Rzecz o historii

Najdziwniejsze wojny w dziejach ludzkości

Prawdziwym zwycięzcą bitwy pod Karánsebes w 1788 r. była ludzka głupota. W bratobójczej walce armia habsburska straciła 10 tys. żołnierzy
materiały prasowe
Czy można wygrać wojnę w 38 minut, stoczyć krwawy bój o krowę lub ponieść sromotną klęskę w starciu... z własną armią? Kiedy w ludziach wzbiera agresja, nie ma rzeczy niemożliwych.
19 września 1788 r. wielki wezyr Jusuf Pasza, prawa ręka sułtana tureckiego Abdülhamida I, wkroczył wraz z 70-tysięczną armią do niewielkiej miejscowości Karánsebes, leżącej w pobliżu przeprawy przez rzekę Temasz. Żołnierze od kilku dni byli utrzymywani w gotowości bojowej na wypadek spotkania armii inwazyjnej cesarza Józefa II Habsburga. Szpiedzy donosili, że nieprzyjaciel powinien się znajdować właśnie w tym rejonie. Tymczasem widok, jaki zastał głównodowodzący armii tureckiej po zajęciu miasteczka, wywołał jego głęboką konsternację. Po obu stronach rzeki rozciągało się pobojowisko zasłane ciałami poległych żołnierzy armii cesarskiej. Pomiędzy nimi odnaleziono wielu rannych, których wielki wezyr zapobiegliwie kazał janczarom skrócić o głowę. Zresztą dekapitowano także zabitych, ponieważ za każde tego typu trofeum turecki dowódca płacił po 10 dukatów. Przy okazji tej operacji policzono, że pod Karánsebes Austriacy stracili 10 tys. poległych i rannych żołnierzy. Kto jednak dokonał t...
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL