Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Rzecz o polityce

Koniec Obrony Demokracji

Fotorzepa, Piotr Guzik
KOD gaœnie.

Sobotnie manifestacje KOD pokazujš, że obywatelski zryw niezadowolonych ze sposobu przeprowadzania „dobrej zmiany" powoli się wypala.

Kolejne manifestacje zorganizowane przez Komitet Obrony Demokracji tracš impet. Stosunkowo słaba frekwencja w wielu miastach, poza stolicš, nie napawa optymizmem zwolenników inicjatywy.

Wydawać się mogło, że w obronie „wolnych mediów" przyjdzie więcej osób niż w obronie Trybunału Konstytucyjnego. W Katowicach, Gdańsku, Krakowie, Łodzi było w sobotę po kilkaset osób. W innych miastach – niewiele więcej. Nawet w Warszawie kilkanaœcie tysięcy, uœredniajšc szacunki, nie robiło wielkiego wrażenia.

Kiedy patrzy się na demonstracje KOD i porówna choćby z manifestacjš „ObudŸ się, Polsko" w obronie telewizji Trwam, na której zgromadziło się pół miliona ludzi, słaboœć KOD jest widoczna aż nadto. Przy demonstracjach organizowanych przez o. Rydzyka czy „Solidarnoœć" Komitet jest prawie niewidoczny. I nie pomaga mu wsparcie ze strony dziennikarzy „Gazety Wyborczej", „Newsweeka" czy „Polityki".

Podczas demonstracji zaskakiwały wystšpienia dziennikarzy, którzy zachęcali do bojkotu mediów publicznych lub wręcz oskarżali swoich kolegów po fachu, że nie stanęli wczeœniej na wysokoœci zadania, dopuszczajšc PiS do władzy. Bezpardonowe ataki na PiS osób, które od zawsze były przeciwnikami tej partii lub wspierały poprzedniš władzę, odbierajš wiarygodnoœć KOD. Ktoœ, kto nie zgadza się z kierunkiem i sposobem wprowadzanych zmian przez rzšd PiS, nie musi być przecież zapiekłym przeciwnikiem partii Jarosława Kaczyńskiego, zwolennikiem PO lub Nowoczesnej i czytelnikiem „Gazety Wyborczej".

Na manifestacji w obronie mediów mniej widoczni byli politycy, chociaż wystylizowany europoseł PO Adam Szejnfeld nie potrafił sobie odmówić wystšpienia, podczas którego zachęcał zgromadzonych do skandowania: „wolne media". Eurodeputowany słowem się nie zajšknšł, że PO ma wiele na sumieniu w kwestii upolitycznienia mediów. Jeœli kogoœ należy winić za możliwoœć zawłaszczania dzisiaj mediów przez PiS, to właœnie rzšdzšcš przez dwie kadencje Platformę.

Kolejnym problemem Komitetu Obrony Demokracji staje się brak liderów oraz sprawy organizacyjne. Mateusz Kijowski traci wiarygodnoœć jako lider bojowników o wolnoœć, majšc duże zaległoœci w płaceniu alimentów. Niezrozumiałe jest zwalnianie się z pracy, która daje dochód pozwalajšcy płacić alimenty, na rzecz działania w obronie demokracji. Sytuacja jest delikatna i nie należy nikogo oskarżać, ale lepiej byłoby, gdyby pan Kijowski najpierw uregulował swoje sprawy rodzinne, a póŸniej stanšł na czele zrywu w obronie innych.

Dziwi, że z organizatorów KOD nie wyłonili się nowi liderzy. Podczas sobotnich manifestacji twarzš Komitetu okazał się wicenaczelny „Wyborczej" Jarosław Kurski krzyczšcy, że nie wszyscy Kurscy sš do kitu.

Na marginesie zauważmy, że kłopoty KOD Ÿle wróżš głoszonym przez Grzegorza Schetynę planom wyprowadzenia milionów Polaków na ulicę w proteœcie przeciw PiS. Trudno wyobrazić sobie, żeby w obronie prokuratury i sšdów demonstrowało więcej osób niż w obronie mediów.

Na Węgrzech protesty po przejęciu władzy przez Viktora Orbána trwały osiem miesięcy. PóŸniej sytuacja się uspokoiła. W Polsce demonstracje nie potrwajš dłużej. Społeczeństwo, które nie jest przyzwyczajone do wychodzenia na ulice, przywyknie do sposobu rzšdzenia partii Jarosława Kaczyńskiego.

Wiosenne rozprężenie, póŸniej wakacje sprawiš, że zainteresowanie manifestacjami jeszcze bardziej będzie maleć. Może się też okazać, że dla manifestujšcych rzšdzšcy PiS nie jest taki straszny, zwłaszcza jeœli zacznie spełniać obietnice wyborcze, przestanie dzielić społeczeństwo, obrażać tych, którzy myœlš inaczej, nie dojdzie do inwigilacji społeczeństwa, a w mediach państwowych nie będzie ordynarnej propagandy prorzšdowej.

„Nie palcie komitetów, zakładajcie własne", radził Jacek Kuroń. Nadzieje na stworzenie z KOD nowej siły politycznej jednak gasnš. Może się okazać, że Komitet jest tylko przyczółkiem dla jednego z dzienników, który stworzy w całej Polsce swoje kluby na wzór klubów „Gazety Polskiej". A przecież nie o obronę czytelnictwa w KOD chodziło.

Zobacz także:

Afera podsłuchowa: Inwigilowały dwie grupy

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL