Rząd PiS

Rzecznik rządu przyjeżdża z propozycją, protestujący w Sejmie ją odrzucają

Fotorzepa/ Michał Kolanko
W centrum Partnerstwa "Dialog" część środowiska osób niepełnosprawnych podpisała porozumienie z rządem. Zakłada ono m.in. podniesienie od 1 czerwca wysokości renty socjalnej. Rodzice niepełnosprawnych protestujący w Sejmie odrzucają to porozumienie.

W imieniu rządu porozumienie podpisała minister Rafalska i pełnomocnik rządu ds. osób niepełnosprawnych Krzysztof Michałkiewicz.

W imieniu środowisk niepełnosprawnych podpisy złożyły m.in. Fundacja Aktywnej Rehabilitacji, Fundacja Aktywizacja, Fundacja Integracja, Fundacja Szansa dla Niewidomych czy Fundacja Pomóż Innym.

Porozumienie zakłada podniesienie renty socjalnej do poziomu najniższej emerytury, realizację programu Dostępność Plus oraz wprowadzenie systemu skoordynowanej opieki nad niepełnosprawnymi połączonej z rehabilitacją.

Treść porozumienia rzeczniczka rządu Joanna Kopcińska przedstawiła w Sejmie protestującym rodzicom i opiekunom niepełnosprawnych. Ci jednak odrzucili propozycję. - To nie jest dla nas żadne porozumienie - mówią protestujący.

- Przyszliśmy z konkretnymi propozycjami, które odnoszą się chociażby do propozycji podniesienia renty socjalnej, która do tej pory wynosiła 84% renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy i przynosimy rozwiązanie zrównujące jedno świadczenie z drugim – mówiła Elżbieta Rafalska w trakcie spotkania Krajowej Rady Konsultacyjnej ds. osób niepełnosprawnych. Rozwiązanie miałoby być wprowadzone od 1 czerwca.

Druga zgłoszona przez rząd propozycja to utworzenie od 2019 roku funduszu solidarnościowego finansującego potrzeby niepełnosprawnych. Propozycję dopełnia ogłoszony w poniedziałek program Dostępność Plus.

- W tym porozumieniu zawarty jest jeden z postulatów finansowych na wprost wyrażony przez protestujących w Sejmie rodziców osób niepełnosprawnych, ale są również inne postulaty. Ten drugi podnoszony przez obecnych łączy się ze znalezienie w budżecie dodatkowych ponad 554 milionów złotych i te pieniądze w budżecie są zabezpieczone. Chcemy utworzyć z dniem 1 stycznia 2019 fundusz solidarnościowy na rzecz wsparcia osób niepełnosprawnych. Poza podniesieniem od 1 czerwca renty socjalnej do poziomu równego najniższej emerytury - tłumaczyła w Sejmie Joanna Kopcińska, rzeczniczka rządu. Jej zdaniem łączna kwota pomocy dla niepełnosprawnych wyniosłaby 23,2 mld zł.

- Chcemy wypracować jak najlepsze rozwiązania dla osób niepełnosprawnych i czynimy to od dwóch lat. Ale musimy sobie powiedzieć wprost - tego nie da się zrobić z dnia na dzień - dodała Kopcińska.

Protestujący: To nie jest żadne porozumienie

Protestujący w Sejmie rodzice dorosłych niepełnosprawnych odrzucili propozycję porozumienia.

Jak mówiła w ich imieniu Iwona Hartwich, dwa podstawowe postulaty, o które walczą w Sejmie: renta socjalna i dodatek rehabilitacyjny są nierozerwalne.

Protestujący pytali, czy 100 zł więcej, które otrzymywałyby osoby niepełnosprawne, niezdolne do samodzielnej egzystencji, miałyby znacząco zmienić ich sytuację.

Rzeczniczka rządu argumentowała, że najważniejsze, aby protestujący "dostrzegli i uwierzyli w dobrą wolę rządu".

Rzeczniczka rządu wychodząc od protestujących chciała zostawić wydruk podpisanego w Centrum Dialogu porozumienia.

- Proszę to zabrać, my tego nie chcemy - mówiła Hartwich. - To jest ugoda rządu z rządem, nie z nami,

Podkreślała, że 500 zł dodatku, które protestujący nazwali rehabilitacyjnym, jest priorytetem.

- Dzisiaj każdy w Polsce powinien sobie uświadomić, że takie osoby są spychane na margines i po prostu nie mają prawa żyć godnie. Państwo w tej sprawie ma złamany kręgosłup - mówiła przedstawicielka protestujących. - Nie można tak traktować osób, które same nie wyjdą na ulice i same nie zaprotestują.

- Rządzący apelują, żebyśmy opuścili Sejm. My apelujemy do rządzących: weźcie się do roboty. Pozostajemy w Sejmie, jako głosy naszych dzieci - mówiła Iwona  Hartwich.

Protestujący w Sejmie domagają się zrównania kwoty renty socjalnej z najniższą rentą z ZUS z tytułu całkowitej niezdolności do pracy. Renta socjalna to obecnie 84 proc. renty ZUS, która wynosi 1029,80 zł.

Protestujący domagają się też comiesięcznego dodatku rehabilitacyjnego w wysokości 500 zł. Miałby on być przyznawany poza kryterium dochodowym i nie wliczany do dochodu osoby niepełnosprawnej.

Jak wylicza TVN24, jeśli postulaty protestujących miałyby zostać spełnione, państwo poniosłoby  z tego tytułu koszt w wysokości 99,75 mln zł miesięcznie więcej, niż wypłaca opiekunom obecnie.

Źródło: rp.pl/Polskie Radio

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL