Reklama

Wojna w rządzie o Bartłomieja Misiewicza

Premier Beata Szydło w konflikcie z Antonim Macierewiczem? Powodem słynny asystent.

Aktualizacja: 09.02.2017 10:11 Publikacja: 08.02.2017 18:58

Antoni Macierewicz stoi murem za swoim rzecznikiem.

Antoni Macierewicz stoi murem za swoim rzecznikiem.

Foto: Rzeczpospolita, Jerzy Dudek

Bartłomiej Misiewicz, rzecznik ministra obrony narodowej i szef jego gabinetu politycznego, miał być odwołany już dwa tygodnie temu. Domagać się miał tego od Antoniego Macierewicza sam prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Było to po publikacji „Faktu", który opisał nocną wizytę rzecznika w klubie w Białymstoku. Przedstawione tam ekscesy były kroplą, która przelała czarę. Potwierdza nam to bliski współpracownik Kaczyńskiego. – Prezes prosił, by schować Misiewicza i go nie eksponować, co można też odczytać jako pożegnanie z MON – mówi nam współpracownik.

Sprawę odwołania najbardziej zaufanego człowieka Antoniego Macierewicza – 27-letniego Misiewicza, który od roku przysparza i partii, i rządowi wizerunkowych kłopotów – postawiła na ostrzu noża także Beata Szydło. – Między panią premier a Macierewiczem jest zauważalne napięcie, które już można nazwać konfliktem – mówi nam jeden z polityków PiS.

Elżbieta Witek z KPRM zapewnia nas jednak, że nie ma sporu między Szydło a szefem MON.

Według informacji „Rzeczpospolitej" w PiS pochylano się nad „problemem Macierewicza". – Sondowano nawet, czy nie wsadzić go na fotel marszałka Sejmu – zdradza nam polityk blisko Kancelarii Premiera. Działacze PiS typują na jego zastępcę ministra Henryka Kowalczyka lub Bartosza Kownackiego, obecnego wiceministra obrony.

Reklama
Reklama

Jednocześnie to mało prawdopodobne, by prezes Jarosław Kaczyński chciał się pozbyć Antoniego Macierewicza – ma on bowiem duże poparcie znacznej części partyjnego elektoratu, głównie związanego z Radiem Maryja.

Decydującą rozmowę z ministrem obrony w sprawie asystenta przeprowadziła premier Beata Szydło. Współpracownik prezesa Kaczyńskiego: – Wybryki Misiewicza szkodzą nie tylko MON, ale też całemu rządowi i partii. Macierewicz wie, że jego rzecznika nie wolno eksponować, bo efekt jest taki, że zamiast o sukcesach resortu, minister cały czas tłumaczy się z jego wybryków.

To dlatego premier Szydło kilka dni temu w RMF zasugerowała, że Misiewicz zostanie usunięty z resortu. Dyplomatycznie stwierdziła, że to będzie decyzja szefa MON. „Antoni Macierewicz jest szefem Bartłomieja Misiewicza i to on podejmuje decyzje dotyczące jego pracowników. Myślę, że szef resortu obrony już takie decyzje podjął" – mówiła.

W piątek nazwisko Misiewicza zniknęło ze strony MON, co spowodowało medialne spekulacje, że najbliższy asystent Macierewicza poszedł w odstawkę. Kiedy dziennikarz RMF wrzucił informację o dymisji Misiewicza, po kilku godzinach resort nie tylko ją zdementował, ale też zapowiedział, że złoży doniesienie do prokuratury przeciwko tym, którzy rozpowszechniają fałszywe informacje dotyczące rzecznika.

– Bartłomiej Misiewicz nadal jest pracownikiem ministerstwa, obecnie wykorzystuje urlop. Dezinformacja w tej sprawie jest bardzo poważnym przestępstwem – powiedział minister Macierewicz. – Liczę na to, że dalej będzie pracować w MON.

Według części polityków PiS, z którymi rozmawialiśmy, Misiewicz wróci z urlopu do MON. Decyzja, co zrobi minister obrony ze swoim rzecznikiem i szefem gabinetu politycznego, jest zdaniem polityków PiS testem, kto naprawdę rządzi i w partii, i w rządzie.

Reklama
Reklama

Bliski współpracownik Kaczyńskiego: – Gdybym miał doradzać, pracowałbym nad ministrem Macierewiczem, by znalazł Misiewiczowi zupełnie nową pracę w MON, wykorzystał jego zdolności, ale nie próbował już powrotu do ról eksponowanych.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Głosowanie w drugiej turze na przewodniczącą Polski 2050 unieważnione
Polityka
Emocjonalny list Szymona Hołowni do członków Polski 2050. „Obudziły się w nas demony”
Polityka
Morawiecki: Ziobro z azylem na Węgrzech? Nie jestem zaskoczony
Polityka
Sondaż: Polacy zmęczeni sporem na linii prezydent–premier. Mówią jednym głosem
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama