Ranking audytorów

Biznes audytorów się rozwija

Znacząca część przychodów w branży audytorskiej pochodzi ze świadczenia usług doradczych.
Fotolia
Reprezentanci branży w ubiegłym roku świadczyli usługi warte niemal 3 mld zł.

Łączne przychody firm audytorskich w 2016 r. wzrosły o prawie 10 proc., do niemal 3 mld zł. Z tego 2,47 mld zł przypada na cztery największe: Deloitte Audyt, PwC, EY oraz KPMG. Stanowi to 82 proc. rynku, a więc o 2 pkt proc. mniej niż w 2016 i 2015 r.

Awans Deloitte

W tegorocznej edycji doszło do zmiany na pozycji lidera pod względem przychodów ogółem. Rok temu był nim EY z 646 mln zł, a teraz palma pierwszeństwa przypadła grupie Deloitte, która wypracowała ponad 664 mln zł. To daje jej 22 proc. rynku. Na kolejnych miejscach znalazły się PwC, EY Polska oraz KPMG.

Kolejne firmy od tych czterech dzieli prawdziwa przepaść, ale niektóre mogą się pochwalić imponującą dynamiką. W tym gronie są między innymi BDO, TPA Group, PKF Consult oraz RSM Poland. Warto też wspomnieć, że tegorocznemu przychodowemu liderowi, czyli grupie Deloitte, udało się urosnąć względem poprzedniego roku o ponad jedną piątą, co przy tak wysokiej bazie jest świetnym wynikiem. Dodatnią dynamiką przychodów w tegorocznym rankingu może się pochwalić 58 proc. firm audytorskich. To wprawdzie więcej niż w 2015 r., ale mniej niż w ubiegłorocznej edycji badania.

Nie tylko audyt

Jeśli zawęzimy kryteria i weźmiemy pod uwagę tylko przychody z audytu, to uzyskamy umiarkowanie optymistyczny obraz rynku. Wniosły one łącznie 572 mln zł, czyli o 5,6 proc. więcej niż rok wcześniej. Z kolei przychody z wykonania czynności rewizji finansowej, które nie stanowią podstawy naliczenia opłaty z tytułu nadzoru, poszły w górę o 11 proc., do ponad 460 mln zł.

Wzrosły też przychody z czynności rewizji finansowej z badań i przeglądów spółek giełdowych, ale tu dynamika jest niższa, niespełna 4-proc., co świadczy o dużej presji na marże w tym segmencie. Najlepiej pod względem przychodów z czynności rewizji finansowej, stanowiących podstawę naliczenia opłaty z tytułu nadzoru, wypada EY, któremu udało się wypracować prawie 108 mln zł, o 7 proc. więcej niż rok wcześniej.

Czas pokaże, jak na układ sił w branży wpłynie nowa ustawa. Zapewne zaobserwujemy tendencję do utraty części rynku doradczego przez audytorów i do wzrostu cen za badanie, szczególnie w sektorze jednostek zainteresowania publicznego.

– To pierwsze będzie wynikało bezpośrednio z zakazu świadczenia jakichkolwiek innych usług niż usługi rewizji finansowej na rzecz klientów audytowanych – mówi Krzysztof Horodko, partner zarządzający TPA Poland. Dodaje, że utrata klientów „audytowych" dotychczas korzystających również z usług doradczych będzie rekompensowana częściowo poprzez pozyskanie na te usługi nowych klientów „nieaudytowych". Jednakże z pewnością część rynku zostanie przejęta przez firmy niebędące audytorami. Z kolei ceny audytu dla jednostek zainteresowania publicznego wzrosną z kilku powodów. Brak możliwości świadczenia usług doradczych spowoduje, że wyceny projektów audytowych nie będą uwzględniały ewentualnych dodatkowych efektów wynikających ze sprzedaży usług doradczych. – Poza tym świadomość, że trzeba będzie się z klientem rozstać po maksimum pięciu latach, nie będzie zachęcała do „inwestowania" w niego – mówi Horodko. Przypomina też o podniesieniu opłaty za nadzór. – Z pewnością częściowo zostanie przeniesiona na klienta – uważa.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL