Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Rzecz o polityce

Andrzej Talaga: Lepiej z Banderš niż z Moskwš

Fotorzepa, Piotr Nowak
Postawić na rację stanu.

Dzisiaj (œroda) w Kijowie w defiladzie upamiętniajšcej ćwierćwiecze niepodległoœci Ukrainy będš defilować także polscy żołnierze. Być może przyjdzie im maszerować w rytm pieœni banderowskich. W chwili oddawania gazety do druku nie wiemy jeszcze, czy – zgodnie z zapowiedziami – będš one grane podczas przemarszu wojsk, czy też Kijów w porę się zreflektuje. Pamięć o polskich ofiarach na Wołyniu i w Galicji każe nam ostro protestować, racja stanu jednak nakazuje milczeć i budować jak najbliższe relacje z Kijowem pomimo gloryfikacji OUN i UPA.

WeŸmy UPA w nawias

Na œwiecie niemało jest przykładów brania w nawias ideologii, historii, rachunku krzywd w imię racji politycznych, czyniš tak jednak wielkie narody potrafišce oddzielić emocje od potrzeb strategicznych. Małe nacje brnš beznadziejnie w politykę racji moralnych, co poprawia niewštpliwie samopoczucie, ale podkopuje ich pozycję, bo jest kontrproduktywne. Gdyby Stany Zjednoczone nie potrafiły wzišć w nawias zbrodniczej komunistycznej ideologii i œmierci tysięcy amerykańskich żołnierzy z ršk Chińczyków podczas wojny koreańskiej, nigdy nie zawarliby w latach 70. XX wieku nieformalnego sojuszu z Pekinem, który powstrzymał ekspansję Zwišzku Sowieckiego w œwiecie. Nie chodziło wówczas o odległš historię, ale œmiertelnš wrogoœć tu i teraz. Ludzkoœć wyszła na tym układzie znakomicie, choć moraliœci majš bardzo silne podstawy, by go potępiać.

Nie ma najmniejszych wštpliwoœci, że Obóz Ukraińskich Nacjonalistów i jego zbrojne ramię – Ukraińska Powstańcza Armia ponoszš winę za ludobójstwo popełnione na Polakach. Nie istnieje symetria pomiędzy działaniami AK i UPA, jak chciałaby dziœ strona ukraińska. Polscy partyzanci dopuœcili się wprawdzie ohydnych zbrodni wojennych, mordujšc kobiety i dzieci, choćby w Sahryniu, ale nie było to zaplanowane i konsekwentnie przeprowadzone ludobójstwo. Winę za mordy ponoszš poszczególni dowódcy AK, a nie państwo polskie, gdyż nigdy nie wydało im ono rozkazu do mordowania. Oto prawda historyczna.

Jest jednak obok niej prawda strategiczna, Ukraina odepchnięta od Polski i Zachodu musi w konsekwencji stać się satelitš Moskwy, w dłuższej perspektywie czasowej nie ma bowiem sił ani zasobów, by przy tak newralgicznym położeniu geopolitycznym utrzymać neutralnoœć na wzór Szwecji czy Szwajcarii. Utrata Ukrainy na korzyœć Kremla zasadniczo zmienia na niekorzyœć strategiczne położenie Polski i powinniœmy robić wszystko, by uniknšć takiego scenariusza.

Racja stanu ponad rację moralnš

Potrzeba strategiczna przywišzania, a potem wprowadzenie Ukrainy do struktur zachodnich sš ważniejsze niż historia, bowiem nakazuje tak czynić racja stanu, dbałoœć o bezpieczeństwo i rozwój Polski.

le się dzieje, że władze ukraińskie popierajš gloryfikowanie UPA, choć przecież współczesna Ukraina nie jest ani prawnš, ani politycznš kontynuacjš państwa ukraińskiego proklamowanego przez OUN na rynku we Lwowie w czerwcu 1941 r., a nacjonaliœci nawišzujšcy do UPA to margines polityczny, co pokazały zarówno wybory parlamentarne, jak i prezydenckie przeprowadzone już po Majdanie.

Nie musimy ani chwalić, ani popierać takiej polityki, możemy konsekwentnie odmawiać uczestniczenia w jakichkolwiek inicjatywach upamiętniajšcych UPA i mówić to jasno stronie ukraińskiej. Możemy jednak wzišć rozbieżnoœci w ocenie działalnoœci banderowców w nawias, tak aby nie wpływały na inne wspólne działania, uprawiać politykę proukraińskš pomimo gloryfikacji UPA przez Kijów.

Mamy, być może, moralne prawo narzucać Ukrainie, kogo powinna uznawać za bohatera, a kogo nie, nie posiadamy jednak mocy, by owo prawo wyegzekwować, skoro tak – postawmy na rację stanu, a nie na rację moralnš. „Ukraina z Banderš nie wejdzie do UE" – to znany cytat obrazujšcy obecnš postawę Polski. Niechaj wejdzie choćby i z samym diabłem, jeœli miałoby to poprawić bezpieczeństwo Polski.

Autor jest dyrektorem ds. strategii Warsaw Enterprise Institute, doradcš firm zbrojeniowych

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL