Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Rzecz o polityce

Talaga: Co wolno wolnemu narodowi?

ŁódŸ, obchody rocznicy likwidacji Litzmannstadt Getto
Fotorzepa/ Marian Zubrzycki
Wylano tony farby drukarskiej i wyklikano jeszcze więcej elektronicznych bitów, by wykazać, jak złe skutki przynosi i jeszcze przyniesie konflikt wokół nowelizacji ustawy o IPN. Słusznie, bo stało się Ÿle, ale skoro się stało, warto spojrzeć na sprawę z drugiej strony, czy jest rzeczywiœcie aż tak beznadziejnie i nie widać żadnych pozytywów tej afery.

Owszem, widać i nie należy ich tracić z oczu.

Umiejętne prowadzenie polityki międzynarodowej polega także na tym, by sytuacje pozornie beznadziejne wykorzystać do budowania pozycji państwa.

Przed aferš na próżno wyczekiwaliœmy od władz Niemiec, Izraela i USA oraz wpływowych œrodowisk opiniotwórczych jednoznacznego odcięcia się od pojęcia „polskie obozy" i intencjonalnego lub przypadkowego wpisywania Polski we współudział w zagładzie Żydów.

Na szerokim œwiecie nie zauważano problemu, a polska akcja dyplomatyczna prostowania niesprawiedliwych okreœleń wobec naszego narodu przynosiła mocno ograniczone skutki. A tu nagle minister spraw zagranicznych Niemiec jednoznacznie głosi, że Polacy nie budowali i nie obsługiwali obozów, a wina za Holokaust spoczywa na Niemcach. Premier Izraela i czołowe postaci izraelskiej sceny politycznej, pomijajšc nieliczne wyjštki, podkreœlajš, że nie istniały „polskie obozy", podobnie jak jedno z najbardziej wpływowych mediów amerykańskich „Washington Post".

Nigdy jeszcze na œwiecie nie było tak głoœno o „polskich obozach", ale też nigdy nie było aż tak wiele zaprzeczeń w tej sprawie z tak wielu prominentnych ust. Problem został zauważony i wprowadzony do dyplomatycznego obiegu, jako coœ, co wymaga rozwišzania.

Non possumus

Każdy naród ma prawo do dumy ze swojej przeszłoœci i obrony przed jej kalaniem. Niektóre, jak choćby Izrael, egzekwujš je z żelaznš konsekwencjš. I dobrze czyniš. Trzeba przyznać, że premier Morawiecki pokazał to elegancko, ale dobitnie w muzeum Ulmów. Nie kwestionował oczywistego faktu, że niektórzy Polacy zabijali Żydów podczas wojny lub wydawali ich Niemcom, odrzucił jednak zdecydowanie obarczanie Polaków jako narodu współodpowiedzialnoœciš za Zagładę. To nasze non possumus.

Nie wolno tego robić. Bioršc pod uwagę, co się działo w Polsce podczas niemieckiej okupacji, takie okreœlenie jest kalajšcš nas obelgš. Polskie stanowisko w żadnym stopniu jednak nie przekreœla osobistej odpowiedzialnoœci poszczególnych Polaków za podłoœci i zbrodnie, jakie wyrzšdzili Żydom.

Nie było żadnej polskiej współodpowiedzialnoœci, tutaj nie ma pola do kompromisu. Każde ewentualne poœrednictwo, misja dobrej woli, wreszcie ruch ze strony Polski w kierunku polepszenia relacji z Izraelem i USA zepsutych nowelizacjš ustawy o IPN musi uwzględniać takie stanowisko.

Ile niezależnoœci możemy oddać

Kolejna korzyœć to wewnštrznarodowa debata nad granicami suwerennoœci, której na dobrš sprawę nigdy wczeœniej po 1989 r. nie odbyliœmy w tak szerokim gronie. O aferze bowiem dyskutuje w Polsce już niemal każdy. Nowelizacja ustawy i reakcje na niš pokazały dobitnie, że musimy w końcu odpowiedzieć sobie na pytanie, ile suwerennoœci możemy oddać w imię bezpieczeństwa. Bez wštpienia spór z USA osłabia bezpieczeństwo Polski i trzeba go jak najszybciej zażegnać, jednak całkowite wycofanie się z nowych przepisów ustawy byłoby wyrzeczeniem się suwerennoœci w decyzjach państwa.

Dzięki niefortunnej nowelizacji podjętej z całš pewnoœciš w złym czasie i w złej formie znaleŸliœmy się w innej rzeczywistoœci. Bardziej œwiadomi ceny, jakš przychodzi zapłacić za w pełni suwerenne decyzje, za obronę godnoœci narodowej, ale i za błędy polityków.

Chwilowa fala krytyki międzynarodowej nie jest wygórowanš opłatš za tę lekcję. Nadeszły trudne czasy, w których narody muszš bardziej polegać na samych sobie niż na ponadnarodowych instytucjach. Podyskutujmy nareszcie, co ewentualnie chcemy oddać i za ile. A jeœli nic, jaka będzie tego cena.

Autor jest dyrektorem ds. strategii Warsaw Enterprise Institute. Artykuł oddaje jego prywatne poglšdy

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL