Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Rolnictwo

Już po ptasiej grypie

Fotorzepa, Michał Walczak
Wyczekany koniec epidemii pozwoli polskim firmom wrócić na rynki Chin, Japonii czy Afryki.

Czwartek 20 lipca to ważna data dla polskich producentów drobiu. Tego dnia minęły obowišzkowe trzy miesišce kwarantanny od likwidacji ostatniego ogniska ptasiej grypy w Polsce. Będzie więc można wznowić eksport na rynki pozaunijne.

Wirus trafił do nas w grudniu 2016 r. i od razu odbił się na sprzedaży drobiu. Polska jest jego największym producentem w Unii Europejskiej. Wprawdzie ok. 80 proc. mięsa drobiowego eksportujemy na rynki Wspólnoty, ale kraje pozaunijne sš coraz ważniejszym odbiorcš, tym bardziej że w Azji czy RPA dobrze sprzedajš się częœci, w których Europa nie gustuje, czyli grzebienie, kurze łapki czy skrzydełka. I te właœnie rynki – Chiny, Japonia, Wietnam, Filipiny, RPA – zamknęły się dla Polaków.

– Na Chiny jeszcze czekamy i negocjujemy – mówi „Rzeczpospolitej" Krzysztof Jażdżewski, zastępca głównego lekarza weterynarii, który nadzoruje negocjacje z krajami importujšcymi polski drób. – RPA powinna w krótkim czasie zareagować, myœlę, że Wietnam też niedługo przywróci eksport. Na razie powoli otwierajš się mniejsze rynki, Macedonia, Filipiny, a także Izrael – dodaje.

65 ognisk choroby

W Polsce wykryto 65 ognisk choroby, ostatnie – 20 kwietnia. Kraje unijne stosujš regionalizację – wykluczajš jedynie import z tzw. strefy zagrożenia, w promieniu 10 km wokół „zarażonej" fermy. – Kilkadziesišt ognisk brzmi strasznie, ale było to problematyczne jedynie w wypadku państw trzecich – mówi „Rzeczpospolitej" Łukasz Dominiuk, dyrektor generalny Krajowej Rady Drobiarstwa. Kraje spoza UE przyjęły różne strategie. – Chiny stwierdziły, że regionalizacja ich nie interesuje i całkowicie zakazały importu. Białoruœ narzuciła regionalizację na poziomie województw, a Zjednoczone Emiraty Arabskie akceptujš unijne rozwišzania – wyjaœnia.

Tęsknota za Chinami

Na chińskie rozporzšdzenie znoszšce zakaz importu czeka szeœciu polskich eksporterów, którzy już tam wysyłali mięso drobiowe, i ok. 20 kolejnych, którzy sš w trakcie wyrabiania zezwoleń. Jednym z nich był Superdrob. – Bardzo się cieszymy na koniec ptasiej grypy – mówi Jan Wolff, dyrektor ds. eksportu. – To był dla nas bardzo ważny rynek. Pod koniec roku prowadziliœmy też rozmowy z Japoniš, wszystko było na dobrej drodze – mówi. Japonia także szybko zabroniła eksportu z Polski, więc do kontraktu nie doszło. – Teraz musimy wszystko odbudować, czekamy z niecierpliwoœciš, aż nasze władze doprowadzš do porozumienia z Chinami – mówi.

Na to czeka cała branża. Dlaczego rynki nie zostanš otwarte od razu, od jutra? Krzysztof Jażdżewski informuje, że nie wszystkie kraje znoszš ten zakaz automatycznie, a przez okres wakacji niewiele będzie się działo. – Rozumiem oczekiwania eksporterów, ale muszš pamiętać, że nie zawsze po drugiej stronie jest partner tak samo chętny do rozmów jak my.

W cišgu siedmiu miesięcy polskiej nieobecnoœci na niektóre rynki trafiła już konkurencja. – W RPA jest teraz trudniej, wprowadzili cła dla mięsa z Europy, mocno rozpychajš się tam Amerykanie – mówi Łukasz Dominiuk z KRD.

Ani RPA, ani Wietnam czy Japonia jeszcze nie wznowiły importu. Łatwiej może być w Chinach. – Obecnie jedynie trzy państwa majš tam uprawnienia eksportowe. Nie ma kto nas z tego rynku wypchnšć – dodaje Dominiuk.

Wartoœć polskiego eksportu drobiu od stycznia do kwietnia 2017 r. wzrosła o zaledwie pół procent w porównaniu z blisko 10 proc. wzrostu w tym samym okresie 2016 r.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL