Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Rzecz o historii

Jak Beniowski został władcš Madagaskaru

POLONA
Niewielu wybitnych odkrywców i podróżników zapisało się na kartach historii Polski. Jednym z nich był z pewnoœciš Maurycy Beniowski. Œwietny żołnierz, żeglarz, dowódca, a nawet... król.

10 paŸdziernika 1776 Maurycy Beniowski został obwołany przez tubylców królem Madagaskaru. W zwišzku z rocznicš tego wydarzenia przypominamy tekst, który ukazał się w lipcu w "Rzeczy o Historii".

Maurycego Augusta Beniowskiego obudziły trzy następujšce po sobie wystrzały z dział. Podróżnik nie był jednak zaskoczony. Wiedział, że te salwy oznaczajš, iż właœnie dzisiaj, 10 paŸdziernika 1776 r., nadszedł jego wielki dzień. Po raz pierwszy, od kiedy przybył na Madagaskar, a spędził tu już długie trzy lata, włożył miejscowy ubiór – powłóczystš białš szatę, jakš nosili miejscowi władcy zwani rohandrianami. O szóstej rano do jego namiotu wszedł Raffangour, wódz plemienia Sambarywów, i kilku innych znaczniejszych władców malgaskich. „Poprowadzono mnie zatem na obszernš i pięknš równinę, którš wokoło otaczał lud w liczbie co najmniej trzydziestu tysięcy. (...) Na czele stali szefowie, a poœrodku niewiasty. Gdym wszedł pomiędzy ten lud, powitał mnie okrzyk radosny" – pisze w swoim słynnym „Pamiętniku" Beniowski. Przemówił Raffangour, ponieważ jako najstarszy wiekiem wódz to właœnie on przewodniczył uroczystoœciom. Kwiecistym językiem przypomniał historię Malgaszów, walki, jakie między sobš toczyli od czasów, kiedy zabrakło jednego władcy, ucisk, jaki cierpieli ze strony Francuzów. Następnie poprosił Beniowskiego o przyjęcie godnoœci ampansakaby, czyli najwyższego władcy, panujšcego nad wszystkimi malgaskimi rohandrianami. Beniowski oczywiœcie się zgodził, wypełniajšc ustalenia powzięte wspólnie z rohandrianami w cišgu kilku poprzednich dni. Pozostało jeszcze dopełnienie kilku rytuałów.

Społeczeństwo Madagaskaru podzielone było na kasty. Nowy król królów odwiedzał po kolei każdš z nich, własnoręcznie zarzynał woły, a jego nowi poddani maczali w krwi zwierzęcia miecze i spijali krople krwi cieknšce z ostrzy, składajšc jednoczeœnie przysięgę wiernoœci. Beniowskiego i najwyższych wodzów malgaskich dodatkowo połšczyło braterstwo krwi – przecięli sobie skórę na ramionach i wysysajšc krew z ran, „rzucali najsroższe przekleństwa na tego, który by złamał swojš przysięgę, błogosławišc zaœ tego, który dochowa swych œlubów". Na zakończenie spisano akt elekcyjny, ułożony w języku malgaskim, lecz spisany literami łacińskimi, który został trzykrotnie odczytany zgromadzonym na równinie, a następnie podpisany w imieniu tubylców przez Hiawiego – rohandriana Wschodu, Lambouina – rohandriana Północy, i Raffangoura – rohandriana Sambarywów. Natychmiast œcišgnięto też powiewajšcš nad fortem białš flagę burbońskš i zawieszono flagę błękitnš – symbol niepodległego Madagaskaru.

W ten oto sposób Maurycy Beniowski, Polak, konfederat barski, zesłaniec, a póŸniej uciekinier z kamczackiej niewoli, awanturnik i tułacz przemierzajšcy morza i oceany całego œwiata, został ampansakabš, władcš całego Madagaskaru. Jak do tego doszło?

Buntownik z wyboru

Maurycy Beniowski przyszedł na œwiat 20 wrzeœnia 1746 r. w miasteczku Vrbové na terenie obecnej Słowacji, wówczas częœci Węgier. Był synem pułkownika Samuela Beniowskiego i baronówny Anny Róży Révay. Rodzina miała korzenie węgierskie, ale od XIV w. była silnie zwišzana z Polskš. Sam Maurycy, który przybył do Rzeczypospolitej w wieku niespełna 17 lat, zawsze podkreœlał, że czuje się Polakiem. Dał temu wielokrotnie œwiadectwo w swoim „Pamiętniku". Wspomnienia te, po raz pierwszy opublikowane w 1790 r. w Londynie, cztery lata po œmierci Beniowskiego, do dziœ sš głównym Ÿródłem wiedzy o tej niezwykłej postaci. Wielu badaczy, przede wszystkim z Francji i Rosji, wielokrotnie podważało prawdziwoœć znajdujšcych się tam opisów przygód i odkryć. Wiele wskazuje jednak na to (wiarygodnie uzasadnił to m.in. w swojej ksišżce Edward Kajdański), że próby uczynienia z Beniowskiego zwykłego awanturnika i konfabulanta miały podłoże polityczne. Tak czy inaczej „Pamiętnik" Beniowskiego pod koniec XVIII w. i na poczštku następnego stulecia cieszył się w Europie ogromnym powodzeniem. Do 1808 r. ksišżka miała 18 wydań w szeœciu językach. Beniowski stał się bohaterem licznych utworów i Ÿródłem inspiracji dla wielu autorów. Nie powinno to dziwić, bo życie Beniowskiego było niezwykle barwne i pełne przygód.

Temperament roznosi Beniowskiego już od najmłodszych lat. Dom rodzinny opuszcza w wieku 16 lat, kiedy umiera jego ojciec (dwa lata wczeœniej osierociła go matka). Włóczy się po całych Węgrzech i Polsce, wstępuje w zwišzek małżeński z Annš Zuzannš Heńskš (Hönsch), Polkš pochodzšcš ze Spisza, ale po pewnym czasie wraca w rodzinne strony, gdzie podczas dochodzenia swoich praw spadkowych dokonuje typowego staropolskiego zajazdu na majštek w Hruszowie. Œcigany przez urzędników Marii Teresy salwuje się ucieczkš do Polski. Tymczasem w Rzeczypospolitej w lutym 1768 r. zawišzuje się konfederacja barska – zbrojny zryw szlachty polskiej w obronie złotej wolnoœci, wymierzony w króla Stanisława Augusta Poniatowskiego i popierajšcych go Rosjan. Beniowski przystępuje do konfederatów. Szybko się okazuje, że ma wrodzone talenty żołnierskie i dowódcze. Dzielnie walczy w wielu bitwach przeciwko wojskom rosyjskim, jest siedmiokrotnie ranny, ale w maju 1769 r. w starciu pod Nadwórnš dostaje się do carskiej niewoli. Zostaje zesłany do Kazania, gdzie momentalnie przyłšcza się do spisku, którego celem jest uwolnienie uwięzionych w Kałudze przywódców konfederacji. Kiedy Beniowski dowiaduje się, że spisek został wykryty, wraz ze swoim przyjacielem Adolfem Wynblathem ucieka do Petersburga, skšd zamierzajš się przedostać dalej do Holandii. Wpadajš w zasadzkę. Zdrajcš okazuje się kapitan holenderskiego statku. Tym razem wyrok jest bardziej surowy. Caryca Katarzyna II osobiœcie skazuje Beniowskiego na zsyłkę na położonš na wschodnim krańcu imperium Kamczatkę.

Wielka ucieczka

Najważniejszš osadš rosyjskš na Kamczatce jest ówczeœnie Bolszerieck. Władze carskie traktujš mroŸny półwysep, niemal całkowicie odcięty od cywilizowanego œwiata, jako więzienie dla osób, które zbuntowały się przeciw carskiemu despotyzmowi. Mieszka tam więc sporo ludzi inteligentnych i obrotnych. Beniowski zaprzyjaŸnia się z jednym z nich, cieszšcym się wielkim autorytetem wœród zesłańców Piotrem Chruszczowem. Razem zakładajš tajne sprzysiężenie o szumnej nazwie Rada Sekretna. Beniowski szybko zapewnia sobie lepsze warunki pobytu niż reszta skazańców. Rzutki Polak, pełen ambitnych pomysłów, zdobywa sympatię naczelnika Kamczatki Niłowa i serce jego pięknej córki Afanasji, która zakochuje się w nim bez pamięci. Nie porzuca swojego ukochanego, nawet gdy dowiaduje się o spisku. Wręcz przeciwnie, obiecuje ostrzegać Beniowskiego o ewentualnym niebezpieczeństwie.

Kiedy Niłow dowiaduje się w końcu o tajnym sprzysiężeniu, poleca aresztować Beniowskiego. Ten jednak wczeœniej dostaje od zakochanej w nim dziewczyny czerwonš wstšżkę, umówiony sygnał. Buntownicy obezwładniajš patrol Kozaków i ruszajš do siedziby naczelnika. Niłow w rozpaczy rzuca się na Beniowskiego, ale ginie od ciosu szablš zadanego przez towarzyszšcego Polakowi spiskowca. Po rozbiciu kolejnego oddziału kozaków Beniowski jest panem całej Kamczatki. Nie zamierza tu jednak pozostać. Ekwipuje galeotę „Œw. Piotr i Paweł", zabiera z magazynów Bolszeriecka drogocenne futra przeznaczone na eksport do Chin oraz tajne archiwum carskie dotyczšce ekspansji rosyjskiej na Dalekim Wschodzie. Wysyła list do Petersburga, w którym oskarża carycę Katarzynę o bezprawne pozbawienie tronu swojego syna Pawła i ingerencję w wewnętrzne sprawy Polski. Wreszcie 11 maja 1771 r. wypływa w rejs, który przyniesie mu sławę i upragnionš wolnoœć. Towarzyszy mu blisko setka zesłańców, w tym dziewięć kobiet i wcišż niedostrzegajšca poza nim œwiata Afansja Niłowna.

„Œw. Piotr i Paweł", na którego maszcie powiewa flaga konfederatów barskich, nie kieruje się od razu na południe, ale rozpoczyna rejs po dziewiczych obszarach Morza Beringa. Być może pierwotny plan Beniowskiego zakładał przedostanie się do Europy niezbadanš drogš północnš, uniemożliwiajš to jednak pola lodowe. Statek zatrzymuje się u południowych wybrzeży Wyspy œw. Wawrzyńca, a potem przez pewien czas płynie wzdłuż mało znanych wybrzeży Alaski. Kiedy sztorm znosi ich na zachód, przypadkowo odkrywajš Wyspy œw. Jerzego i œw. Pawła, a po paru dniach osišgajš Unimak, ostatniš wyspę Aleutów. W ten oto sposób Beniowski kilka lat przed słynnš wyprawš Jamesa Cooka eksploruje niezbadane obszary mórz północnych. Już tylko z tego powodu zasługuje na miano jednego z największych odkrywców w historii Polski.

Kolejnym etapem podróży jest Japonia. W czasach Beniowskiego jest to kraj od ponad 100 lat całkowicie zamknięty dla Europejczyków (kontakty handlowe cesarstwo utrzymuje wyłšcznie z Holendrami), mimo to Beniowski kilkakrotnie stawia stopę na tym tajemniczym lšdzie. Przyjmowany jest różnie. Poczštek japońskiego etapu podróży jest jednak zdecydowanie feralny. Ciepły pršd morski zwany Kuro Siwo przynosi morderczy upał – załoga jest spragniona i głoduje. Gdy statek przypadkowo trafia na rajskš wsypę Aogashima, załoga buntuje się i nie chce płynšć dalej, zamierza założyć tu osadę. Beniowski chce jednak dotrzeć do Europy. Stosuje więc podstęp. „Mamy za mało kobiet, aby tu zamieszkać. Popłyńmy na wybrzeże japońskie, zdobšdŸmy kobiety i dopiero zacznijmy budować miasto" – tłumaczy towarzyszom podróży. Ci dajš się przekonać. Japończycy ugoszczš ich na tyle dobrze, że w drodze powrotnej syta załoga statku zapomina o Aogashimie.

„Œw. Piotr i Paweł" kontynuuje rejs na południe i utyka na pewien czas na mieliŸnie u wybrzeży wyspy Amami ?shima, zwanej przez miejscowych Usmay Ligon. Goœcinnoœć mieszkańców, a w szczególnoœci kobiet, skłania oœmiu członków załogi do pozostania tu na stałe. Swojš drogš z podobnym, bardzo obyczajowo otwartym przyjęciem ze strony miejscowych kobiet Beniowski wraz ze swojš załogš spotyka się już wczeœniej na jednej z Wysp Aleuckich. Miejscowe niewiasty, przez nikogo nieprzymuszane, zjawiały się tłumnie na statku, aby oddawać się uciechom cielesnym z uciekinierami z Kamczatki.

Gdy zbliżajš się do Formozy (Tajwanu), Beniowski dostrzega dwa holenderskie statki płynšce w przeciwnym kierunku. Kiedy nie godzi się na podporzšdkowanie rozkazom holenderskiego dowódcy, dochodzi do krótkiej potyczki. Beniowski ostrzeliwuje okręty holenderskie z czterech armat będšcych w jego posiadaniu. Holendrzy się wycofujš, ale po tym zdarzeniu Beniowski poleca wcišgnšć na maszt flagę Rzeczypospolitej Polskiej. Jest to z pewnoœciš pierwszy w historii okręt pływajšcy po Pacyfiku pod polskš banderš.

W końcu po 134 dniach żeglugi od momentu wypłynięcia z Kamczatki „Œw. Piotr i Paweł" dociera do portu w portugalskim Makau. Beniowski sprzedaje tu galeotę oraz przywiezione z Kamczatki i Wysp Aleuckich cenne futra. Sprzedaje także ważne informacje – kompanie wschodnioindyjskie głównych mocarstw zachodnich, posiadajšce swoje siedziby w Makau, płacš żywš gotówkš za informacje o zamiarach handlowych i politycznych Rosji na morzach północnych. W Makau umiera także trawiona chorobš Afanasja.

Beniowski wsiada na pokład statku „Dauphin" i rusza do Francji. Po drodze odwiedza na krótko Ille de France (Mauritius) i Port Dauphin na Madagaskarze. Ta druga wyspa wzbudza jego szczere zainteresowanie. Jeszcze nie wie, że niebawem wróci tu w zupełnie nowej roli.

Władca Madagaskaru

W Paryżu Beniowski nie zasypia gruszek w popiele. Ambitny Polak, który szybko zaczyna się dusić w przytłaczajšcej metropolii, próbuje zainteresować rzšd francuski możliwoœciš skolonizowania Formozy albo innej z wysp Pacyfiku lub dalekiej północy. Francuzi nie sš zainteresowani tak odległymi wyprawami. Poszukujš jednak kogoœ, kto pomoże rozcišgnšć władzę Burbonów nad Madagaskarem. Beniowski nie zastanawia się długo. Przygotowuje plan podboju i ekwipuje ekspedycję, która w drogę rusza we wrzeœniu 1773 r. Towarzyszy mu żona, którš œcišgnšł ze Spiszu, i oddział francuskich ochotników. W lutym następnego roku lšduje w zatoce Antongil i z zapałem przystępuje do budowy fortu Louisbourg, który po latach rozroœnie się w jedno z większych madagaskarskich miast – Maroantsetrę. Osusza bagna, zakłada plantacje bawełny i trzciny cukrowej, zachętami i groŸbami podporzšdkowuje sobie miejscowych wodzów plemiennych.

W głębi lšdu w nazwanej przez siebie Dolinie Zdrowia buduje dwa kolejne forty i doprowadza do nich drogę. Beniowski rzšdzi na Madagaskarze surowo, lecz sprawiedliwie. Karze wszelkie występki zarówno tubylców, jak i zagranicznych, głównie francuskich kupców, zażarcie zwalcza handel niewolnikami. Przysparza mu to popularnoœci wœród Malgaszy, ale budzi nienawiœć wœród zarzšdców francuskich kolonii Ille de France i Burbon (Reunion), położonych niedaleko wschodniego wybrzeża Madagaskaru. Rozwój gospodarczy kolonii Beniowskiego jest dla nich œmiertelnym zagrożeniem. Dlatego z Ille de France nieustannie płynš do króla Francji donosy szkalujšce Beniowskiego i jego politykę. Kiedy władzę w Wersalu obejmuje nowy władca Ludwik XVI, atmosfera na dworze staje się dla Beniowskiego zdecydowanie mniej przychylna. Rzšd francuski postanawia w końcu wysłać na wyspę komisarzy, którzy majš sprawdzić, ile w rozsiewanych plotkach jest prawdy.

Beniowski czuje się zagrożony, postanawia więc zagrać va banque. Po trzech latach rzšdów jego pozycja wœród miejscowych ludów niepomiernie wzrosła, jest coraz bardziej ceniony za swojš walkę z handlem niewolnikami, w odróżnieniu od innych obcokrajowców nigdy nie odnosi się z pogardš do tubylców, wielu wodzów widzi w nim jedynš szansę na ochronę przed zaborczoœciš Europejczyków (mimo że paradoksalnie sam takowych reprezentuje), a wiosnš 1776 r. zyskuje silnego sprzymierzeńca – plemię Sambarywów, które obronił przed najazdem wojowniczych Seklawów.

Już od pewnego czasu po wyspie kršży opowieœć rozsiewana przez starš Malgaszkę, byłš niewolnicę z Ille de France, która twierdzi, że Beniowski jest synem pewnego cudzoziemca i córki Laryzona Ramini, ostatniego króla całego Madagaskaru. Najprawdopodobniej autorem tej historii był sam Beniowski. W sytuacji zagrożenia swojej władzy zaczšł wszem wobec głosić, że opowieœć starej kobiety jest prawdziwa. Kiedy wodzowie malgascy usłyszeli, że komisarze królewscy mogš zdymisjonować Beniowskiego, postanowili zawczasu obwołać go ampansakabš, królem królów. Beniowski skwapliwie się zgodził i po zatwierdzeniu przez Wielki Kabar (wielkš radę) został Maurycym Augustem I. Po wspomnianych na poczštku uroczystoœciach nowy władca Madagaskaru przystšpił do energicznych działań. Co ciekawe, miał silne oparcie w garnizonie francuskim Louisbourga, który w większoœci zaprzysišgł mu wiernoœć.

Beniowski postanowił ukształtować ustrój Madagaskaru na podobieństwo tego, który był mu znany najlepiej – demokracji szlacheckiej Rzeczypospolitej. Zachował prerogatywy Wielkiego Kabaru, powołał Radę Najwyższš oraz Radę Nieustajšcš – coœ na kształt władzy wykonawczej. Zapowiedział także utworzenie rad prowincjonalnych o kompetencjach zbliżonych do polskich sejmików ziemskich. Przeorganizował wojsko i wyznaczył miejsce na nowš stolicę.

Zdawał sobie jednak sprawę, że zadarł z potężnym mocarstwem. Dlatego jeszcze pod koniec 1776 r. postanowił pożeglować do Francji, aby wyjaœnić sytuację i zaproponować sojusz między dwoma niepodległymi państwami. Wielki Kabar zgodził się, aby władca opuœcił wyspę maksymalnie na 18 miesięcy. Nikt, łšcznie z samym Beniowskim, nie zdawał sobie sprawy z tego, że jego nieobecnoœć przecišgnie się do blisko dziewięciu lat.

Powrót króla

We Francji czekajš na Beniowskiego nagrody i zarazem odrzucenie. Ludwik XVI w uznaniu jego zasług w kolonizacji Madagaskaru dekoruje go Krzyżem œw. Ludwika, awansuje na generała brygady i nadaje tytuł hrabiowski. Jednoczeœnie nie chce nawet słyszeć o koncepcji budowy na Madagaskarze niepodległego państwa i zabrania Beniowskiemu powrotu na wyspę. Zniechęcony hrabia poczštkowo wyjeżdża na Węgry, gdzie kupuje majštek ziemski Wieska, położony nieopodal Nowego Miasta nad Wagiem. Spokojne życie nie jest jednak przeznaczeniem ambitnego i dynamicznego człowieka, jakim jest Beniowski. Szuka przygód, a te może znaleŸć albo na wojnie, albo w podróżach. Bierze więc udział w wojnie austriacko-pruskiej, a potem ponownie rusza w drogę i próbuje przekonać możnych tego œwiata do swojej koncepcji niepodległego Madagaskaru. Nieustannie kršży między Francjš, Angliš i Stanami Zjednoczonymi. W tym ostatnim kraju ma swojego rzecznika, przyjaciela jeszcze z czasów konfederacji barskiej, Kazimierza Pułaskiego, który prezentuje przed Kongresem jego „Projekt ekspedycji na Madagaskar". Zdobywa także poparcie Benjamina Franklina, przedstawiwszy mu swoje plany podczas wspólnych partii szachów (obaj sš bowiem zapalonymi graczami). Kongres nie zgadza się jednak na wyprawę, która mogłaby zaszkodzić stosunkom młodego państwa z sojusznikiem – Francjš.

Jego propozycja budzi natomiast zainteresowanie Anglików, choć ci nie chcš się oficjalnie angażować w przedsięwzięcie o niepewnym finale. Pomagajš jednak Beniowskiemu zawišzać prywatnš spółkę, która ma pomóc hrabiemu w odzyskaniu władzy na wyspie i następnie podpisaniu sojuszu z Wielkš Brytaniš. Zgromadzony kapitał akcjonariuszy pozwala im na zakup w amerykańskim Baltimore dużego statku „Interpid" z ładowniami wypełnionymi broniš, prochem i towarami handlowymi. Dowódcš okrętu zostaje kapitan Davis. Beniowski nie zdaje sobie jednak sprawy, że jest on francuskim agentem. Francja bacznie obserwuje bowiem poczynania „polskiego awanturnika", jak od pewnego czasu nazywa się go nad Sekwanš, i za wszelkš cenę próbuje je sabotować.

W lipcu 1785 r. Beniowski wpływa do zatoki w pobliżu Przylšdka œw. Sebastiana na Madagaskarze. Zaraz po wylšdowaniu pojawiajš się Malgasze – wcišż o nim pamiętajš i nadal traktujš jako swojego ampansakabę. Beniowski rozdziela siły. Razem z tubylczš armiš i ochotnikami, którzy przypłynęli z nim ze Stanów, rusza drogš lšdowš do Doliny Zdrowia w pobliżu Louisbourga w zatoce Antongil. „Intrepid" z resztš ładunku ma zaœ opłynšć wyspę od północy i zapewnić bezpieczne wkroczenie karawany do samego fortu. Niestety, wtedy do akcji przystępuje francuski agent kapitan Davis, który niespodziewanie dezerteruje wraz ze statkiem wypełnionym broniš i sprzętem. Beniowski jest jednak człowiekiem niezłomnym. Z raz powziętego postanowienia nigdy nie rezygnuje. Mimo przeciwnoœci dociera na wschodnie wybrzeże i rozpoczyna budowę swojej nowej stolicy, Maurytanii. Osada rzšdzona sprawnš rękš szybko się rozrasta, Beniowski organizuje też wojsko, złożone przede wszystkim z Malgaszy. Ale i Francuzi nie próżnujš.

Na poczštku maja 1786 r. z Port Louis na Ille de France wypływa kapitan Larcher wraz z 60 zaprawionymi w boju żołnierzami. Beniowski przyjmuje otwartš bitwę. Nie wiadomo, jak by się zakończyła, gdyby nie jedna nieszczęœliwie zabłškana kula. Oddajmy głos kapitanowi Larcherowi, który w swoich pamiętnikach tak opisał końcowš fazę boju stoczonego 23 maja 1786 r.: „W tym momencie zauważyłem, że pan Beniowski polecił dać ognia z jednego działa, które jednak nie wystrzeliło. Byliœmy tak blisko fortu, że wystrzał ten byłby mi zabił lub zranił większš częœć oddziału. Uważałem moment za decydujšcy, rozkazałem przystšpić do szturmu. Byłem jeszcze o kilka kroków od palisady, gdy znowu ujrzałem Beniowskiego, który strzelił do nas z karabinu i opuœcił go zaraz do ziemi, podnoszšc swš lewš rękę do serca, a prawš naprzód w naszš stronę. Zrobił jeszcze kilka kroków, by zejœć z nasypu i upadł między podpierajšce go pale. Sforsowaliœmy palisadę i wpadliœmy do fortu. (..) Kula przeszyła mu pierœ z prawej strony do lewej" . Zanim ciało hrabiego złożono do grobu, przeszukano mu kieszenie. W jednej z nich znaleziono akt elekcyjny podpisany w Louisbourgu 10 lat wczeœniej.

Mieczysław Lepecki, biograf hrabiego Maurycego, tak podsumował jego dokonania: „Bez niczyjej pomocy, bez œrodków, wyposażony jedynie w inteligencję i przyrodzone zdolnoœci przywódcze, potrafił nie tylko umknšć z miejsca tak odległego, jak pobrzeża Morza Ochockiego, ale nawet w kilka lat póŸniej uzyskać dla siebie koronę. Należy podziwiać jego odwagę, fantazję i wytrwałoœć. Przecież takim właœnie ludziom Anglia, Francja, Hiszpania i Portugalia zawdzięczajš swoje ongiœ wielkie (...) imperia. Trochę awanturnikom, trochę fantastom, ale zawsze odważnym, przedsiębiorczym i nieokiełznanym".

Beniowski to z pewnoœciš jedna z najciekawszych i najbarwniejszych postaci naszej historii. Polski król Madagaskaru pozostawił po sobie wcišgajšcy „Pamiętnik", sławę największego XVIII-wiecznego polskiego odkrywcy i podróżnika, a także... efektowny mat szachowy polegajšcy na tym, że poœwięca się hetmana, a skoczek samotnie matuje króla przeciwnika.

Przez całe swoje życie Maurycy Beniowski był niczym ta ruchliwa szachowa figura, nieustannie rzucało go po œwiecie, ale z każdej opresji wychodził obronnš rękš. Kiedy jednak został królem, przewrotny los dał mu życiowego mata.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL