Prenumerata 2018 już w sprzedaży - SPRAWDŹ!

Rodzina

Zasiłek a adopcja - wyrok Sądu Najwyższego

AdobeStock
W przepisach jest luka, która działa na niekorzyść samozatrudnionych decydujących się na przysposobienie dziecka.

Sąd Najwyższy wydał w czwartek wyrok bardzo korzystny dla osób prowadzących działalność gospodarczą, które decydują się na adopcję dziecka. Okazuje się, że nie powinni w tym czasie zawieszać działalności, bo mogą mieć ogromne kłopoty z uzyskaniem zasiłku macierzyńskiego przysługującego im na takich samych zasadach, jakby dziecko przyszło na świat w ich rodzinie.

Przekonała się o tym bizneswoman, która na adopcję zdecydowała się w połowie 2014 r. Gdy złożyła papiery adopcyjne, zawiesiła działalność, aby zaopiekować się małą dziewczynką, która do tej pory przebywała w rodzinie zastępczej. Najpierw opieka odbywała się na podstawie umów zawartych z rodziną zastępczą. Gdy sąd wydał postanowienie w tej sprawie, od września 2014 r. na podstawie orzeczenia sądu. W połowie 2014 r. postępowanie dobiegło do szczęśliwego końca i sąd przyznał jej prawo do adopcji dziecka.

Ważne ubezpieczenie

Okazało się jednak, że ZUS odmówił jej prawa do zasiłku macierzyńskiego. Podstawą tej decyzji było to, że w czasie gdy rozpoczęła opiekę nad dzieckiem, czyli w lipcu, sierpniu i wrześniu 2013 r., jej działalność gospodarcza była zawieszona. ZUS powołał się na art. 29 ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (dalej: ustawa zasiłkowa), zgodnie z którym to świadczenie przysługuje, jeśli do adopcji dziecka doszło w czasie ubezpieczenia chorobowego. ZUS wyszedł z założenia, że skoro bizneswoman w tym czasie zawiesiła działalność gospodarczą, to nie opłacała składek na ubezpieczenie chorobowe, nie powstało więc po jej stronie prawo do wypłaty zasiłku macierzyńskiego.

W czasie rozprawy przed Sądem Najwyższym pełnomocnik powódki dowodził, że matka adopcyjna zawiesiła działalność właśnie po to, by zająć się dzieckiem. Nie powinna więc być z tego powodu karana. Pytany przez sędziów pełnomocnik stwierdził, że początkowo, tzn. w okresie zawieszenia działalności, gdy opieka odbywała się na podstawie umowy z rodziną zastępczą, nie było pewne, że dojdzie do adopcji. Właściwa decyzja po stronie przyszłych rodziców zapadła zaś po odwieszeniu działalności. Pełnomocnik powołał się też na to, że w przepisach brakuje definicji, kiedy dokładnie w myśl art. 29 ust. 1 pkt 2 ustawy zasiłkowej dochodzi do przyjęcia na wychowanie dziecka. To właśnie w tym momencie przyszły rodzic musi być ubezpieczony, by korzystać w przyszłości z prawa do zasiłku macierzyńskiego.

Pełnomocnik ZUS stał na stanowisku, że bizneswoman po zawieszeniu działalności nie spełniła przesłanek nabycia prawa do tego świadczenia.

Salomonowy wyrok

Sąd Najwyższy w wyroku z 7 grudnia 2017 r. uchylił niekorzystne dla ubezpieczonej wyroki i odesłał sprawę do ponownego rozpoznania przez warszawski Sąd Okręgowy.

– Adopcja jest procesem rozłożonym w czasie i wymagającym przeprogramowania życia przyszłych rodziców – powiedział Bohdan Bieniek, sędzia SN. – Można przyjąć, że ten proces rozpoczął się już w momencie złożenia wniosku o adopcję, a wtedy powódka była ubezpieczona. Spełniała więc przesłanki uzyskania zasiłku. Inna interpretacja stanowiłaby zbyt pozytywistyczne podejście do przepisów.

Sygn. akt: II UK 619/16

2,8 tysiąca dzieci zostało adoptowanych w 2016 roku

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL