Rząd PiS

PiS chce nowej ordynacji wyborczej

Prawo i Sprawiedliwość chce zreformować nie tylko sposób wybierania parlamentarzystów, ale też instytucje wyborcze, jak PKW
Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Partia szukuje zespół zajmujący się reformą prawa wyborczego. Może się zmienić sposób wyłaniania posłów.

W piątek prezes Jarosław Kaczyński spotkał się z Klubem PiS na wyjazdowym posiedzeniu w Jachrance. Z przecieków wynika, że mówił m.in. o możliwych zmianach w ordynacji wyborczej. Z informacji „Rzeczpospolitej" wynika, że to nieodległy scenariusz. W Klubie PiS powstanie zespół zajmujący się przygotowaniem reformy.

– Rozmawialiśmy na ten temat w czwartek. To będzie zespół złożony z posłów i ekspertów, funkcjonujący w otoczeniu marszałka – mówi Ryszard Terlecki, wicemarszałek Sejmu i szef Klubu PiS.

Dodaje, że zespół ma pracować „nad zbliżeniem ordynacji do propozycji Klubu Kukiz'15". Oznaczałoby to wprowadzenie systemu mieszanego w wyborach do Sejmu.

Dwie pule posłów

Obecnie 460 posłów wybieramy w systemie proporcjonalnym. Oznacza to, że podział mandatów między komitety dokonuje się odpowiednio do liczby zebranych głosów. Wprowadzenie systemu mieszanego wiąże się z podziałem posłów na dwie pule. Jedna byłaby wybierana w systemie proporcjonalnym, druga – w jednomandatowych okręgach wyborczych. W tych drugich posłem zostaje ten spośród kandydatów, który uzyska najwięcej głosów.

Specjalista od systemów wyborczych dr hab. Bartłomiej Michalak z UMK w Toruniu mówi, że ordynacja mieszana ma wiele zalet. – Pozwala zoptymalizować przeciwstawne cele. Z jednej strony zwiększyć więź części posłów z wyborcami, a z drugiej zachować proporcjonalność systemu – ocenia. – Jednak diabeł tkwi w szczegółach. Dużo zależy od wielkości okręgów i ewentualnych progów wyborczych. Przykładowo Niemcy mają jeden z najbardziej proporcjonalnych systemów mieszanych na świecie. Z kolei system na Węgrzech z lat 90. też był mieszany, jednak wyjątkowo skomplikowany – zauważa.

W jakim kierunku pójdzie PiS? W 2006 r. zgłosiło już propozycję wprowadzenia systemu mieszanego. – Ta koncepcji jest jedną z najpoważniejszych, którą rozważamy. Choć będziemy analizować też inne warianty systemu mieszanego – mówi Grzegorz Schreiber, poseł PiS zaangażowany w prace nad reformą ordynacji.

Propozycja zakładała podział posłów na dwie pule – 230 wybieranych w okręgach jednomandatowych i 230 w systemie proporcjonalnym. Sposób wyłaniania drugiej grupy zakładał podział kraju na 16 okręgów. Wyborca stawiałby krzyżyk przy liście partyjnej, a nie konkretnym nazwisku.

Badacz systemów wyborczych dr Jarosław Flis z UJ wyjaśnia, że wprowadzając taki system, partia rządząca zagwarantowałaby bezpieczeństwo grupie liderów, którzy mogliby przegrać pojedynki w okręgach jednomandatowych. Jednak jego zdaniem jest mało prawdopodobne, by PiS zdecydowało się na konkretnie taki wariant.

– Obecny system wyborczy daje dużą premię zwycięzcy wyborów. Wprowadzenie wariantu, o którym mówi PiS, doprowadziłoby do utraty przez wygraną partię około 20 mandatów. Zgłoszenie tej propozycji przez PiS było prawdopodobnie mało przemyślane – uważa dr Flis.

PKW po nowemu

Sposób wyboru posłów to jednak niejedyny postulat PiS zmian w ordynacji. W połowie grudnia pisaliśmy o propozycji wprowadzenia do Senatu przedstawicieli Polonii. Opowiada się za nią marszałek Senatu Stanisław Karczewski. Poseł Schreiber dodaje, że partia chce też wrócić do „dorobku z poprzedniej kadencji Sejmu". – Zgłaszaliśmy wtedy propozycje mające na celu zwiększenie przejrzystości wyborów – zauważa.

PiS, będąc w opozycji, zgłosiło kilka projektów zmian w prawie wyborczym. Chciało m.in. zwiększyć rolę mężów zaufania i zainstalować kamery w lokalach wyborczych.

Za najbardziej kontrowersyjną uchodziła propozycja zmiany sposobu wyboru PKW. Obecnie w jej skład wchodzi dziewięciu sędziów wskazywanych przez prezesów Trybunału Konstytucyjnego, Sądu Najwyższego i Naczelnego Sądu Administracyjnego. PiS chciało, by w PKW było trzech sędziów i sześciu przedstawicieli klubów parlamentarnych.

Opozycja jest podzielona w ocenie najnowszych zapowiedzi zmian w ordynacji wyborczej. – Nie sądzę, by PiS robiło je po to, by wzmocnić rolę opozycji. Kluczowe będą szczegóły, przykładowo załącznik wyznaczający granice okręgów wyborczych – mówi Waldy Dzikowski z PO.

Jakub Kulesza z Klubu Kukiz'15 uważa zapowiedzi wprowadzenia systemu mieszanego za „krok w dobrą stronę". – Taka ordynacja sprzyjałaby parlamentaryzmowi, a część posłów byłaby bliżej wyborców – mówi. – Reforma PKW też nie byłaby niczym złym, bo w obecnym systemie dochodziło do niewyjaśnionych anomalii. Przykładowo w ostatnich wyborach samorządowych była zaskakująca liczba nieważnych głosów – dodaje poseł.

Zobacz także:

Afera podsłuchowa: Inwigilowały dwie grupy

Źródło: Rzeczpospolita
UKRYJ KOMENTARZE KOMENTARZE RP.PL KOMENTARZE FACEBOOK

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL