Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Rzecz o polityce

Szułdrzyński: Po co Beata Szydło jeździ po Polsce

Fotorzepa
Wicepremier szuka elektoratu.

Zaledwie miesišc wystarczył od zmiany na fotelu premiera, by na współpracy między nowym szefem rzšdu Mateuszem Morawieckim a jego zastępczyniš, a zarazem poprzedniczkš, Beatš Szydło pojawiły się pierwsze rysy.

O co poszło? Szydło na spotkaniu z mieszkańcami Leszna w poniedziałek stwierdziła, że jeœli pozwoli na to sytuacja budżetowa, program 500+ powinien zostać rozszerzony również na pierwsze dziecko w rodzinie.

Już we wtorek rano odpowiedział jej Marek Suski, szef gabinetu politycznego premiera Morawieckiego, mówišc, że prezes Rady Ministrów o tym pomyœle dowiedział się z mediów. – To indywidualny pomysł Beaty Szydło – dodał Suski.

I nie byłoby może w tej sytuacji nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, ze słowa Suskiego można potraktować również jako odniesienie się do innego faktu: wyraŸnej aktywnoœci Beaty Szydło wœród partyjnych struktur.

W internecie w kilka chwil można znaleŸć zdjęcia z ostatnich wyjazdów pani wicepremier, podczas których odwiedziła nie tylko leżšce niedaleko jej okręgu Chrzanów, Wilamowice, Olkusz, Katowice czy Bystrš, ale również Gorlice czy Leszno. Czy to spotkania z publicznoœciš, czy spotkania œwišteczno-noworoczne z działaczami partii lub samorzšdowcami – wszystkie pokazujš byłš paniš premier otoczonš tłumem rozemocjonowanych sympatyków.

W partii można spotkać trzy sposoby tłumaczenia działań Beaty Szydło. Jedno mówi o tym, że po utracie stanowiska premiera buduje ona swš pozycję i popularnoœć wœród działaczy i wyborców Prawa i Sprawiedliwoœci. Bioršc pod uwagę szok, jakim dla wielu z nich była zmiana premiera, a potem dymisja tak sztandarowych w prawicowym elektoracie postaci jak Antoni Macierewicz, objeżdżajšc kraj, Szydło jest w stanie zbudować sobie całkiem pokaŸny kapitał polityczny.

Tym bardziej – i to druga interpretacja – że stara się ona zbudować ten kapitał na przeciwstawieniu socjalnego oblicza rzšdu Szydło technokratycznemu podejœciu gabinetu Morawieckiego. I chodzi nie tylko o to, że dla wielu przedstawicieli tzw. prawego sektora, czyli zwolenników radykalnego kursu, poprzedni rzšd był rzšdem PiS, obecny zaœ jest rzšdem Morawieckiego, a więc kogoœ w partii relatywnie œwieżego, który na ministrów powołał postaci spoza PiS (jak ministrów zdrowia czy finansów), ale też majšcych na sumieniu wypowiedzi krytyczne pod adresem partii i jej kierownictwa (jak podniesiony przez prawicowe portale tekst minister przedsiębiorczoœci Jadwigi Emilewicz z 2014 roku, w którym krytykowała smoleńskš politykę Tuska i Kaczyńskiego).

W tej narracji Szydło staje się dobrš matkš pisowskiego ludu skonfudowanego krokami, jakie w kierunku bardziej liberalnego centrum wykonał niepewny politycznie Mateusz Morawiecki.

Paradoksalnie, choć sama Szydło nie miała jako premier dobrych relacji z Macierewiczem, który formalnie był jej podwładnym, to jego odejœcie z rzšdu tylko wzmacnia ten przekaz do twardszego i zarazem bardziej socjalnego elektoratu.

Trzecia interpretacja – znacznie bardziej prozaiczna, mówi o tym, że Szydło buduje sobie rozpoznawalnoœć przed wyborami do Parlamentu Europejskiego, które odbędš się za półtora roku. Dobry wynik w tych wyborach dałby jej mandat do zajmowania w ramach PE jakiegoœ ważnego stanowiska. Swego czasu mówiło się zaœ w PiS o tym, że Szydło mogłaby być polskim kandydatem na komisarza w Komisji Europejskiej. Co ciekawe, żadna z tych interpretacji się nie wyklucza i każda z nich może być prawdziwa.

Szydło już w czasach swoich rzšdów udowodniła, że jeœli chodzi o budowanie swego wizerunku, jest osobš niezwykle wytrwałš. Fakt, iż odchodziła jako jeden z najbardziej popularnych polityków, jest sporym kapitałem, jaki niesie ona na przyszłoœć. Nic więc dziwnego, że doradca Andrzeja Dudy stwierdził ostatnio, że była premier odegra jeszcze ważnš rolę w dobrej zmianie.

I tylko jedno nie jest jasne: czy kampania Beaty Szydło jest autoryzowana przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. I nad tym obecnie głowiš się wszyscy, którzy w obozie władzy dostrzegli aktywnoœć byłej pani premier. Bo to, że stanie się ona prędzej czy póŸniej kłopotem dla Mateusza Morawieckiego, jest chyba dla wszystkich oczywiste.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL