Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Reprywatyzacja w Warszawie

Noakowskiego 16: kolejne kontrowersje

Fotorzepa, Marta Bogacz
Kolejne kontrowersje wokół spadkobierców kamienicy przy Noakowskiego 16. Komisja zawiadamia prokuraturę.

Spadkobiercy po Zygmuncie Szczechowiczu mieli się posłużyć sfałszowanym testamentem – tak przejęli częœć kamienicy przy Noakowskiego 16 w Warszawie. Nowe fakty, na jakie natrafiła komisja weryfikacyjna, zbada prokuratura – ustaliła „Rzeczpospolita".

– Skierowaliœmy do Prokuratury Okręgowej w Warszawie zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa posłużenia się sfałszowanym dokumentem. Po uzyskaniu opinii biegłego byliœmy zobligowani, aby to zrobić – mówi nam Sebastian Kaleta z komisji weryfikacyjnej. Tydzień temu komisja weryfikacyjna uznała, że decyzja reprywatyzacyjna w sprawie słynnej kamienicy przy Noakowskiego 16 została wydana z naruszeniem prawa. Dlatego beneficjenci – w tym mšż prezydent stolicy Andrzej Waltz – majš zwrócić do miasta 15 mln 375 tys. zł.

To jednak nie koniec kłopotów spadkobierców. Częœć z nich będzie bowiem musiała tłumaczyć się z tego, dlaczego przedstawiła przed sšdem w 2001 r. sfałszowany testament.

Uporzšdkujmy fakty. Przed wojnš kamienica należała do osób pochodzenia żydowskiego, a po wojnie w przestępczy sposób przejšł jš oszust Leon Kalinowski, posługujšc się antydatowanym pełnomocnictwem właœcicieli i sfałszowanym aktem notarialnym. Dzięki temu sprzedał nieruchomoœć Romanowi Kępskiemu – wujowi Andrzeja Waltza, i Zygmuntowi Szczechowiczowi. Wojnę przeżyła Maria Oppenheim, żona jednego z właœcicieli, i wykazała oszustwo. W końcu lat 40. Kalinowski został za nie skazany na więzienie.

W 2003 r. ratusz ustanowił prawo użytkowania wieczystego nieruchomoœci na rzecz 12 spadkobierców Kępskiego i Szczechowicza – w tym Andrzeja Waltza i jego córki. Następnie w 2007 r. beneficjenci sprzedali kamienicę spółce Fenix. Czynsze 80 lokatorów podskoczyły nawet o 1000 proc. w dwa lata. Zeznawali, że ich nękano, by się wynieœli.

Komisja weryfikacyjna, badajšc losy słynnego adresu, odkryła nieznane dotšd fakty – że spadkobierca częœci kamienicy po Zygmuncie Szczechowiczu posłużył się przed sšdem rzekomo napisanym przez niego testamentem. To była fałszywka – ustaliła komisja. O co chodzi?

Szczechowicz zmarł w 1951 r. i do 2000 r. nikt się nie interesował spadkiem po nim, czyli kamienicš przy Noakowskiego 16. Nagle po 50 latach do sšdu zgłosiła się rzekoma spadkobierczyni A.S. i wystšpiła o przejęcie spadku. Stwierdzenie nabycia spadku po Szczechowiczu w 2001 r. wydał Sšd Rejonowy Warszawa-Œródmieœcie w oparciu o testament holograficzny – sšd przyjšł go bezkrytycznie.

Taki testament, aby był ważny, musi być w całoœci napisany odręcznie przez spadkodawcę – z jego podpisem i napisanš przez niego datš sporzšdzenia. Sšd ani ówczesny prezydent Warszawy nie zbadali, dlaczego zmieniono zasady spadkobrania – a więc poszukiwania wszystkich spadkobierców, jacy „uzbierali" się przez 50 lat – nikogo nie zdziwiło też, że testament znalazł się po pół wieku. Nie zbadano jego autentycznoœci.

Dopiero komisja weryfikacyjna, przeœwietlajšc „dzikš reprywatyzację", zleciła biegłemu grafologowi zbadanie, czy testament rzeczywiœcie sporzšdził Szczechowicz.

Miał on jednš stronę, był odręcznie napisany, nosił datę 21 lipca 1950 r. Biegły powołany przez komisję wzišł materiał porównawczy – w tym czytelne podpisy Szczechowicza, jakie złożył w kilku dokumentach z podobnego okresu, m.in. w akcie notarialnym z 1946 r., oraz oryginalne księgi hipotecznej.

Grafolog nie miał wštpliwoœci – charaktery pisma wykazujš rozbieżnoœci m.in. „w różnym sposobie i charakterze prowadzenia linii graficznej" i w „wyraŸnych odmiennoœciach klasy wyrobienia pisma". Wniosek: przedstawiony „testament" nie jest autentyczny.

W 2001 r. nikt nie kwestionował dokumentu – oparto się tylko na dowodach przedstawionych przez strony. Co oznaczało nabycie spadku, czyli częœci kamienicy przy Noakowskiego 16, która była kamienicš komunalnš? Jej oddanie w prywatne ręce.

Z ustaleń komisji wynika, że testament znalazła w szafce biurka niejaka L. (kuzynka jednego ze spadkobierców). Jak przeleżał pół wieku niezauważony – to zagadka.

Według komisji prezydent stolicy wiedziała o nieprawidłowoœciach przy tej reprywatyzacji i winna dšżyć do uchylenia decyzji z 2003 r. – niepokojšce sygnały o tym wpłynęły do ratusza już w marcu 2007 r. W księdze hipotecznej od 1946 r. było ostrzeżenie Marii Openheim wskazujšce na sfałszowanie pełnomocnictw, dzięki którym kamienicę nabyli Kępski i Szczechowicz.

Prezydent Gronkiewicz-Waltz broni się, że złożyła pismo do SKO o wznowienie postępowania. Tyle że zrobiła to w paŸdzierniku 2016 r.

Spadkobiercy po Szczechowiczu zgłosili się do komisji weryfikacyjnej z prywatnš kontropiniš, z której ma wynikać, że testament jest prawdziwy. Sprawę wyjaœni prokuratura.

masz pytanie, wyœlij e-mail do autorek: i.kacprzak@rp.pl, g.zawadka@rp.pl

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL