Rodzina

Sąd: nie można żądać alimentów w odwecie

Adobe Stock
83-letnia matka pozwała córkę o alimenty, choć sama jest właścicielką trzech nieruchomości i stać ją na utrzymywanie auta za ponad 200 tys. zł.

Pozwana Marta I. pracuje jako starsza położna  w szpitalu. Zarabia miesięcznie średnio  2783 zł netto, ale spłaca pożyczki z zakładu pracy, więc na rękę dostaje mniej. Mieszka z mężem i córką. Mąż pracuje w zakładzie pracy chronionej (przeszedł udar) i zarabia 1 300 zł netto miesięcznie, jego leki kosztują 300-400 złotych miesięcznie.

To niejedyne wydatki. Opłaty z tytułu czynszu, zużycia prądu, gazu to kolejne 850 zł co miesiąc. Kobieta spłaca też zadłużenie w Urzędzie Skarbowym po 500 zł miesięcznie. Ale największym obciążeniem budżetu domowego są raty kredytu konsolidacyjnego - 1500 zł miesięcznie.

Powódka Krystyna J. jest od 19 lat na emeryturze, którą obecnie otrzymuje w wysokości 1086 zł miesięcznie. Ale do biednych nie należy.  Ma dwa blisko stumetrowe mieszkania oraz zabudowaną 172-metrowym domem nieruchomość o powierzchni 720 mkw. To tam mieszka.  Wydatki na utrzymanie domu wynoszą ok. 900 zł miesięcznie. Oprócz tego kobieta płaci ok. 200 zł miesięcznie za leki.

Dziewięć lat temu Krystyna J. kupiła w salonie samochód marki M. za 250 tys. zł. Po kilku latach został zamieniony na nieco tańszy w utrzymaniu model tej samej marki. Na tej zamianie Krystyna J. zyskała jeszcze  20 tys. zł. Jednak autem nie jeździ, bo nie ma prawa jazdy. Korzystają z niego jej wnuczek i były mąż. Rok później powódka sprzedała jedno z mieszkań. Dostała za nie  150 tys. zł. Miała też sporo złotej biżuterii, której część podarowała narzeczonym wnuków - dzieci swego syna.

Starsza pani nigdy nie wystąpiła z pozwem o alimenty od byłego męża. Na wyraźne pytanie Sądu dlaczego, odpowiedziała:  „nie chce mi się mówić".

Sąd I instancji ustalił, że matka i córka są ze sobą w głębokim konflikcie. Jego podłożem jest rozliczenie ze spółki, której wspólnikami byli m.in. były mąż powódki i mąż pozwanej. Mąż Marty I. wytoczył teściom wiele spraw sądowych. Teraz toczy się przeciwko nim postępowanie egzekucyjne.

Sąd przypomniał, że ogólną przesłanką powstania obowiązku alimentacyjnego (poza obowiązkiem rodziców względem dziecka, które nie jest jeszcze w stanie utrzymać się samodzielnie) jest pozostawanie w „niedostatku". Stan niedostatku występuje zaś  wtedy, gdy uprawniony nie może w pełni własnymi siłami, z własnych środków, zaspokoić swych usprawiedliwionych potrzeb.

- O fakcie, że powódka jest w stanie zaspokoić własne potrzeby świadczy fakt, że nie wyprzedaje osobistej biżuterii by mieć na tzw. „życie", a  rozdaje partnerkom swoich wnuków - wskazał Sąd.

Jego zdaniem także zarobkowe i majątkowe możliwości córki nie pozwalają na uiszczanie alimentów na rzecz matki. Córka osiąga bowiem przeciętne dochody, ma chorego męża, ponosi koszty związane z utrzymaniem mieszkania, wyżywieniem, ubraniem, leczeniem męża, spłaca kredyty.

Wobec takich okoliczności powództwo matki przeciwko córce o alimenty zostało oddalone. Zdaniem Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim również apelacja Krystyny J. była bezzasadna.

Sygn. akt II Ca 852/15

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL