Rząd PiS

Kosztowne stłuczki rządowych limuzyn

Były szef MON, Antoni Macierwicz wożony jest przez Żandarmerię Wojskową.
Rzeczpospolita/ Marian Zubrzycki
Mimo serii kraks auta Służby Ochrony Państwa nadal nie mają wykupionych polis autocasco.

Koszty napraw wielu stłuczek, które przytrafiają się kierowcom rządu, od dwóch lat pokrywa budżet państwa. Służba Ochrony Państwa mimo rekordowego budżetu nadal nie wykupuje samochodom rządowym polis AC – dowiedziała się „Rzeczpospolita".

Po ubiegłorocznym wypadku premier Beaty Szydło w Oświęcimiu, kiedy wyszło na jaw (ujawniła to „Rzeczpospolita"), że limuzyna audi warta 2,5 mln zł nie ma AC, wiceszef MSWiA Jarosław Zieliński mówił publicznie, że „sprawę trzeba uregulować" i pomoże w tym wzrost środków na nową Służbę Ochrony Państwa, która zastąpi BOR. „Myślę, że znajdą się też środki na zabezpieczenie tych pojazdów, ale to jest wszystko proces" – mówił minister Zieliński.

Czy tak się stało? – Obecnie samochody SOP nie posiadają dodatkowego ubezpieczenia AC – przyznaje nam w odpowiedzi mł. chor. Anna Gdula-Bomba, rzeczniczka SOP.

Chodzi o wysokie koszty składek. Np. nowe audi A8, które rozbito w Oświęcimiu, jeździło w służbie zaledwie trzy miesiące. Roczna składka auta wartego 2,5 mln zł kosztowałaby ok. 200 tys. zł. Brak polis AC wynika także z faktu, że kierowców tzw. samochodów głównych (jeżdżących z VIP-em) szkoli się tak, by omijali kolizję lub wypadek. Uderzenie mają wziąć na siebie samochody ochronne jadące na początku i końcu kolumny uprzywilejowanej. To jednak teoria.

Nie ma tygodnia, by media nie donosiły o kolejnych kolizjach aut należących do SOP. W połowie kwietnia pięciu funkcjonariuszy z wydziału analitycznego SOP, którzy jechali na szkolenie, dachowało na drodze w powiecie tucholskim w kujawsko-pomorskim. Miesiąc wcześniej samochód SOP z kolumny marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego w Przemyślu na łuku drogi uderzył w barierki energochłonne.

W grudniu ub.r. koło Pułtuska miał miejsce wypadek z udziałem limuzyn kancelarii prezydenta i radiowozu. Co ciekawe, samochody Kancelarii Prezydenta RP były prowadzone przez cywilnych kierowców. Serię kolizji (ostatnia wydarzyła się w czwartek w Warszawie – autem przewożony był były szef MON Antoni Macierewicz) zalicza także Żandarmeria Wojskowa.

Po zmianie BOR na SOP ze służby odeszło wielu doświadczonych funkcjonariuszy. Według „Gazety Wyborczej" – ok. 200 osób. Portal Wp.pl podał, że część kierowców SOP z grup prezydenta Andrzeja Dudy i premiera Mateusza Morawieckiego ma niewielkie doświadczenie. Jeden z najmłodszych stażem funkcjonariuszy pracuje 7 mies., kolejni 15 i 16. „W grupach jeżdżą również osoby, które odbyły tylko jedno szkolenie związane z jazdą w kolumnie VIP-ów" – twierdzi Wp.pl.

Rząd PiS zwiększa budżet służby. W 2016 r. wyniósł on 208,9 mln zł, 2017 r. – prawie 233 mln zł. Tegoroczny – już ponad 237 mln zł. Formacja do 2020 r. otrzyma także ponad 100 mln zł na nowoczesny sprzęt, inwestycje i podwyżki w ramach Programu Modernizacji Służb Mundurowych. Dlaczego więc nie kupuje AC? Rzeczniczka SOP nie odpowiedziała na to pytanie.

Nie wiadomo, kto pokryje koszty naprawy audi A8 roztrzaskanego w Oświęcimiu. Prokuratura oskarżyła o spowodowanie wypadku Sebastiana K. i skierowała do sądu wniosek o warunkowe umorzenie. Kierowca seicento chce procesu, bo nie czuje się winny. – Nie otrzymaliśmy informacji o wyznaczeniu terminu – mówi nam mec. Władysław Pociej, obrońca Sebastiana K.

Rządowa limuzyna wciąż nie została zwrócona SOP. Z tego powodu, jak wyjaśnia nam rzeczniczka SOP, nie jest możliwe „oszacowanie szkody samochodu oraz wskazanie możliwości przywrócenia go do użytkowania". Audi „zostało przekazane do Sądu Rejonowego w Oświęcimiu wraz z aktami sprawy i pozostaje w jego dyspozycji".

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL