Ściągniemy rodaków do Polski

aktualizacja: 25.01.2016, 06:58
Anna Maria Anders, córka gen. Władysława Andersa, ma pilotować nową us...
Anna Maria Anders, córka gen. Władysława Andersa, ma pilotować nową ustawę repatriacyjną
Foto: PAP, Radek Pietruszka

Jeszcze w tym półroczu ma być gotowa ustawa repatriacyjna.

REDAKCJA POLECA

Prawdopodobnie w poniedziałek rząd Beaty Szydło zaprezentuje projekt nowej ustawy repatriacyjnej. Ma ona pozwolić na szybki powrót do ojczyzny Polakom, którzy dziś mieszkają na Wschodzie i chcieliby do kraju wrócić, ale uniemożliwiają im to trudne procedury i brak wsparcia ze strony państwa.

– Każdy repatriant, który zdecyduje się na powrót do Polski, otrzyma przez pierwsze sześć miesięcy 600 zł na utrzymanie oraz jednorazowe wsparcie mieszkaniowe w kwocie powyżej 4000 zł na osobę – potwierdza nasze źródło w rządzie i dodaje, że kwoty te mogą jeszcze nieznacznie wzrosnąć. Wydłużony może zostać także czas otrzymywania dodatków.

To niejedyne nowości, które chce wprowadzić rząd. Zmienić ma się przede wszystkim – krytykowana przez ekspertów i środowiska polonijne – obecna procedura repatriacyjna.

Twarzą nowej ustawy dla repatriantów będzie powołana przed tygodniem przez premier Szydło, m.in. na stanowisko pełnomocnika ds. dialogu międzynarodowego, córka gen. Władysława Andersa. Minister Anna Maria Anders w piątek przyleciała ze Stanów Zjednoczonych, by – jak usłyszeliśmy w jej biurze – dokończyć ostatnie prace związane z ustawą.

A to, że takie prace dobiegają końca, potwierdza w rozmowie z „Rz" Henryk Kowalczyk, szef Komitetu Stałego Rady Ministrów.

– Po dokonaniu ostatnich poprawek i policzeniu kosztów ustawy w ciągu trzech miesięcy powinna ona zostać uchwalona przez parlament, podpisana przez prezydenta i wejść w życie – mówi Kowalczyk.

Jeśli kalendarz prac legislacyjnych zostanie zachowany, jeszcze w tym półroczu pierwsi repatrianci będą mogli przyjechać do Polski na nowych zasadach.

Kowalczyk przyznaje, że projekt rządowy będzie w części zbliżony do projektu obywatelskiego, który przygotowała Wspólnota Polska przy udziale m.in. Związku Repatriantów RP. Pilotował go prezes Wspólnoty, były marszałek Sejmu Maciej Płażyński, który zginął w katastrofie pod Smoleńskiem. Dzieło ojca kontynuował jego syn Jakub Płażyński.

Głównym jego celem było przyspieszenie repatriacji Polaków ze Wschodu, a za zapewnienie repatriantom mieszkań miał odpowiadać rząd. W obywatelskim projekcie zawarto również regulacje dotyczące zasad aktywizacji zawodowej repatriantów; przewidziano także środki na pokrycie kosztów utrzymania w ciągu trzech pierwszych lat po przybyciu do Polski.

Projekt ponadto przewidywał poszerzenie kręgu uprawnionych do repatriacji. I taki zapis, choć bardziej konkretny, ma się znaleźć w nowej ustawie.

– Jak najbardziej jestem za przejęciem odpowiedzialności za repatriację przez rząd, bowiem ten obowiązek spoczywa na państwie polskim, a przede wszystkim na MSWiA, które ten proces powinno koordynować – mówi nam Jakub Płażyński. Przyznaje też, że każde zwiększenie środków na repatriację to krok w dobrym kierunku, lecz największym obecnie problemem jest ich skuteczne wydatkowanie.

Rząd zapewnia, że pieniędzy dla repatriantów nie powinno zabraknąć. Są już zarezerwowane w budżecie państwa. Poprzedni rząd zwiększył rezerwę celową na pomoc dla repatriantów do 30 mln złotych. Ta kwota została utrzymana w projekcie budżetu na 2016 rok i w całości ma być wydana na pomoc tym, którzy zdecydują się na powrót do ojczyzny.

– Naszym celem w pierwszym roku jest wydanie całej kwoty na repatriantów. Do tej pory poprzednie rządy zapisywały tylko pewne sumy w budżecie, ale nie były one wydawane. My chcemy to zdecydowanie zmienić – mówi Kowalczyk.

SOSEScript: getProperVideoPlayer.js failed executing with the following error: Error on line 105 position 13: Either BOF or EOF is True, or the current record has been deleted. Requested operation requires a current record.
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych". Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE