Rząd PiS

Radziwiłł: To są dobre miesiące dla polskiej służby zdrowia

Fotorzepa/ Robert Gardziński
- Lekarze jak długa jest historia medycyny pracowali więcej niż 48 godzin tygodniowo - ocenił minister zdrowia Konstanty Radziwiłł. Komentując protesty lekarzy i wypowiadanie przez nich umów pozwalających na ponadnormatywną pracę szef resortu stwierdził, że "tak naprawdę chodzi o to, że młodzi lekarze chcą zarabiać co najmniej 9 tys. zł jako wynagrodzenie zasadnicze".

W wywiadzie wyemitowanym przez TVP Info Radziwiłł stwierdził, że "lekarze jak długa jest historia medycyny pracowali więcej niż 48 godzin tygodniowo". - Pracują tak nadal i pewnie będą pracować nie tylko w Polsce, ale w większości krajów na świecie - zaznaczył.

Jego zdaniem w sposób szczególny dotoczy to lekarzy młodych, którzy w ten "zdobywają wiedzę, umiejętności, doświadczenie, bo po prostu inaczej nie da się tego zrobić".

Komentując wypowiadanie umów opt-out przez rezydentów i lekarzy specjalistów Radziwiłł stwierdził, iż "nikt nie powinien przekroczyć bariery zdrowego rozsądku w tym, jak dużo pracuje, i prawo przyznaje każdemu to, że może zdecydować, żeby nie pracować ponad swoje siły". - Czym innym jest natomiast wzywanie do tego przez organizacje lekarskie, szczególnie przez organizacje, które mają służyć nadzorowi nad należytym wykonywaniem zawodu. Tutaj zaczyna się problem, który ja bardzo wyraźnie dostrzegam - mówił.

Według ministra zdrowia ostatni okres "to są dobre miesiące, dobry czas dla polskiej służby zdrowia". - 1 stycznia weszła w życie ustawa o systematycznym wzroście nakładów na ochronę zdrowia - coś, co nigdy w życiu nie miało miejsca. To jest naprawdę coraz więcej pieniędzy. Z drugiej strony również podwyżki obejmują coraz większą liczbę pracowników służby zdrowia, w tym także lekarzy, a zwłaszcza lekarzy rezydentów - wyliczał Radziwiłł.

Protest lekarzy minister nazwał "rodzajem buntu, który jest skierowany właściwie trudno powiedzieć przeciw komu i przeciw czemu". - Ale coraz bardziej staje się buntem o charakterze politycznym - zaznaczył.

- Tak naprawdę chodzi o to, że młodzi lekarze chcą zarabiać co najmniej 9 tys. zł jako wynagrodzenie zasadnicze, co w praktyce oznaczałoby, że wielu z nich zarabiałoby grubo ponad 10 tys. zł. Na takie pieniądze, po pierwsze, nas nie stać, po drugie chyba byłoby to niesprawiedliwe - powiedział.

Według szacunków ministerstwa zdrowia umowy ze zgodą na przedłużenie czasu pracy powyżej 48 godzin tygodniowo wypowiedziało ponad 3,5 tys. lekarzy rezydentów i specjalistów. Dane Porozumienia Rezydentów OZZL mówią o ok. 5 tys. takich lekarzy.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL