Reklama

Klincz w delegowaniu pracowników

Trwa spór w sprawie dyrektywy o delegowaniu pracowników. Jej uzgodnienie potrwa wiele miesięcy.

Publikacja: 08.12.2016 19:20

Klincz w delegowaniu pracowników

Foto: Bloomberg

Słowacja, kierująca w tym półroczu Unią, chciała w grudniu osiągnąć tzw. ogólne podejście Rady w sprawie dyrektywy o delegowaniu pracowników. Takie uzgodnione stanowisko ministrów pracy 28 państw UE miałoby stać się potem podstawą do negocjacji z Parlamentem Europejskim, który decyduje w tej sprawie na równi z Radą. Jednak ostatnie w 2016 r. spotkanie ministrów pracy UE pokazało, że nie ma szans na szybki kompromis.

Nie dla zmian

– Układ sił się nie zmienił. Państwa, które były przeciw, są przeciw. A te, które forsują zmiany, dalej są za – powiedział w Brukseli Stanisław Szwed, sekretarz stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Polska od początku była w grupie przeciwników. – Naszym postulatem jest rezygnacja z rewizji dyrektywy o delegowaniu pracowników – podkreślił Szwed. Ale zbyt silna jest determinacja Komisji Europejskiej i wielu państw UE, żeby się z tego wycofać.

– Negocjacje będą trwały długie miesiące, żeby osiągnąć kompromis. Chyba że nastąpią rozstrzygnięcia siłowe – mówił wiceminister. Rozstrzygnięciem siłowym byłoby przegłosowanie projektu dyrektywy w takiej formie, jak zaproponowała Komisja Europejska, bez żadnych ustępstw na rzecz jej krytyków.

Polska i popierające je kraje, głównie z Europy Środkowowschodniej, ale także Dania, nie mają wystarczająco dużo głosów, żeby się temu sprzeciwić. Liczą jednak, że zwycięży duch kompromisu i niektóre zapisy zostaną zmienione. I da się krajom więcej czasu na wprowadzenie dyrektywy w życie.

Równolegle do prac w Radzie trwają dyskusje w Parlamencie Europejskim. W Komisji ds. Zatrudnienia i Spraw Społecznych powstał już projekt sprawozdania na temat dyrektywy. Nie jest jeszcze upubliczniony, ale z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że popiera on stanowisko KE w kluczowych dla Polski sprawach. A więc proponuje, żeby pracownik delegowany zarabiał przynajmniej tyle, ile wynosi minimalne wynagrodzenia pracownika lokalnego w podobnej pracy na podobnym stanowisku. Obecnie jest to pensja minimalna, natomiast do wynagrodzenia wchodzą też różnego rodzaju dodatki. Polska z tym się nie zgadza, bo uważa, że nasi pracownicy przestaną być konkurencyjni. Do wynagrodzenia pracodawca musi bowiem dołożyć koszty transportu czy zakwaterowania.

Reklama
Reklama

Ponadto w projekcie sprawozdania znalazł się zapis o ograniczeniu okresu delegowania do 24 miesięcy, jak chciałaby Komisja. A także zapis o konieczności dostosowania się delegowanych pracowników do wymogów układów zbiorowych nie tylko tych powszechnie obowiązujących jak teraz, ale i wszystkich innych zawieranych np. w regionie czy zakładzie pracy. Do projektu sprawozdania będzie teraz można zgłaszać poprawki, zanim stanie się on przedmiotem głosowania zarówno w samej komisji parlamentarnej, jak i potem na sesji plenarnej.

Główną zaletą delegowania, sprawiającą, że pracownik z Polski może być ciągle tańszy niż np. lokalny niemiecki, jest nie tylko gotowość pobierania niższej pensji, ale też możliwość płacenia składek na ubezpieczenie społeczne w kraju pochodzenia. W Polsce są one znacznie niższe niż w krajach Europy Zachodniej.

Polska specjalność

Polska jest głównym źródłem pracowników delegowanych. W 2014 r. z blisko 1,9 mln osób wysłanych przez firmy do wykonania usług w innych krajach UE aż 428 tys. stanowili Polacy. Ponad połowa pracuje w Niemczech. Jeśli chodzi o branże, to najwięcej, bo 47 proc., pracowników delegowanych z Polski pracuje w rolnictwie, na drugim miejscu (17 proc.) jest budownictwo, a na trzecim (14 proc.) przemysł.

Rynek pracy
Programy dobrowolnych odejść w nowej odsłonie. Częściej kameralne niż masowe
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Rynek pracy
Rynek pracy USA zaskoczył. Po tych danych Fed może wstrzymać cięcia
Rynek pracy
AI zmienia rynek pracy. W Polsce wolniej niż na świecie
Rynek pracy
Prezes Randstad: Zetki nie są pierwszym pokoleniem, któremu trudno na rynku pracy
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama