Ranking Wydziałów Prawa 2017: polskie prawo to za mało

aktualizacja: 12.06.2017, 12:27

Jerzy Pisuliński, dziekan Wydziału Prawa UJ

REDAKCJA POLECA

Zobacz: Ranking Wydziałów Prawa 2017

Rz: Od lat wygrywają państwo rankingi. Czy na tak świetnym wydziale trzeba coś zmieniać?

Jerzy Pisuliński, dziekan Wydziału Prawa UJ: Stale trzeba coś ulepszać, bo konkurencja czyni to samo. Wymusza to też rzeczywistość – zmieniają się system prawny, rynek pracy dla prawników, metody nauczania, wreszcie inne są oczekiwania studentów i potencjalnych pracodawców. Dlatego w najbliższych latach zamierzamy stworzyć kilka międzynarodowych szkół letnich oraz – wraz z zagranicznymi partnerami – anglojęzyczne programy edukacyjne, w których mogliby uczestniczyć studenci zagraniczni. Stawiamy na rozwijanie współpracy naukowej z najlepszymi zagranicznymi ośrodkami i publikacje w najlepszych czasopismach i wydawnictwach międzynarodowych.

Współpracujecie z japońską uczelnią. Skąd taki pomysł?

Inicjatorem współpracy z Uniwersytetem w Kobe był były prorektor UJ prof. Andrzej Mania. Japońska uczelnia kształci studentów w zakresie prawa europejskiego i jest otwarta na współpracę. Z kolei my od lat wdrażamy strategię umiędzynarodowienia przez szkoły prawa. Współczesny prawnik nie może poprzestać na znajomości prawa krajowego ani nawet europejskiego. Powinien poznać przynajmniej ogólne zasady rządzące najważniejszymi systemami prawnymi, odmienności kultur, argumentacji itd. Globalizacja – w odniesieniu do prawa – oznacza konieczność współpracy prawników wykształconych w różnych systemach prawnych. Aby móc współpracować, trzeba się poznać. W negocjacjach umów z międzynarodowymi kontrahentami też jest to bardzo pomocne.

A dlaczego stworzyli państwo portal www.exlege.edu.pl?

Zadaniem każdego wydziału jest nie tylko edukacja przyszłych prawników i prowadzenie badań naukowych, lecz także popularyzacja wiedzy. Jednym z najbardziej oczywistych sposobów jest internet. Portal ExLege, którego pomysłodawcą jest prodziekan ds. współpracy naukowej prof. Bartosz Brożek, ma przybliżać prawo na różnych płaszczyznach: od elementarnych, ale podanych w ciekawy sposób informacji, przez kursy popularyzujące poszczególne gałęzie prawa, aż po wideorelacje z konferencji naukowych. Chcemy pokazać, że prawo to nie tylko ustawy i orzeczenia – to też ciekawi ludzie i rozmaite pogranicza: prawa i filozofii, psychologii, a nawet polityki.

Stawiają państwo na prawo cywilne, mediacje itp. Czy to dlatego, że pan jest cywilistą?

Nie przywiązywałbym zbyt dużej wagi do uprawianej przeze mnie dyscypliny. Większe znaczenie ma otwartość na nowe pomysły i inicjatywy zgłaszane przez pracowników i studentów. Od prawników oczekuje się umiejętności pozasądowego rozwiązywania sporów. Dlatego stawiamy na uczestnictwo studentów w różnych konkursach mediacyjnych, negocjacyjnych czy arbitrażowych w kraju i za granicą. Udaje się nam pozyskiwać dla nich wsparcie – merytoryczne i finansowe. Poza tym trzeba pamiętać o nowych obszarach, które są regulowane przez prawo, a które wymagają specjalistycznej wiedzy, np. internet. Są to dziedziny, w których splatają się regulacje z zakresu prawa cywilnego, administracyjnego czy karnego. To wymusza zmiany w sposobie kształcenia. Przyszłość należy do kształcenia bardziej interdyscyplinarnego, nieograniczonego do tradycyjnych działów prawa.

POLECAMY

KOMENTARZE