sprawę?

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL