Ranking audytorów

Wyzwań wciąż przybywa

EY jest wiceliderem rankingu. Nagrodę odebrał Jarosław Dac, partner w dziale audytu
Rzeczpospolita, Borys Skrzyński
Nowe regulacje, ostra walka o wyższe marże i braki kadrowe to tylko niektóre z kłopotów branży.

Rynek usług audytorskich znajduje się w ciekawym momencie. – Po ostatnim kryzysie finansowym z lat 2007–2009 obserwowana była bardzo silna presja na ceny, która doprowadziła do bardzo niskiej rentowności świadczonych usług – mówi Mariusz Kuciński, partner w PKF Consult. Dodaje, że w połowie zeszłego roku zaczęło obowiązywać rozporządzenie, które wprowadziło szereg nowych wymogów stawianych biegłym rewidentom, jak również zwiększyło poziom ewentualnych sankcji. Z kolei lada chwila spodziewamy się uchwalenia nowej ustawy o biegłych rewidentach. – Jesteśmy jednym z niewielu krajów UE, które zdecydowały się na wdrożenie rozwiązań bardzo konserwatywnych i bardziej restrykcyjnych niż samo rozporządzenie – podkreśla Kuciński.

Jeszcze kilka miesięcy temu wydawało się, że branża i ustawodawcy znaleźli kompromis, jednak jest on już nieaktualny. Najnowsze propozycje są w dużej mierze dla audytorów niekorzystne, natomiast idą na rękę firmom doradztwa podatkowego.

– Nowe przepisy wbrew pozorom jeszcze bardziej zawężą krąg podmiotów oferujących usługi jednostkom zaufania publicznego, bo tylko tych podmiotów te zmiany w prawie dotyczą, jak również podniosą koszty działania tych jednostek – uważa Andre Helin, prezes BDO. Największe emocje budzi zakaz świadczenia innych usług u audytowanego klienta oraz zaledwie 5-letni okres rotacji.

Osiem chudych lat

Skutkiem planowanych zmian może być wzrost cen usług audytorskich. Tajemnicą poliszynela jest, że często firmy zaniżały ceny za audyt w zamian za korzystniejsze warunki umów doradczych.

– W momencie kiedy jeden podmiot będzie mógł świadczyć usługi tylko jednego rodzaju, taka praktyka nie będzie miała już miejsca. Audyt nie będzie już stanowił bazy do sprzedaży pozostałych usług – podkreśla Dominik Biel, menedżer z grupy UHY ECA. Na niskie ceny za badanie sprawozdań finansowych audytorzy narzekają już od dawna.

– Według naszych obserwacji ten negatywny trend, trwający już około ośmiu lat, został jednak zahamowany, a nawet odwrócony – mówi Kuciński z PKF Consult.

Wtóruje mu Monika Kaczorek, partner w grupie audytorsko-doradczej Mazars. – Trend spadkowy musi zostać zahamowany, gdyż nowe wymagania powinny wyeliminować z rynku przypadki bardzo niskich wynagrodzeń za audyt. Nie służą one nikomu – ani audytorom, ani przedsiębiorcom, ani komitetom audytu, którym powinno w szczególny sposób zależeć na wysokiej jakości badania – mówi.

Nasi rozmówcy twierdzą również, że zmieniło się nastawienie audytowanych klientów. – Część z nich oceniła, że warto jednak zapłacić więcej i wymagać czegoś więcej, niż płacić minimum i dostawać minimum – mówi Jan Letkiewicz, partner zarządzający departamentem audytu Grant Thornton.

Deficyt rewidentów

Chętnych do wykonywania zawodu audytora jest coraz mniej. Z danych udostępnionych nam przez Krajową Izbę Biegłych Rewidentów wynika, że na koniec 2016 r. liczba biegłych ogółem wynosiła 6987 osób, ale tych wykonujących zawód było tylko 3195. Jednocześnie widać, że chętnych do zdobywania uprawnień nie brakuje, bo w 2016 r. ta sztuka udała się 139 osobom.

– Tytuł biegłego rewidenta cieszy się dużym prestiżem, stąd znaczna liczba osób przystępujących do egzaminów. Niestety, z roku na rok maleje liczba biegłych rewidentów chcących wykonywać ten zawód. Wymaga on ustawicznego szkolenia, zaznajamiania się z nowymi przepisami, a równocześnie jest bardzo odpowiedzialny. Na pewno nowe restrykcyjne przepisy przewidujące wysokie kary nie sprzyjają napływowi nowych kadr, a nawet spowodują rezygnację już praktykujących – mówi ekspertka z Mazars.

Opinia

Artur Żwak, partner zarządzający działem audytu w EY Polska

W historii naszego zawodu spółki publiczne zawsze odgrywały kluczową rolę, jako klienci, od których zaczynały się najistotniejsze zmiany. Największą i najbardziej wpływową grupą czytelników sprawozdań finansowych oraz opinii audytorów są bowiem akcjonariusze spółek notowanych na giełdach. Ze względu na charakter rozproszonego akcjonariatu zaufanie do pracy audytora musi mieć najwyższą rangę. Stąd geneza wszystkich standardów badania, działań regulatorów rynku czy publicznego nadzoru nad profesją głównie w sektorze jednostek zaufania publicznego. Są to najbardziej wymagający klienci i nie chodzi tylko o spółki, ale i otoczenie – akcjonariuszy, regulatorów, analityków oraz organy spółek, dla których audytor jest głównym partnerem w dyskusji na temat jakości raportowania, czyli komitety audytu jednostek zainteresowania publicznego. Spółki publiczne stanowią dla każdego audytora wyzwanie, ale też motywację do rozwoju umiejętności, podnoszenia kwalifikacji, zatrudniania najlepszych ludzi. Znaczący wpływ na pracę audytora spółki publicznej wywiera obecnie zmiana otoczenia regulacyjnego skutkująca zwiększonym ryzykiem badania, wymagająca dużo większego zaangażowanie zasobów ludzkich i technologicznych. Jednocześnie duża presja na cenę badania, która jest często głównym kryterium wyboru, wypacza cel zmian, tzn. poprawę jakości informacji finansowych dla rynku i zwiększenie wiarygodności oraz jakości badań. Ten dylemat, wraz ze wzrostem odpowiedzialności zarówno spółki, jak i audytora, będzie prowadził do nieuchronnej dyskusji, czy spółka publiczna jest faktycznie idealnym klientem. Z jednej strony to wyższa liga, wymagająca samodoskonalenia, z drugiej, to istotne zwiększenie kosztu dostarczenia usługi, zbudowania zespołu, który poradzi sobie z wzrastającą złożonością zasad raportowania i samych transakcji. Oprócz tego działanie na rynku badań spółek publicznych i jednostek zainteresowania publicznego wymaga zbudowania odpowiedniej infrastruktury i skutecznego systemu zapewniania jakości w firmie audytorskiej.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL